Rezygnacja Artura Hippe z ubiegania się o mandat radnego Rzeszowa to efekt burzy medialnej, która rozpętała się tydzień temu, po ujawnieniu screenów jego korespondencji z nastolatkami. Okazuje się, że rzeszowska policja już od czerwca 2018 prowadzi postępowanie w sprawie rozpowszechniania przez Hippego treści pornograficznych wśród nieletnich

O kandydacie Kongresu Nowej Prawicy zrobiło się głośno, kiedy wyszły na jaw screeny jego korespondencji z nastolatkami. Okazało się, że Artur Hippe od wielu lat wysyłał do młodych dziewczyn wiadomości o seksualnym podtekście, robił zdjęcia, nagrywał filmiki i proponował seks. Wiele z nagabywanych dziewczyn nie miało 15 lat.

Hippe był „jedynką” Kongresu Nowej Prawicy (dawnej partii Janusza Korwin-Mikkego) na liście kandydatów do Rady Miasta w Rzeszowie. Startował w 4. okręgu.

Wczoraj rzeszowski portal Nowiny24 poinformował, że Hippego nie ma już na liście kandydatów. Po zarejestrowaniu list wyborczych, komitety nie mogą wycofać kandydatów, tylko oni sami mogą wykreślić się z listy. Hippe musiał więc sam zrezygnować ze startu w wyborach. Teraz lista Kongresu Nowej Prawicy w 4. rzeszowskim okręgu zaczyna się od drugiego numeru.

KLIKNIJ, aby przejść do list kandydatów opublikowanych przez Państwową Komisję Wyborczą.

Kiedy w ubiegłym tygodniu pytaliśmy o Hippego Kongres Nowej Prawicy, partia nie dawała wiary oskarżeniom i sugerowała, że to element kampanii wyborczej. Leszek Samborski, sekretarz generalny i pełnomocnik wyborczy Kongresu, mówił OKO.press:

„Ze screenami można robić wszystko, co kto zechce. Nie będę oceniał człowieka.

Gdyby wpłynęły do nas jakieś sygnały, to próbowalibyśmy na ten temat rozmawiać. Jest pan dorosłym człowiekiem, zdaje pan sobie sprawię, dlaczego takie screeny ukazały się w tej chwili, akurat kiedy Łukasz Belter [kandydat KNP na prezydenta Rzeszowa] trochę zyskuje w Rzeszowie”.

Hippe pod lupą prokuratury

Sprawę opisaliśmy we wtorek 9 października. Tego samego dnia policja przeszukała mieszkanie Artura Hippe. Z komunikatu, który wydała w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, wynika, że przeszukanie związane było z postępowaniem przygotowawczym, które wszczęła 21 czerwca Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie. Dotyczy ono „przestępstwa rozpowszechniania za pośrednictwem sieci internet treści pornograficznych w sposób umożliwiający małoletniemu poniżej 15 lat zapoznanie się z nimi”. Grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności. W sprawie nie przedstawiono dotychczas nikomu zarzutów.

Jak informował – powołując się na swoje źródła w prokuraturze – portal rzeszow-news.pl „czynności sprawdzające były prowadzone także pod kątem wykrycia przestępstw z katalogu tzw. czynów pedofilskich. Chodzi o nawiązywanie kontaktu z małoletnimi poniżej 15. roku życia, wprowadzania ich w błąd, używania wobec nich groźby bezprawnej w celu spotkania się z małoletnimi”.

„Mam 14 lat”, „A ja 23 🙂 i co z tego??”

Burza wokół Artura Hippe zaczęła się od wpisu na facebookowej grupie. Jeden z internautów upublicznił screeny jego korespondencji z 2011 i 2013 roku, z młodą rzeszowianką. Podczas pierwszej rozmowy dziewczyna nie miała jeszcze 15 lat – czyli w świetle prawa była nieletnia.

Ruszyła lawina. Kolejne dziewczyny dzieliły się swoimi historiami i upubliczniały screeny rozmów z Hippe z czasu, kiedy były nastolatkami. Z wiadomości, które otrzymało OKO.press oraz z relacji dziewczyn na Facebooku wynika, że

Hippe nagabywał kilkadziesiąt nastolatek, co najmniej od 2010 roku.

Proponował spotkania w celach „towarzyskich, poznawczych”, w niewybredny sposób komentował wygląd, prosił, żeby dziewczyna założyła dla niego „seksowne legginsy”, kusił, że „pokaże meandry erotyki”. Nie przeszkadzało mu, że wiele z dziewczyn zaznaczało, że ma 13-14 lat. „Jedna z moich koleżanek lata temu była przez niego nagabywana przez długi okres. Zaczęło się jak miała może 11-12 lat. Pytał ją, czy już miesiączkuje” – pisze nam jedna z osób znających Hippe. „Jak miałam 11-12 lat pisał, że chce mieć ze mną dzieci” – pisze kolejna rzeszowianka.

Z historii, które do nas dotarły wynika także, że Hippe nagabywał nastolatki na żywo. Dwunastolatce poznanej w skateparku powiedział, że jest 20-letnim prawiczkiem, chciał żeby dziewczynka gdzieś z nim poszła i go rozdziewiczyła. Kiedy jakaś dziewczynka wpadła mu w oko, potrafił śledzić ją przez pół miasta, dosiadał się do samotnych nastolatek na placach zabaw.

Artura ciągnie do młodych

Były kandydat robił zdjęcia nastolatkom, czasami z ukrycia. Wiele z nich można znaleźć na jego profilu na Instagramie. OKO.press przejrzało profile społecznościowe Hippego. Oprócz wrzucania zdjęć i filmów, komentował dziesiątki zdjęć dziewczynek. „Sam sex” – pisał o fotografii dziewczynki na plaży. Pod zdjęciem małych pływaczek w kostiumach kąpielowych napisał: „mrrrr” i dodał serduszko. Portret dziewczynki opatrzył komentarzem „brałby…”.

Hippe szukał jak mógł okazji, żeby przebywać z nastolatkami. Mimo tego, że był dużo starszy niż reszta uczestników,

jeździł na zloty katolickiej młodzieży: Wołczyn, Exodus Młodych na Roztoczu, Franciszkańskie Spotkanie Młodych k. Przemyśla. Rozklejał w damskich toaletach wlepki z kodem QR, który prowadził do jego wizytówki.

Na rzeszowskim rynku próbował rozkręcać akcję Free Hugs (bezinteresowne przytulanie). Chwalił się tym, że był animatorem w rzeszowskim centrum zabaw „Fantazja” oraz wychowawcą na obozie wakacyjnym, organizowanym przez firmę CHRIS Turystyka i Rekreacja.

Udzielał się także w oazie i katolickich organizacjach. Miał epizod w Fundacji Prawo do Życia, która walczy o całkowity zakaz aborcji.

Jak zgodnie mówili OKO.press rozmówcy z Rzeszowa, Hippe próbował zgrywać lokalnego celebrytę. Był stałym bywalcem klubów, żadna miejska impreza i wydarzenie nie mogły się bez niego odbyć. „Jak wychodzisz na miasto to jest 10 na 10 szans, że go spotkasz” – opowiadała nam mieszkanka Rzeszowa.

Dlaczego nikt wcześniej nie podniósł alarmu w sprawie zachowania Hippe? Jak przyznawali nasi rozmówcy, na mieście wszyscy mówili: „Arturek taki jest”. I machali na to ręką.


Absolwent Studiów Wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej pisał m.in. dla „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”. W 2018 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News” za cykl tekstów o Funduszu Sprawiedliwości.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym