Martin M. Šimečka, Autor w serwisie oko.press

Martin M. Šimečka


Fico chciałby zostać Putinem albo chociaż Kaczyńskim. Słowacja się sypie

Orbán na Węgrzech płynął do władzy na fali oburzenia z powodu korupcji, o którą (słusznie) oskarżał lewicę i liberałów, a Kaczyński w Polsce przyszedł z ideą państwa bez komunistów i liberałów, którzy Polakom ukradli 1989 rok. Ale co nowego może zaproponować Fico, który po 10 latach władzy wyczerpał ten skromniutki zapas idei, z jakim wygrywał wybory

Fico, czyli żywa skamielina rządzi Słowacją. Ale na tle Polski, Węgier i Czech ten bezruch staje się luksusem

"I teraz będzie zdanie, którego - jak sądziłem - nigdy nie napiszę: Jeśli rząd Fico będzie tak działał jak w 2017 roku, to lepiej dla Słowacji, żeby się utrzymał" - komentuje dla OKO.press Martin M. Šimečka, wybitny dziennikarz i pisarz. "Nawet jeśli państwo zmieniło się w leniwego i żarłocznego pasożyta, który stara się wyłącznie o własny brzuch"

Šimečka: Co się stało z Czechami, że aż tylu chce głosować na człowieka o skłonnościach dyktatorskich?

Część czeskiego społeczeństwa jest tak sfrustrowana polityką tradycyjnych partii i na tyle uległa wulgarnemu populizmowi prezydentów Klausa czy Zemana, że utraciła instynkt samozachowawczy. Po raz pierwszy od 1989 roku w czeskich wyborach naprawdę chodzi o to, czy przetrwa demokracja i jej instytucje, formalnie niezależne od polityków

Słowacja ucieka przed Polską. Premier Fico porzuca Orbana i Kaczyńskiego i łapie się Zachodu

Nie opłaca mu się już stać ramię w ramię z Kaczyńskim i Orbánem, bo istnieje groźba, że Niemcy i Francuzi potraktują go jako trzecią osobę tej nieświętej trójcy. Premier Fico jest cynicznym pragmatykiem, ale nie idiotą. Wie, że w rozhuśtanym świecie mały naród w Europie Środkowej ma jedyną szansę: trzymać się ogona Zachodu - pisze Martin M. Šimečka