Nawet prezydent gubi się już w tym, co PiS wyprawia w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. W TVN24, poza powtórzeniem błędów merytorycznych, Andrzejowi Dudzie pomieszały się przepisy konstytucji z zapisami ustawowymi - i to w krytycznym momencie, gdy zarzucał prezesowi Trybunału, że łamie konstytucję


Sędziów Trybunału jest piętnastu. Jeżeli prezes Trybunału nie zaprasza na Zgromadzenie Ogólne, nie dopuszcza do Zgromadzenia Ogólnego trzech sędziów, to prezes Trybunału Konstytucyjnego działa sprzecznie z konstytucją. Krótko mówiąc - łamie konstytucję.

Andrzej Duda, Kawa na ławę - 04/12/2016

fot. TVN24


fałsz. Fałsz. Od trzech sędziów prezydent nie odebrał ślubowania.


Zarzut prezydenta wobec profesora Rzeplińskiego jest chybiony merytorycznie – trzema sędziami, których rzeczywiście prezes Trybunału Konstytucyjnego nie zaprasza na posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego, są wybrani 7 października 2015 r. Roman Hauser, Krzysztof Ślebzak i Andrzej Jakubecki, od których to Andrzej Duda nie odebrał ślubowania.

To prezydent Duda łamie konstytucję, ponieważ 3 grudnia 2015 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, w którym stwierdził, że prezydent ma obowiązek niezwłocznie przyjąć ślubowanie od tych trzech sędziów.

Andrzej Duda ślubowanie odebrał 2 grudnia, ale nie od Hausera, Ślebzaka i Jakubeckiego lecz od trzech innych sędziów (Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego), których większość PiS wybrała na już zajęte stanowiska. W wyroku z 9 grudnia 2015 roku Trybunał uznał takie działanie na niezgodne z konstytucją, ponieważ doprowadziło do obsadzenia 15 miejsc w Trybunale 18 osobami – do czego Sejm nie miał prawa.



Prezydent się pogubił

Wypowiedź Andrzeja Dudy ma też drugie dno, ponieważ prezydent pogubił się nawet w argumentach PiS.

Tłumacząc, dlaczego troje legalnie wybranych przez obecny Sejm sędziów (Julia Przyłębska, Piotr Pszczółkowski i Zbigniew Jędrzejewski) miga się od udziału w Zgromadzeniu Ogólnym przy pomocy (dziwnie skoordynowanych) – zwolnień lekarskich, Duda najpierw powołuje się na ustawę („artykuł 13 ustęp 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym jasno i wyraźnie stanowi, że Zgromadzenie Ogólne stanowią wszyscy sędziowie Trybunału. Sędziów Trybunału jest piętnastu”), ale gdy przechodzi do ataku na prof. Rzeplińskiego, zarzuca mu łamanie konstytucji poprzez niezaproszenie trzech sędziów na posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego.

W konstytucji natomiast nie ma słowa o tym, kto ma zwoływać posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego i kogo na nie zapraszać. Prezydent może zarzucić Rzeplińskiemu co najwyżej złamanie ustawy.

Nadal będzie to błędny zarzut – Rzepliński bowiem zaprasza na spotkanie wszystkich sędziów, którzy zostali prawidłowo wybrani i od których prezydent odebrał ślubowanie. Jednak nawet gdyby części sędziów nie zaprosił, to miałby do tego prawo – ponieważ przepisy ustawowe w przypadku sędziów TK są drugorzędne. Art. 195 ust. 1 konstytucji stanowi, że „sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji”.

Ten zapis powstał właśnie po to, by nie dało się spętać Trybunału Konstytucyjnego za pomocą zwykłych ustaw, co od przeszło roku próbuje zrobić Prawo i Sprawiedliwość.



 

Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press