Wydarzenia w barze Prince Kebab w Ełku świadczą o narastającej agresji w stosunku do mniejszości etnicznych w Polsce. "Pięć lat temu nie doszłoby do takiej reakcji, jak w Ełku. Mam wrażenie, że to kwestia przyzwolenia" - powiedział OKO.press dr Mikołaj Winiewski z Centrum Badań nad Uprzedzeniami

Awantura, która zakończyła się śmiercią 21-letniego Daniela, rozpoczęła się w barze z kebabem. Według relacji  Wojciecha Piktela z prokuratury rejonowej w Ełku doszło do sprzeczki między klientami baru – Danielem i jego kolegą – a obsługą lokalu. Prokuratura nie mówi, czego dotyczył spór, jednak Ełczanin, który twierdzi, że był świadkiem zajścia, opisał je na Facebooku. Awanturę mieli rozpocząć Polacy, którzy poniżali pracowników baru, mówiąc do nich: „ciapaku, na kolana i do pana”, czy „dawaj, kurwo, to jedzenie”. Później jeden z Polaków wziął dwa napoje i wyszedł z lokalu, nie płacąc. Wtedy wybiegł za nim właściciel baru oraz kucharz, który zabrał ze sobą nóż. Wywiązała się bójka, podczas której Polak został ugodzony nożem i zmarł. Właścicielowi lokalu i kucharzowi zostały postawione zarzuty zabójstwa.

Wpis został udostępniony przez kilka tysięcy użytkowników, ale mężczyzna usunął wpis, tłumacząc to napływem „wiadomości wulgarnych i lekko mówiąc uciążliwych” oraz manipulacjami mediów.

Po zdarzeniu pod lokalem Prince Kebab w Ełku pojawiły się znicze, a później wybuchły rasistowskie zamieszki. Kilka osób – przy aplauzie kilkuset zgromadzonych – zaczęło demolować bar. Pod artykułami opisującymi zajścia ruszyła lawina rasistowskich komentarzy. Wydarzenia w Ełku wywołały falę ataków na bary z kebabem w innych miastach. W Lubinie na lokalu prowadzonym przez Hindusa pojawiły się napisy „Jebać ISIS”, „Fuck ISIS”, czy „Fuck Islam”. We Wrocławiu do baru z kebabem wrzucono butelkę z benzyną.



Polacy muzułmanów nie znają i nie akceptują

„Stosunek Polaków do wyznawców islamu jest wyraźnie negatywny i są oni najmniej lubianą grupą religijną” – możemy przeczytać w raporcie „Postawy wobec mniejszości muzułmańskiej w Polsce” Centrum Badań nad Uprzedzeniami.

Tak duża niechęć utrzymuje się pomimo (a może właśnie z tego powodu) tego, że przytłaczająca większość respondentów nie zna osobiście żadnego muzułmanina (87,7 proc. odpowiedzi „nie” wśród dorosłych oraz 92,1 proc. odpowiedzi wśród młodzieży). Podobna jest odpowiedź na pytanie „czy ktoś z Pana(i) bliskich osób zna osobiście muzułmanów?” I znowu – ponad 85 proc. dorosłych i 89 proc. młodzieży odpowiedziało „nie”.

Na pytanie „czy zaakceptował(a)by Pan(i) muzułmanina w miejscu pracy” „zdecydowanie nie” i „raczej nie” odpowiedziało 22 proc. młodzieży i 21,9 proc. dorosłych. „Raczej” i „zdecydowanie” zaakceptowałyby wyznawcę islamu w miejscu pracy 78,1 proc. młodych i tyle samo dorosłych.

Znacznie gorzej wypada odpowiedź na pytanie „Czy zaakceptowałby Pan(i) małżeństwo członka Pana(i) rodziny z muzułmaninem?”. Aż 48 proc. młodych osób odpowiada „raczej” i „zdecydowanie” nie. Jeszcze bardziej nietolerancyjni są dorośli: zdecydowanie i raczej „nie” odpowiedziała większość – 52,4 proc. ankietowanych.

Badacze stwierdzają, że antymuzułmańskim poglądom sprzyja prawicowy autorytaryzm i tak zwana orientacja na dominację społeczną. Na tę pierwszą postawę składa się poziom podporządkowania władzy i innym autorytetom, poziom przywiązania do wyraźnie określonych norm i tradycyjnych wartości, ale też wrogie i agresywne nastawienie do reprezentantów innych grup niż własna. Orientacja na dominację społeczną z kolei to wiara w silną dominację określonych grup nad innymi. „Orientacja na dominację społeczną wyraża więc uogólnioną akceptację nierówności międzygrupowych.” – stwierdzają autorzy raportu.



Nacjonalizm skleja uchodźców z terrorystami

Nastroje antyislamskie w Polsce nasiliły się wraz z trwaniem kryzysu uchodźczego w Europie. Widać to w raportach CBOS. Według najnowszego badania już ponad połowa Polaków (51 proc.) uważa, że nie powinniśmy przyjmować uchodźców. Ze wzrostem nastrojów antyuchodźczych mieliśmy w Polsce do czynienia w listopadzie 2015 roku po zamachach terrorystycznych w Paryżu, w których zginęło 130 osób. Od tamtej pory odsetek Polaków niechętnych przyjmowaniu uchodźców utrzymuje się na poziomie od 51 do 61 proc.

Problem jednak w tym, że to nie uchodźcy byli sprawcami ataków, a Europejczycy – potomkowie migrantów z Bliskiego Wschodu lub osoby od dawna mieszkające w Europie. Część z nich jeździła do Syrii i brała udział w toczonych tam walkach lub była szkolona przez ISIS.

To, w jaki sposób Polacy postrzegają uchodźców, widać w raporcie CBU „Jakie skojarzenie ze słowem „uchodźca” mają Polacy?” Najczęściej pojawiające się skojarzenia to „uciekinier” – 28 proc., „wojna” – 28 proc., już na trzecim miejscu znajduje się „terrorysta” – 11 proc. Dopiero na kolejnym miejscu jest „bieda” – 10 proc., „ucieczka” – 7 proc., „prześladowanie” – 6 proc. i „strach” – 5 proc.



Umierają media, kwitną fałszywe wiadomości

Poważnym problemem okazała się niezdolność do weryfikowania informacji. Zanikają gate keepers, czyli media, które sprawdzają i selekcjonują informacje. Bez weryfikacji każda bzdura może rozejść się po portalach społecznościowych, podsycając rasistowskie nastroje.

Drugim problemem są fake news – dr Mikołaj Winiewski z Centrum Badań nad uprzedzeniami przypomniał film, który zdobył olbrzymią popularność w Internecie w czasie, gdy do Niemiec przybyło blisko milion uchodźców. Zdarzenie – mężczyzna kopnął kobietę w berlińskim metrze – zostało opisane jako atak migranta z Bliskiego Wschodu. Niemiecka policja była oskarżana o to, że skupia się na poszukiwaniu człowieka, który upublicznił wideo, zamiast na szukaniu sprawcy ataku. Miały być to dowody na „terror poprawności politycznej” w Niemczech.

Po kilku dniach berlińscy funkcjonariusze zatrzymali sprawcę – 27-letniego Bułgara. Wszystko okazało się histerią opartą o wyssaną z palca bzdurę.



Rasizm rośnie w Internecie

Pośrednim dowodem na rolę mediów społecznościowych jest raport „Polacy o uchodźcach – w Internecie i w realu”. CBOS przebadał wpisy na temat uchodźców, które pojawiły się w dniach 12-21 października 2015 roku. Aż 81 proc. z nich odnosiło się negatywnie do przyjmowania uchodźców. Zaledwie 6 proc. – pozytywnie.

Według badań młodzież jest nastawiona najbardziej antyimigrancko. Odpowiedzi „Nie, Polska nie powinna przyjmować uchodźców” udzieliło aż 69 proc. osób w wieku 18-24 lata. W grupie wiekowej 23-34 lata takich deklaracji było już 51 proc., w grupie 35-44 lata – 41 proc., 45-54 lata – 36 proc., 55-64 lata – 32 proc., 65 i więcej – 37 proc.

Taka korelacja pozwala postawić hipotezę, że młodsi obywatele Polski wiedzą mniej właśnie dlatego, że korzystają z mediów, które nie selekcjonują informacji i nie poddają ich weryfikacji.


Abonament na wolność słowa

Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich.
W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym