Bohaterki majowej miesięcznicy, które pokazały Kaczyńskiemu białe róże i flagę "Strajku Kobiet", Elwira Borowiec i Angelika Domańska, przyjechały na smoleński marsz 10 czerwca. "Jako obywatelki mamy prawo tu być". Są złe na polityków, także opozycji, na media, na wszystkie elity. "Musisz zrozumieć, że jako samotne matki z prowincji mamy przesrane"

Podczas miesięcznicy 10 maja 2017, Angelika Domańska, organizatorka Strajku Kobiet z Elbląga i działaczka Zielonych, stojąc w pierwszym rzędzie smoleńskiego tłumu, podniosła biała różę i rozłożyła przed przemawiającym Jarosławem Kaczyńskim flagę Strajku Kobiet. Różę uniosła też Elwira Borowiec, organizatorka Strajku z Puław i działaczka Stowarzyszenia Tarcza. Na wezwanie posłanki PiS i działaczki Klubów Gazety Polskiej Anity Czerwińskiej („nie puszczajcie ich!”) obie kobiety zostały poturbowane przez tłum, Angelika zasłabła i została zraniona w rękę.

Ale przyjechały ponownie. Dlaczego?

Mamy prawo brać udział w miesięcznicy

Angelika Domańska z Elbląga, 32 lata, samotna matka 13-letniej córki, chora na cukrzycę, utrzymuje się z pracy dorywczej: „Idziemy na miesięcznicę, mamy prawo. Pan Kaczyński kłamie, że to są uroczystości w celu uczczenia ofiar, to jest akcja polityczna”.

Elwira Borowiec z Puław, 37 lat, bezrobotna, samotna mama trzech dziewczynek, z zawodu kasjerka, po 11 latach pracy zwolniła się z  „Biedronki”, ofiara przemocy domowej: „Miesiąc temu tłum wołał, żebyśmy spierdalały, bo to nie jest nasze miejsce.  Ale jako obywatele, obywatelki mamy prawo tu być. Nie ma biletów wstępu, nikt nam nie odebrał praw obywatelskich. mamy prawo jak każdy, idziemy na miesięcznicę, jesteśmy wolnymi obywatelami”.

Angelika: „Kaczyński obraża pamięć swego brata i pani Marii Kaczyńskiej. Ona zawsze broniła praw kobiet, była za kobietami, aż ją Rydzyk atakował, żeby nie nazywać szamba perfumerią”.

Elwira: „Kaczyńskiego najbardziej wkurza, jak ludzie bronią swojej godności”.

Na FB Strajku Kobiet udział w proteście deklaruje 2,3 tys. osób.

Angelika: „Będzie więcej, ludzie boją się deklarować na FB, nawet lajkować się boją

Elwira: Najpierw będziemy pod Sejmem, żeby stworzyć żywą tarczę, która ma ochronić sprzęt nagłaśniający OSA (Obywatele Solidarnie w Akcji), bo miesiąc temu policja im sprzęt pozabierała. Przeprowadzimy ich bezpiecznie w okolice Kordegardy, gdzie OSA – po wyroku sądu – może legalnie demonstrować.

Boją się o przebieg demonstracji

Angelika: „Ma być kilka eventów, kilka organizacji, chaos. Boję się, że ludzie, którzy nigdy nie byli na miesięcznicy nie wiedza, jak się zachować. Wezmą wuwuzele, zaczną zagłuszać modlitwę. Poprzyczepiają sobie znaczki, ubiorą w koszulki”.

Elwira: „Policja ich zacznie spisywać, zatrzymywać, może dojść do paniki i zamieszek”.

Angelika: „Cała uwaga mediów pójdzie na KOD Kijowskiego i KOD Łozińskiego, TVN 24 będzie skakał między nimi”.

Elwira: „Strajk Kobiet idzie na lewaka, wiele dziewczyn boi się, ja też się boję, że komuś może stać się krzywda ze strony policji i ludu smoleńskiego”.

Angelika, Elwira: „Gdybyśmy miały ustalać reguły dla demonstrujących, to takie:

  • szanuj uroczystości religijne i upominaj tych, ktorzy nie szanują;
  • gdyby doszło do awantury jeden ma patrzeć na drugiego, jeden ma dbać o bezpieczeństwo drugiego”.

Obywatele RP zapowiadają próbę zablokowania marszu smoleńskiego.

Angelika: „Mają prawo, radykalne działania też są potrzebne, ale wylądują na dołku”.

Zostałyśmy olane

Dziewczyny mają pretensje do opozycji, do aktywistów, do mediów.

Angelika: „Musisz zrozumieć, że jesteśmy samotnymi matkami na prowincji, mamy przesrane. To, co powie w obronie protestów Ryś [Petru] czy Władek [Frasyniuk] nie ma u nas znaczenia. Ludzie są zastraszeni, działamy samotnie. Po tamtej miesięcznicy wszyscy obiecywali nam wsparcie, pomoc prawną, ale ludzi gówno obchodzi, co się z nami dzieje. Pan adwokat nie będzie się fatygował do Elbląga. A przecież wszystkie materiały są. Na filmikach widać, jak pani Czerwińska podjudza tłum, jak nas biją. To ma zastać bezkarne?”.

Elwira: „Prawnicy mówią, to ja może jutro zadzwonię”.

Angelika: „Opozycja parlamentarna nie robi nic. Dlaczego teraz nie zablokowała mównicy, jak w grudniu. PiS dożyna demokrację, a oni  milczą”.

Elwira: „Świat nie kończy się na Warszawie i Wrocławiu, na prowincji jest gnębienie i zastraszanie ludzi. Dopóki elity tego nie rozumieją, nie nauczą się szanować ludzi z małych miast, którym nie powiodło się w życiu, dopóki nie zrozumieją, co to jest solidarność, że jeden może liczyć na pomoc drugiego….”.

Angelika: „Bardziej chodzi o szacunek niż pomoc”.

A co na to ich dzieci?

Elwira: „Córki mi kibicują. Są pod opieką babci, będą trzymać kciuki”.

Angelika: „Moja córa rozumie, że protestujemy dla niej, żeby jej nie karmili w szkole tanią propagandą. Żeby się nie bać dzwonka do drzwi, bo wpada opieka społeczna na „kontrolę”,  żeby pani w szkole nie wypytywała, co właściwie robi twoja matka”.

Elwira: „Twoje pytanie źle mi się kojarzy. Bo media zachowują się tak, jakby kobieta nie mogła strajkować, bo musi 24 godziny na dobę opiekować się dziećmi, nawet kilkunastoletnimi”.

Strajk kobiet: „Jeszcze za mało mówimy, jeszcze za mało krzyczymy”

Ogólnopolski Strajk Kobiet pisze o sobie tak: „Jesteśmy oddolnym, niezależnym ruchem społecznym wkurzonych kobiet i wspierających nas rozumnych mężczyzn. To my wyszłyśmy na ulicę 3.10.2016, aby zaprotestować przeciwko barbarzyńskiej ustawie antyaborcyjnej. Strajkowałyśmy w całej Polsce, protestowałyśmy w ponad 150 miastach w Polsce i ponad 60 za granicą. 90 proc. protestów w Polsce odbyło się w miastach mniejszych niż 50 000 mieszkańców i to było największą siłą Strajku Kobiet”.

„Uważamy, że kobiety są siłą, która może powstrzymać marsz populizmu i neofaszyzmu przez świat – jesteśmy przecież wszędzie. W koalicji Międzynarodowego Strajku Kobiet biorą udział kobiety z prawie 30 państw”.

Piosenka na stronie głosi: „Jeszcze za mało mówimy, jeszcze za mało krzyczymy”.

Za współorganizację „czarnego poniedziałku” 3 października 2016 nagrodzone w kategorii „Challengers”  przez amerykański magazyn „Foreign Policy” zostały Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej oraz komitetu „Ratujmy Kobiety” i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Partii Razem.

Dziemianowicz-Bąk: „Niestety jestem na Podlasiu, działamy tu w obronie Puszczy, PiS dostarcza zbyt wielu powodów do protestu na raz. Pamiętajmy, że podczas protestów pod Pałacem zadaniem służb jest łagodzić napięcie i chrpnić bezpieczeństwo wszystkich. Nie możemy zmieniać myślenia o policji, bo PiS nie przestrzega zasad państwa prawa. A ludzie mają prawo wyrażać swoje poglądy”.

Pomóż nam prowadzić śledztwa dziennikarskie

 

 


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym