Europosłanka PiS Beata Gosiewska stwierdziła, że Unia Europejska to forma mniej totalitarnego komunizmu. Przypominamy pani Gosiewskiej parę różnic między komunizmem a Unią Europejską - kończąc na tej, że w komunizmie siedziałaby za kratkami, a w UE siedzi w studiu telewizji Trwam i w Parlamencie Europejskim


Unia Europejska zmierza w złym kierunku. Tak naprawdę to jest forma, może mniej totalitarna, ustroju komunistycznego.

Beata Gosiewska, TV Trwam - 05/11/2016

TV Trwam

08.11.2011 Senator Beata Gosiewska podczas pierwszego posiedzenia Senatu VIII kadencji FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA


fałsz. To fałsz. I absurd w ustach europosłanki z PiS


Nie bardzo wiadomo, co posłanka miała na myśli, mówiąc o tym, że UE jest „mniej totalitarna”. W ogóle nie jest totalitarna, w żadnym sensie tego słowa (totalitaryzm to – według Słownika Języka Polskiego – „system polityczny, oparty na obowiązującej wszystkich ideologii i na absolutnej władzy jednej partii”). Według indeksu amerykańskiej fundacji Freedom House badającej stan wolności na świecie wszystkie kraje UE są klasyfikowane jako „wolne”.

Na wszelki wypadek OKO.press przypomina europosłance kilka różnic między UE a państwami komunistycznymi:

  • mamy wolność prasy i zgromadzeń (w komunizmie działała cenzura prewencyjna),
  • mamy wolność religii (w komunizmie kościół był prześladowany, choć w PRL mniej niż w ZSRR),
  • działa wiele partii, które biorą udział w demokratycznych wyborach (w PRL można było głosować tylko na partię komunistyczną lub jej przybudówki – z wyjątkiem katolików z koła „Znak” w latach 60.),
  • mamy wolność gospodarczą – każdy może założyć firmę (w komunizmie gospodarka była niemal w całości w rękach państwa, obowiązywał plan gospodarczy),
  • mamy niezależne sądownictwo (chociaż partia p. Gosiewskiej próbuje je osłabić).

W ustroju komunistycznym partia katolicko-prawicowa – do której należy posłanka Gosiewska – nie mogłaby działać, a ludzie, którzy próbowaliby ją założyć, siedzieliby w więzieniu. To wolności i demokracji oraz Unii Europejskiej zawdzięczamy m.in. to, że pani Gosiewska może w różnych mediach mówić nieprawdę, inkasując za to od europejskiego podatnika 8 tys. euro pensji miesięcznie – nie licząc dodatków.


Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press