Wicepremier Gowin zaatakował byłych ambasadorów, którzy skrytykowali rząd PiS w liście do Trumpa: „Nie znam demokratycznego państwa, w którym byli urzędnicy państwowi tak szkalowaliby własny kraj”. Podpowiadamy wicepremierowi: podobne protesty przeciw polityce własnych rządów pisali byli dyplomaci w USA i Wielkiej Brytanii wielokrotnie. Oto lista przykładów

Po liście 23 byłych ambasadorów RP do prezydenta USA Donalda Trumpa — w którym prosili, żeby odniósł się do kwestii praworządności — spadła na jego autorów fala krytyki. (List opublikowało OKO.press.)

„Szczyt bezczelności” — pisał prorządowy portal wPolityce.pl. Wtórowały mu inne sprzyjające władzy media. Wypowiadali się także politycy PiS.

„Skandaliczne i niegodne zachowanie” — mówił b. szef MSZ Witold Waszczykowski. „Są oni związani z «tzw. elitami komunistycznej bezpieki i sowieckich najemników»” — komentował Joachim Brudziński, b. szef MSW. Brudziński lustrował także ambasadorom ich rodziców, którzy — jak twierdził — „byli zaangażowani w walkę ze zbrojnym, niepodległościowym podziemiem”.

Zaatakował b. dyplomatów także wicepremier i minister kultury Jarosław Gowin. Zacytujmy:

„To jest zachowanie haniebne. Osoby, które podpisały się pod tym listem tym samym wyłączyły się z kręgu osób, które mają w życiu publicznym honor (…) bardzo dobrze, że oni są byłymi ambasadorami, w życiu publicznym nie powinni się pojawiać”.


Apel kilkudziesięciu byłych ambasadorów to jest wydarzenie bez precedensu, nie tylko w Polsce (…) Nie znam demokratycznego państwa, w którym byli urzędnicy państwowi tak szkalowaliby własny kraj. I to w oczach prezydenta największego mocarstwa (…).

Jarosław Gowin, Polskie Radio 24 - 28/08/2019

24.06.2019 Krakow , Akademia Gorniczo Hutnicza . Minister Nauki i Szkolnictwa Wyzszego Jaroslaw Gowin podczas podpisania aktu erekcyjnego pod budowe nowego pawilonu Wydzialu Wiertnictwa , Nafty i Gazu AGH . Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta


fałsz. Bzdura. Podobne protesty piszą b. dyplomaci w USA i Wielkiej Brytanii


Wicepremierowi mówimy, jak jest na świecie

OKO.press wzięło więc na swoje barki niewdzięczny trud rozszerzenia wiedzy wicepremiera Gowina o świecie. Otóż protesty przeciwko polityce własnego rządu pisali wielokrotnie byli dyplomaci zarówno w USA i w Wielkiej Brytanii. Niektórzy rezygnowali przy tym ze służby w proteście.

Oto przykłady.

W USA przeciwko polityce zagranicznej administracji Trumpa protestowali zarówno pojedynczy dyplomacji, jak i byli ambasadorowie oraz sekretarze stanu.

  • 26 sierpnia 2019 r. Bethany Milton ogłosiła rezygnację z pracy w Departamencie Stanu, pisząc w „The New York Timesie”: „W ciągu ostatnich dwóch lat przyglądałam się, jak administracja przesuwa się coraz bardziej w stronę światopoglądu charakteryzowanego przez bigoterię, strach i małostkowy szowinizm. (…) Czego z polityki administracji można bronić przed zagraniczną opinią — poza tym, że jesteśmy demokracją i że w przyszłości będą jeszcze wybory?” — pisała.
  • 8 sierpnia 2019 r. Chuck Park, dyplomata z doświadczeniem m.in. na placówce w Meksyku, ogłosił swój protest w „Washington Post” oraz rezygnację ze służby. „Podczas trzech tur [czteroletnich] służby zagranicznej pracowałem, aby szerzyć to, co jak wierzyłem było amerykańskimi wartościami: wolność, sprawiedliwość, tolerancję. Ale coraz bardziej musiałem przybierać postawę defensywną, próbując tłumaczyć obcym narodom jawne sprzeczności w domu”. W efekcie dyplomata musiał opowiadać o amerykańskiej otwartości i przyjaźni w konsulatach w Meksyku, kiedy jego kraj przeprowadzał masowe deportacje — w tym ludzi, którzy przybyli do USA wprawdzie nielegalnie, ale jako małe dzieci.
  • W listopadzie 2018 r. przeciwko polityce imigracyjnej Trumpa zaprotestował były podsekretarz stanu Tom Shannon, jeden z najwyższych rangą dyplomatów. Shannon — zanim odszedł w czerwcu 2018 r. na emeryturę — pisał memoranda krytykujące działania administracji. W maju 2017 r. Trump pozbawił specjalnego ochronnego statusu obywateli Salwadoru, Nikaragui, Haiti i Sudanu — krajów, w których notorycznie łamane są prawa człowieka. Niektórzy z nich żyli w USA od dziesięcioleci — status chroniony nadał im George H. W. Bush w 1990 r. Wszystkich (300 tys. osób) miała czekać deportacja. O proteście Shannona napisał prestiżowy magazyn „Foreign Policy”, czytany przez dyplomatów i analityków spraw międzynarodowych na całym świecie.

Przeciwko administracji Trumpa byli dyplomaci (i wojskowi) protestowali także grupowo.

  • 31 stycznia 2017 r. ponad 900 pracowników Departamentu Stanu zaprotestowało w memorandum przeciwko wydanemu przez Trumpa zakazowi wjazdu do USA dla obywateli i uciekinierów z siedmiu muzułmańskich krajów — Iranu, Iraku, Libii, Somalii, Sudanu, Syrii i Jemenu. Protest miał wewnętrzny charakter, ale w ciągu jednego dnia trafił do mediów. Ta decyzja — pisali dyplomaci — „sprzeciwia się podstawowym amerykańskim wartościom niedyskryminacji, fair play i przyjmowania gości z otwartymi ramionami”. Zakaz został natychmiast oprotestowany w sądach i ostatecznie nie wszedł w życie.
  • 24 maja 2019 r. aż 76 emerytowanych generałów i dyplomatów ostrzegło Trumpa przed eskalacją napięcia z Iranem. W otwartym liście napisali: „Wojna z Iranem, rozpoczęta z wyboru albo z przypadku, doprowadziłaby do dramatycznych reperkusji na już zdestabilizowanym Bliskim Wschodzie i wciągnęła USA w kolejny konflikt zbrojny powodujący niezmierzone finansowe, ludzkie i geopolityczne koszty”.

Trump — przypomnijmy — mówił wówczas o wojnie, chociaż potem szybko wycofywał się i zmieniał zdanie. Analitycy i media pisali o możliwości rozpoczęcia działań wojennych przez przypadek. Takim przypadkiem było zestrzelenie przez Iran amerykańskiego szpiegowskiego drona 20 czerwca 2019 r., które postawiło oba kraje na granicy konfliktu.

… w Wielkiej Brytanii także

Wobec polityki własnego rządu publicznie protestowali także dyplomaci brytyjscy. Oto dwa przykłady z ostatnich tygodni:

  • W sierpniu 2019 r. aż 25 byłych ambasadorów napisało list do premiera Borisa Johnsona — zwolennika „twardego” Brexitu — w którym ostrzegali, że wyjście z Unii Europejskiej zmniejszy globalne znaczenie i wpływy Wielkiej Brytanii.
  • W lipcu 2019 r. wielu byłych dyplomatów skrytykowało Johnsona za to, że nie poparł brytyjskiego ambasadora w Waszyngtonie — sir Kima Darrocha — obrażanego przez Donalda Trumpa na Twitterze. Powodem był wyciek tajnej dyplomatycznej korespondencji, w której Darroch krytykował administrację Trumpa nazywając ją „bezradną” oraz „wyjątkowo dysfunkcjonalną”. W efekcie brytyjski ambasador, pozbawiony wsparcia własnego rządu, złożył rezygnację z funkcji.

Prezydent Trump do Polski nie przyjedzie, ale Amerykanie z pewnością list byłych ambasadorów przeczytali. I nie uznali go za nic nienormalnego — podobne protesty w demokratycznym kraju są całkowicie zrozumiałe.

Dyplomata, przypomnijmy politykom PiS, służy swojemu krajowi, a nie jednemu rządowi. Warto, żeby im się w końcu przestało jedno z drugim mylić.

OKO pilnuje,
żeby Polska nie wyszła z Europy.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Komentarze

  1. Brat Maupy

    To może przypomnieć należy imć gowinowi, jak jego koleżkowie skarżyli się na Polskę w Parlamencie Europejskim. Mam tu na myśli niejakiego ziobrę. (wielkość liter zamierzona – nie mam za grosz szacunku do tych indywiduów).

  2. Biorę na swoje barki niewdzięczny trud rozszerzenia wiedzy Autora o świecie: wicepremier Gowin jest ministrem nauki i szkolnictwa wyższego, a nie kultury 🙂 A tak na poważnie, przekonujące byłyby dopiero przykłady podobnych not protestacyjnych adresowanych bezpośrednio do przywódców innych państw. Pozdrawiam!

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!