Przedstawiamy ciekawsze pojedynki w ośmiu dużych miastach. Druga tura wyborów prezydentów, burmistrzów i wójtów rozegra się 4 listopada w 649 miejscowościach. Ze 107 miast prezydenckich, dogrywka odbędzie się w 43. W największych z nich zanosi się na porażkę PiS

Kraków. PiS odpuścił. Wasserman nieobecna

W Krakowie zwycięstwo rządzącego od 2002 roku Jacka Majchrowskiego, jest tak pewne, że PiS odpuścił miasto, a kontrkandydatka z PiS, Małgorzata Wassermann, zapowiedziała, że w niedzielę nie będzie jej w Krakowie.

Według sondażu IBRIS z 24 października, już po pierwszej turze, Majchrowski miałby wygrać z 56 proc. do 38 proc.; 6 proc. ankietowanych nie było zdecydowanych. Wieloletni prezydent Krakowa ma poparcie największych sił opozycji: Koalicji Obywatelskiej, PSL i SLD.

Kandydatka PiS nie ma szans na przekonanie ponad połowy krakowskich wyborców, nawet jeśli końcówka kampanii w wykonaniu prezydenta Majchrowskiego nie była imponująca. W trakcie debaty wyborczej  w TVP i Radiu Kraków zagubił się w notatkach i nie potrafił w ciągu 30 sekund zadać swojej politycznej rywalce pytania.

Natomiast Wasserman nie przyszła do „Faktów po faktach” TVN, gdzie miała ścierać się z Majchrowskim. W tej sytuacji prezydent mógł sobie hasać. Na pytanie o różnice programowe odparł, że nie ma, bo Wasserman obiecuje to, co on już zrobił albo jest w trakcie.

Wynik po I turze: Jacek Majchrowski 45,9 proc., Małgorzata Wassermann 31,9 proc. Różnica: 14 pkt proc.

Gdańsk. Adamowicz nie debatował. Nie musiał

W kampanii przed II turą nikt nie próbuje rywalizować z takim rozmachem, jak w Warszawie Rafał Trzaskowski i Patryk Jaki, którzy namawiali do głosowania na siebie do północy przed ciszą wyborczą.

Kandydat PiS, Kacper Płażyński, w ostatnim dniu kampanii w Gdańsku podsumowywał ją już w piątek o 14.00. Podobnie jak w Krakowie, porażka urzędującego prezydenta byłaby dużą niespodzianką.

Najgorętszym momentem kampanii była decyzja prezydenta Pawła Adamowicza, aby w ostatniej chwili zbojkotować ostatnią przedwyborczą debatę w TVP3 Gdańsk. Według niego, antena TVP nie gwarantuje bezstronnej przestrzeni do debatowania.

Sondaż po pierwszej turze sugerował, że Adamowicz może sobie na taki ruch pozwolić ze względu na sporą przewagę nad rywalem – miałby w drugiej turze otrzymać 56,7 proc., a jego kontrkandydat 40 proc. głosów.

Wyniki pierwszej tury: Paweł Adamowicz 37 proc., Kacper Płażyński 29,7 proc. Różnica: 7,3 pkt proc.

Spokój w Szczecinie. Kandydat PiS lubi narodowy bigos

Kampania w Szczecinie po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów przebiega wyjątkowo spokojnie. Wejście Bartłomieja Sochańskiego z PiS do drugiej tury było zaskoczeniem. Pokonał kandydata KO Sławomira Nitrasa o zaledwie 282 głosy.

Sochański będzie walczył w II turze z obecnym prezydentem Piotrem Krzystkiem. Ostra walka jest dla obu nieopłacalna. Bowiem dotychczas PiS i radni z komitetu prezydenta Piotra Krzystka współrządzili w radzie miasta w kadencji 2014-2018.

W tych wyborach w radzie na 31 mandatów KO zdobyła 13, komitet Krzystka 8, a PiS 10. Czyli PiS i ludzie Krzystka mogą więc wspólnie rządzić dalej.

Przewaga Krzystka w I turze była ogromna (prawie 25 pkt proc.), więc jego zwycięstwo w drugiej turze prawie pewne. Dlatego zamiast brutalnie walczyć o głosy, kandydaci chwalili się tym, co im najlepiej wychodzi w kuchni.

Piotr Krzystek jest mistrzem jajek na szynce z cebulką, papryką i pomidorem, a Bartłomiej Sochański – jak przystało na formację narodową – lubi przygotować bigos, śledzia i białą kiełbasę.

Wyniki pierwszej tury: Piotr Krzystek 47,3 proc., Bartłomiej Sochański 22 proc. Różnica: 24,3 pkt proc.

Kielce. Niby mała różnica, ale PiS nie wierzy

Ciekawa druga tura zapowiada się w Kielcach. Urzędujący od 2002 roku prezydent Wojciech Lubawski (niezależny) przegrał w stolicy województwa świętokrzyskiego z Bogdanem Wentą, kandydatem niezależnym, który od 2014 roku był europosłem z list PO, ale od 2016 roku działa w stowarzyszeniu „Projekt Świętokrzyskie”.

KO wystawiła na prezydenta Kielc Artura Gieradę, który zdobył zaledwie 7,4 proc. głosów. Kandydaci KO i SLD wsparli przed drugą turą Wentę.

Lubawski z zawodu budowniczy, startuje tym razem z poparciem PiS, które swojego kandydata nie wystawiło. W Kielcach nie jest już tak przyjemnie jak w Szczecinie i obaj kandydaci zarzucają sobie brudne chwyty.

Według Lubawskiego, zwolennicy Wenty kolportują kłamliwe ulotki na temat urzędującego prezydenta, które nie są oznaczone jako materiał wyborczy, a więc jest to przestępstwo. Wenta od ulotek się odcina, za to głośno zastanawia się, kto stoi za hakerskim atakiem na stronę „Projektu Świętokrzyskie”.

Wenta, utytułowany były trener polskich piłkarzy ręcznych, ma dużą szansę zostać jedynym w  wyborach samorządowych 2018 kandydatem, który w mieście wojewódzkim pokona urzędującego prezydenta.

Trzeba przyznać, że PiS nie eksploatował rzekomych „haków”, które wyciągnął PiS-owski harcownik poseł Dominik Tarczyński (Na swoim profilu w sieci napisał: „Wenta rzucił polskim paszportem i przyjął niemieckie obywatelstwo aby służyć Niemcom za marki i euro, okazuje się być także byłym członkiem ZOMO! Oto wysportowany Niemiec który trenował pałowanie na głowach Polaków”). Sąd kazał Tarczyńskiemu przeprosić Wentę za kłamstwa i wpłacić 20 tys. na WOŚP. Może dlatego PiS niemieckiego i PRL-wskiego wątku w kampanii nie kontynuował.

W ogóle PiS chyba odpuścił, ani Morawiecki, ani Kaczyński nie nawiedzili Kielc, choć byli przed I turą.

Wyniki pierwszej tury: Bogdan Wenta 37,6 proc., Wojciech Lubawski 29,2 proc. Różnica: 8,4 pkt proc. Dużo i mało.

Radom. Metropolia PiS nr 1? Ale Witkowski ma szanse

Inaczej w Radomiu, gdzie PiS wyczuł swoją szansę.

W niedzielę 28 października 2018 właśnie w tym mieście odbyła się konwencja PiS, podsumowująca wyniki pierwszej tury. Kandydat partii rządzącej Wojciech Skurkiewicz, wiceminister MON, uzyskał ponad 40 proc. głosów radomian i do prowadzącego prezydenta Radosława Witkowskiego (członek PO, ale startował z własnego komitetu) brakuje mu niewiele ponad 5,2 punktu procentowego.

Dodatkowo w radzie miasta większość ma PiS, więc zwycięstwo Skurkiewicza oznaczałoby pełnię władzy PiS w czternastym co do wielkości mieście w Polsce. Byłoby to największe miasto, w którym PiS by rządził.

Partie rzuciły sporo sił na kampanię w Radomiu, poza konwencją z czołówką partii, Skurkiewicza wspomagał Jerzy Kwieciński, minister infrastruktury.

Za to Witkowskiego wsparł poniedziałek 29 października zwycięski w Warszawie Rafał Trzaskowski, który objechał też wiele miast z poparciem dla kandydatów KO, w tym Bielsko-Białą, Jelenią Górę, Rudę Śląską, Grudziądz, Kamienną Górę, Zgierz, Chrzanów.

Mimo tego wszystkiego, temperatura kampanii nie była zbyt wysoka. Najbardziej kontrowersyjnym wydarzeniem było zniszczenie  plakatów Skurkiewicza w nocy z 28 na 29 października. Twierdził, że 80 proc. z wywieszonych, ale potwierdzenia nie ma. Trudno sobie wyobrazić obecnego prezydenta miasta, magistra resocjalizacji, jak zrywa plakaty rywala, albo zleca to swoim służbom.

Wyniki pierwszej tury: Radosław Witkowski 45,6 proc., Wojciech Skurkiewicz 40,4 proc. Różnica: 5,2 pkt proc.

Olsztyn. Dzień świstaka

Dzień drugiej tury wyborów na prezydenta Olsztyna jest w Olsztynie dniem świstaka. Piotr Grzymowicz z Czesławem Małkowskim zmierzą się w drugiej turze trzeci raz z rzędu. Małkowski był prezydentem Olsztyna w latach 2001-2008.

Po oskarżeniach o molestowanie seksualne i gwałt olsztynianie zdecydowali w referendum o usunięciu Małkowskiego z urzędu. Ma jednak mnóstwo determinacji, aby wrócić do ratusza, gdzie miał dopuszczać się molestowania współpracownic. I ma spore poparcie mieszkańców.

We wrześniu 2015 Małkowski został skazany na 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności za gwałt i usiłowanie gwałtu i zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w samorządzie przez 6 lat. Ale wyrok nie był prawomocny a w grudniu 2016 Sąd Okręgowy w Elblągu uchylił wyrok pierwszej instancji i skierował sprawę do ponownego osądzenia.

W I turze Małkowski zdobył ponad 30 proc. głosów i do urzędującego prezydenta zabrakło mu tylko 3 pkt proc. Stąd, kampania w drugiej turze koncentrowała się na osobie Małkowskiego. Były prezydent broni się, że jest niewinny i że to czarny PR.

Wyniki pierwszej tury: Piotr Grzymowicz 33,8 proc., Czesław Małkowski 30,7 proc. Różnica: 3,1 pkt proc.

Nowy Sącz. Duda wspierał żonę posła na cmentarzu

O wyborach w Nowym Sączu pisaliśmy w poniedziałek 28 października. W mateczniku PiS – z tego okręgu do Sejmu dostało się aż 8 posłów Zjednoczonej Prawicy – Jarosław Kaczyński narzucił swoją kandydatkę, Iwonę Mularczyk, bez żadnego doświadczenia politycznego, za to żonę Arkadiusza Mularczyka, posła PiS od 2005 roku.

Różnica w pierwszej turze między Iwoną Mularczyk, nauczycielką historii, a niezależnym Ludomirem Handzlem była minimalna, sprawa prezydentury jest więc otwarta.

PiS na własne życzenie może jednak przegrać w ważnym dla siebie mieście. Handzel wydaje się być pewny siebie – kampanię zakończył 31 października.

Kandydatka PiS odmówiła udziału w przedwyborczych debatach zarówno przed pierwszą jak i drugą turą. Stwierdziła, że Handzel „nie posiada zdolności honorowej”. Otrzymała mocne wsparcie od władzy – poparł ją minister zdrowia Łukasz Szumowski, a 1 listopada cmentarz w Nowym Sączu nawiedził z małżeństwem Mularczyków prezydent Andrzej Duda. Kaczyński był w Nowym Sączu przed I turą.

Wyniki pierwszej tury: Iwona Mularczyk 28,4 proc., Ludomir Handzel 25,8 proc. Różnica: 2,6 pkt proc.

Przemyśl. Kukiz’15 kontra nowy sztab PiS namaszczony przez Kaczyńskiego

W Przemyślu Robert Choma, prezydent miasta od 2002 roku, zdecydował nie ubiegać się o reelekcję. Jest to jedyne większe miasto, w którym prezydentem może zostać kandydat Kukiz’15 – to Wojciech Bakun, który uzyskał w pierwszej turze ponad 40 proc. głosów i zmierzy się z kandydatem PiS – Januszem Hamryszczakiem, obecnym wiceprezydentem.

PiS z kampanii nie był zbyt zadowolony i przed drugą turą wymienił cały sztab wyborczy. W sobotę 27 października w Przemyślu był Jarosław Kaczyński.

Wojciech Bakun stawia na nowoczesną kampanię, organizuje wideo czaty, podczas których na bieżąco odpowiada na pytania wyborców. Do rady miasta z komitetu Kukiz’15 na fali dobrego wyniku Bakuna dostało się 6 kukizowców, m.in. Andrzej Zapałowski, były europoseł Ligi Polskich Rodzin, piszący dla rosyjskiego portalu propagandowego Sputnik, oraz znany z antyukraińskich poglądów Mirosław Majakowski. 4 listopada mieszkańcy Przemyśla mają więc wybór między dwiema prawicowymi wizjami miasta.

Wyniki pierwszej tury: Wojciech Bakun 41,5 proc., Janusz Hamryszczak 26,4 proc. Różnica: 15,1 pkt proc.


Kandydaci obiecują. OKO.press rozlicza.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Masz cynk?