"PiS nie jest partią wojny, jest partią zgody, ale z drugiej strony mamy mur", mówił w piątek Kaczyński i obrażał opozycję: tylko ludzie chorzy przy niej pozostaną. W niedzielę w Radomiu nazwał opozycję "gębaczami". Morawiecki pomstował: "sitwa, grupa interesów, kamaryle". I wojna, i pokój. Podwójny przekaz PiS przekracza granice absurdu

W narracji PiS przed II turą wyborów pojawiają się jednocześnie dwa wątki wykluczające się na gruncie normalnej logiki. Deklarując dobrą wolę i pokojowe nastawienie wobec politycznych rywali, politycy PiS jednocześnie atakują, dezawuują i bez umiaru obrażają swoich oponentów, przy czym oba wątki występują w tych samych wystąpieniach, a nawet  w sąsiednich zdaniach.

Mielec: partia pokoju, która was wykończy

W piątek 26 października 2018 w Mielcu Jarosław Kaczyński mówił :

„PiS nie jest partią wojny, nie jest partią żadnej wojny totalnej, ani jakiejkolwiek. Jesteśmy partią zgody, my chcemy współpracować, ale z drugiej strony mamy na razie mur” – to część pokojowa.

Tuż po niej następuje część wojenna, która jej zaprzecza i w której Kaczyński obraża oponentów używając inwektyw i wyraża nadzieję, że opozycja przegra i pozostaną przy niej tylko „najbardziej chorzy”:

„Jestem przekonany, że jeżeli będziemy odnosili kolejne sukcesy, to mimo tych kampanii propagandowych przeciwko nam skierowanych, mimo tych bezczelnych kłamstw, mimo tego oszukiwania, że chcemy wyprowadzać Polskę z Unii Europejskiej, wielu ludzi w końcu dojdzie do wniosku, że jest oszukiwana i przejdzie na naszą stronę. Poza tymi najbardziej chorymi, najbardziej zaciekłymi”.

Część wojenna zaprzecza pokojowej, dezawuuje ją, czyni wypowiedź pozbawioną sensu, absurdalną. Jest to zatem przykład post-logiki, co nie znaczy, że przekaz jest nieskuteczny.

Można sobie wyobrazić, że zagorzali zwolennicy Kaczyńskiego tej sprzeczności nie zauważą: będą jednocześnie współczuć PiS, że jego ręka wyciągnięta do zgody jest odrzucona i dopingować PiS do zniszczenia opozycji.

Przekaz pokojowy występuje w serdecznych zaproszeniach opozycji do wspólnego Marszu Niepodległości 11 listopada 2018. Odrzucenie zaproszenia będzie ostatecnzym dowodem, że opozycja jest totalna.

Radom: gębacze, sitwy, kamaryle i przykład irlandzkiej zgody

W niedzielę 28 października podczas konwencji wyborczej PiS w Radomiu, Jarosław Kaczyński wychwalając kandydata na prezydenta Wojciecha Skurkiewicza, wymienił jako jego zaletę: „Daje sobie radę z gębaczami z opozycji”. „Gębacze” to innowacja językowa, do tej pory słowo oznaczało tylko gatunek ryb pyszczaków. Jednocześnie Kaczyński wychwalał Irlandię, która rozwinęła się, bo „porozumieli się ci, którzy do siebie wcześniej strzelali, dosłownie”. Wezwanie do zgody następuje tuż po inwektywie.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki o opozycji mówił tak: „W 2015 r. Polacy odpowiedzieli na pytanie, czyja ma być Polska. Czy różnego rodzaju sitw, grup interesów, grup uprzywilejowanych w najróżniejszy sposób, czy w miarę możliwości wszystkich Polaków”. I dalej: „Życie w wielu samorządach charakteryzuje się też różnego rodzaju układami, krewni i znajomi królika, kamaryle różnego rodzaju z większych i mniejszych dworów”.

Grupy interesów przewijały się przez całe przemówienie premiera: „Przegrał program anty, program niechęci, program jazgotu i ciągłej awantury, wyjazdów do Brukseli, do innych stolic po pomoc, bo my naruszamy różne grupy interesów, także te, które mają swojego potężnego protektora za granicą”.

Uderzające, że premier  (rocznik 1968) z taką łatwością sięga po język propagandy komunistycznej, m.in. marcowej (1968) a nawet starszej. Określeń typu „rzucaniu kłód pod nogi, sitwy, kamaryle, układy” i odmawianie polskości oponentom przypomina momentami wystąpienia [późnego] Władysława Gomułki, przywódcy partii komunistycznej w latach 1956-1970.

I wojna, i pokój w wersji PiS

Na tę wewnętrzną sprzeczność przekazu zwracaliśmy uwagę komentując choćby wypowiedzi premiera z sierpnia 2018, gdy na mecie etapu Tour de Pologne utrzymywał, że marzy mu się polityka „konkurencji i współpracy”, w której „potrafimy się pięknie różnić”. Przypominaliśmy wtedy język nienawiści, jakiego w tym samym czasie używa atakując opozycję: „Nie kochacie Polski”, „Myli wam się Warszawa z Berlinem”, „Odbieraliście dzieci z powodu biedy”, „Zwijaliście państwo”.

Duda

Nasilenie tej sprzeczności w wypowiedziach PiS może wynikać z napięcia i niepokoju, jaki budzą wyniki wyborów samorządowych.  Głosowanie na radnych wojewódzkich pokazało na sufit poparcia dla PiS na poziomie niższym niż w wyborach 2015, co oznaczałoby utratę większości w Sejmie, a może nawet utratę władzy. Może dlatego w radomskich wystąpieniach obu liderów PiS było dużo chaosu i nieudanych improwizacji. M.in. Jarosław Kaczyński snuł rozważania, że w Radomiu czuje się jeszcze lata 90. Jakby sugerował, że nieładnie tam pachnie.


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.

Piotr Pacewicz
Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym