Kronika "dobrej zmiany" - oko.press

Kronika „dobrej zmiany”

Kronika „dobrej zmiany” to artykuły o nadużyciach polityków, funkcjonariuszy publicznych i dziennikarzy. Spisane są tu czyny i rozmowy, które naruszają prawo, procedury i zasady tworzące demokratyczne państwo prawa oraz powodują, że media przestają być tym, czym być powinny.

Jeżeli wiesz o czymś, co powinniśmy opisać, skontaktuj się z nami.
Napisz do: [email protected] lub użyj anonimowej platformy SYGNAŁ.

Homofobiczna petarda. „Atak na koło Queer to sygnał alarmowy dla uczelni”

W poniedziałek do sali, gdzie odbywał się pokaz filmu zorganizowany przez koło naukowe Queer Uniwersytetu Warszawskiego z okazji Dnia Martina Luthera Kinga, wrzucono petardę z napisem "zakaz pedałowania" i obraźliwe ulotki. "Przez 27 lat nikt nie próbował przemocą załatwiać spraw na uniwersytecie" - mówi OKO.press Jej Perfekcyjność, prezeska koła

Grabarz, nie marszałek Sejmu. Kuchciński pozwolił, by opinie prezesa PiS zastąpiły Sejm RP

W cieniu protestu i niemądrych decyzji opozycji Prawo i Sprawiedliwość niepostrzeżenie zniszczyło kolejną fundamentalną dla demokracji instytucję. Kompromitacją Marka Kuchcińskiego jako marszałka Sejmu jest to, że nie umiał się postawić, gdy przejrzyste, dobrze udokumentowane procedury parlamentarne zastąpiło nagle widzimisię prezesa Kaczyńskiego

Przyłębska ośmieszyła prezydenta. Nie wypełniła procedur specjalnie dla niej napisanych przez PiS

Julia Przyłębska nie dopełniła procedur prawa napisanego przez PiS specjalnie po to, by uczynić z niej prezes Trybunału Konstytucyjnego. Jednocześnie ośmieszyła Andrzeja Dudę, którego kancelaria powinna dostrzec błąd w dokumentacji skierowanej do głowy państwa przez - wówczas "pełniącą obowiązki" prezes Trybunału Konstytucyjnego

Wątpliwości należy unikać. Prezydent nie ma żadnej analizy prawnej konsekwencji wydarzeń w Sejmie

Dzięki czytelnikowi OKO.press wiemy, że do 2 stycznia Pałac Prezydencki nie zamówił żadnej analizy prawnej konsekwencji wydarzeń w Sejmie, bo opiera się na informacjach od Marka Kuchcińskiego. Jest w tym pewien sens - nie mając żadnej ekspertyzy, prezydent może podpisać budżet i twierdzić, że nie miał powodu mieć wątpliwości co do legalności głosowania