"Do Kurii Metropolitalnej Gdańskiej, na przestrzeni ostatnich 10 lat, nie wpłynęły żadne doniesienia potwierdzające zarzuty podnoszone w mediach" – pisze w sprawie ks. Jankowskiego kuria. Dlaczego kuria pisze o latach 2008-2018, skoro Jankowski molestował od końca lat 60. a w 2010 roku zmarł? Prawdopodobnie chodzi o odpowiedzialność biskupów

Oświadczenie dotyczy reportażu „Gazety Wyborczej” z 3 grudnia, który wywołał ogólnopolską burzę. Opisano w nim jak ks. Henryk Jankowski – legendarny kapelan „Solidarności” – przez kilkadziesiąt lat molestował małoletnich. Po tekście „Wyborczej” 5 tys. osób podpisało się pod petycją w sprawie usunięcia gdańskiego pomnika prałata (postawiono go dwa lata po śmierci Jankowskiego), a 7 grudnia pod pomnikiem odbył się protest „Pomnik dla ofiar – nie dla katów!”.

We wtorek 11 grudnia, w sprawie ks. Jankowskiego głosowała Rada Miasta w Gdańsku. Chodziło o włączenie do porządku obrad sesji rady uchwały o pozbawieniu księdza tytułu honorowego obywatela miasta Gdańska, o co wnioskowali radni Koalicji Obywatelskiej. Bezskutecznie. Wniosek przepadł, radni zajmą się tą sprawą na następnej sesji w styczniu.

Po głosowaniu prezydent Gdańska Paweł Adamowicz poinformował na twitterze, że „Zwrócił się do komitetu budowy pomnika [ks. Jankowskiego, który stoi w Gdańsku], by zdemontował go i przekazał Kościołowi”.

Tymczasem w poniedziałek 10 grudnia, stanowisko w sprawie ks. Jankowskiego wydał w końcu Kościół. „Archidiecezja Gdańska wyraża gotowość podjęcia próby rzeczowego i zgodnego z prawdą zbadania wszystkich możliwych aspektów tej sprawy” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie kurii gdańskiej.

Archidiecezja Gdańska potrzebowała tygodnia na zajęcie stanowiska w sprawie Jankowskiego i opublikowanie krótkiego oświadczenia.

Oświadczenie odnosi się do trzech rzeczy. Po pierwsze, w sprawie pomnika diecezja „nie jest kompetentna do podejmowania jakichkolwiek decyzji, gdyż inicjatorem i budowniczym pomnika był Społeczny Komitet”.

Po drugie, diecezja „wyraża gotowość podjęcia próby rzeczowego i zgodnego z prawdą zbadania wszystkich możliwych aspektów tej sprawy, w myśl Wytycznych Konferencji Episkopatu Polski (z dnia 8.10.2014 r.) dotyczących wstępnego dochodzenia kanonicznego, a mianowicie: „Gdyby oskarżenie zostało wniesione przeciwko zmarłemu duchownemu, nie należy wszczynać dochodzenia kanonicznego, chyba że zasadnym wydałoby się wyjaśnienie sprawy dla dobra Kościoła”.

I po trzecie,

„(…) informujemy, że do Kurii Metropolitalnej Gdańskiej, na przestrzeni ostatnich 10 lat (2008-2018), nie wpłynęły żadne doniesienia potwierdzające zarzuty podnoszone w mediach”.

Dlaczego kuria bierze pod uwagę akurat lata 2008-2018?

Jestem czysty

Jak wynika z reportażu „Wyborczej”, ks. Jankowski molestował małoletnich od końca lat 60. do lat dwutysięcznych. W 2004 roku w jego sprawie toczyły się dwa śledztwa (umorzone). W tym samym roku ks. Jankowski przestał być proboszczem w kościele św. Brygidy, a w 2009 przeszedł na kapłańską emeryturę.

Dlaczego więc gdańska kuria bierze pod uwagę tylko lata 2008-2018, kiedy ks. Jankowski właściwie nie pełnił już żadnej funkcji w Kościele, a opisane w reportażu przypadki molestowania miały miejsce do 2004 roku? Prawdopodobnie chodzi o odpowiedzialność biskupów.

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź został mianowany przez papieża Metropolitą Gdańskim 17 kwietnia 2008, wcześniej był biskupem ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej.

Archidiecezja Gdańska w ten sposób prawdopodobnie chce uniknąć odpowiedzialności za działania lub brak działań poprzednich biskupów gdańskich. Odchodzący z diecezji biskup nie zbiera przecież ze sobą dokumentów kurii i teczek księży. Wszystko znajduje się w archiwum kurii, do którego biskup Głódź ma dostęp. Jeżeli kuria, jak czytamy w oświadczeniu, rzeczywiście „wyraża gotowość podjęcia próby” zbadania sprawy, to powinna ujawnić informacje o ks. Jankowskim od końca lat 60., tym bardziej, że ta część oświadczenia odnosi się do reportażu „Wyborczej”.

Z naszymi wątpliwościami chcieliśmy się zwrócić do autora oświadczenia, ks. kanclerza Rafała Dettlaffa.

„Ksiądz kanclerz jest dzisiaj niedostępny. Ale stanowisko kurii jest na stronie internetowej” – słyszymy w kurii.

„Dzwonimy właśnie w sprawie oświadczenia. Chcieliśmy dopytać o kilka szczegółów”.

„Ksiądz kanclerz powiedział, że jest oświadczenie i na razie nic więcej nie będzie w tej sprawie”.

O oświadczenie chcieliśmy też zapytać rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, jednak ks. Paweł Rytel-Andrianik do chwili publikacji tekstu nie znalazł czasu, żeby się z nami skontaktować.

Nie mamy „jasnych danych”

Arcybiskup Głódź to nie pierwszy kościelny hierarcha, który stosuje taką taktykę. We wrześniu biskup płocki Piotr Libera zwołał konferencję prasową dotyczącą pedofilii w swojej diecezji. Biskup przepraszał ofiary i deklarował: „W diecezji płockiej nie ma miejsca na przestępstwa seksualne duchownych wobec małoletnich, niezależnie od tego czy jest to jeden, czy pięć przypadków, czy sprawcą jest tak zwany szeregowy ksiądz, czy ksiądz kanonik. Dla mnie liczą się nie tyle procedury, ile konkretne osoby, przede wszystkim zaś ofiary przestępstw. Dobro, dobro dzieci, stawiamy na pierwszym miejscu”.

Na konferencji podano, że w diecezji płockiej dziewięciu duchownych oskarżonych zostało o nadużycia seksualne względem małoletnich. Dane te dotyczyły tylko okresu panowania w diecezji biskupa Libery, czyli lat 2007- 2018.

Biskup pomocniczy Mirosław Milewski przyznał na tej samej konferencji , że „kuria nie ma jasnych informacji i danych”, co działo się przed 31 maja 2007, czyli przed objęciem rządów w diecezji przez Liberę. Inni biskupi też postanowili podzielić się informacjami o przypadkach pedofilii w swoich diecezjach:

  • biskup polowy Jerzy Guzdek we wrześniu 2018 ujawnił, że za jego posługi (od 2010 roku) były cztery takie przypadki;
  • biskup diecezji warszawsko-praskiej Romuald Kamiński we wrześniu 2018 ujawnił, że wszystkich takich przypadków od początku istnienia diecezji było 12, jednak diecezja ta istnieje dopiero od 1992 roku. (Kamiński jest jej trzecim biskupem ordynariuszem);
  • biskup opolski Andrzej Czaja w październiku 2018 ujawnił, że dotąd orzeczono winę wobec sześciu księży. Nie udało nam się jednak skontaktować z rzecznikiem kurii, żeby zapytać jakich lat dotyczą te dane.

Jak pisaliśmy, do końca listopada wszystkie diecezje miały przesłać do Konferencji Episkopatu Polski dane dotyczące przypadków pedofilii w swoich diecezjach. Dane te mają być opracowane przez „wyspecjalizowany ośrodek statystyczny” i przedstawione w formie raportu w pierwszej połowie 2019 roku.


Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Dziennikarz. Wcześniej pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. W 2018 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News” za cykl tekstów o nieprawidłowościach w Funduszu Sprawiedliwości.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!