Powiązane artykuły

Pasionek powinien przesłuchać Pasionka. Sylwetka prokuratora od sztucznej mgły smoleńskiej

Prokurator Pasionek zapowiada, że winni pomieszania szczątków ofiar katastrofy smoleńskiej poniosą karę. Ale nie wspomina, że od maja 2010 do czerwca 2011 roku nadzorował smoleńskie śledztwo, a trzy dni po katastrofie był w Moskwie w zakładzie medycyny sądowej. Gdyby nie zasługi dla rozwijania teorii spiskowych, to on byłby dziś przesłuchiwany


Sąd mówi nie smoleńskim ekshumacjom. Prokuratury to nie obchodzi

Warszawski sąd okręgowy uznał, że ekshumacja ofiar katastrofy smoleńskiej bez zgody rodziny może łamać Konstytucję i prawa człowieka. Poprosił Trybunał Konstytucyjny o opinię, a prokuraturę o tymczasowe wstrzymanie wykopywania ciał ofiar. Prokuratura odmawia, choć nic nie straciłaby, gdyby poczekała


Krążenie elit. Takie będą rezultaty smoleńskiego śledztwa

Prokurator Marek Pasionek wyjmie ciała z grobów, by wyjaśnić, czy próbowano zamordować pasażerów Tu-154M. Choć ma tylko taką podstawę prawną do ekshumacji, rozwodzi się nad robieniem pośmiertnych porządków. Ludzkie szczątki zaczną krążyć z grobu do grobu. Najmniej spokoju zaznają pierwsi wykopywani


Ekshumacje na Księżycu. Dziwne skojarzenia prokuratora Pasionka

Prokurator Marek Pasionek opowieść o planach ekshumacji rozpoczął od ryzykownej metafory. Trzeba ekshumować, aby uniknąć takich podejrzeń, jakie do dziś dręczą Amerykanów: kto zabił Kennedy'ego? Czy to nie rząd USA odpowiada za atak na WTC? Czy NASA nie sfingowała lotów na Księżyc? Ryzykowne, bo jego śledztwo wpisuje się właśnie w nurt teorii spiskowych