Wybory 2015 // Poparcie suwerena

Konstanty Radziwiłł startował do Senatu IX kadencji z listy Komitetu Wyborczego PiS w Okręgu nr 41 (mazowieckie). Uzyskał 99 875 głosów (39,50 procent poparcia). Czytaj Więcej 

Powiązane artykuły

Wczytuję poprzednie artykuły


zobacz więcej
Wypowiedzi

Nie grozi nam w tej chwili żaden dramatyczny exodus lekarzy. Jesteśmy ich eksporterem, ale są też tacy, którzy przyjeżdżają.

Dla krajów o podobnym do Polski poziomie zamożności wynosi on [poziom finansowania ochrony zdrowia] 6 proc. PKB – oczywiście mowa o wydatkach publicznych. A my przeznaczamy jedynie 4,4 proc. PKB.

W ciągu ostatnich lat w ogóle nie było żadnego wzrostu nakładów na ochronę zdrowia względem PKB, a nawet były takie lata, kiedy był spadek.

Prawdą jest, że finansowanie procedury [in vitro], która budzi znaczący sprzeciw dużej części społeczeństwa ze środków publicznych, oznacza zmuszanie niektórych do tego, żeby płacili na coś, wobec czego odczuwają poważny konflikt sumienia i sprzeciw.

Zmuszanie kogokolwiek, by finansował coś, co budzi jego zasadniczy sprzeciw jest niemoralne. Jest niezgodne z konstytucją

Jest grupa pacjentów, która ma indywidualny import produktów na bazie marihuany i te leki są dostarczane za darmo przez ministra zdrowia. Nie ma takiego problemu, który by polegał na blokadzie, niedostępności albo jakieś innej

Wiemy od ginekologów, że z nieskrępowanego dostępu do tego typu środków [pigułek dzień po], w tym także przez dzieci od 15 roku życia, mamy do czynienia z sytuacjami, gdzie są dziewczynki, które przyjmują tego typu środki kilka razy w ciągu miesiąca.

Odpowiadam za bezpieczeństwo. Leki, które niosą ze sobą zagrożenie - interakcje z innymi lekami, niemożność stosowania w określonych sytuacjach zdrowotnych, a także możliwości przedawkowania, nadużywania. Jeżeli lek ma tego typu działania, jest na receptę

- Chciałbym zapytać bardziej lekarza niż ministra, czy jako lekarz nie przepisałby pan pacjentce pigułki dzień po?
- Nie.
- A gdyby to była pacjentka zgwałcona?
- Nie, nie przepisałbym. Powołałbym się na klauzulę sumienia

Mam cztery córki i więcej wnuczek. I w każdym przypadku - oświadczam uroczyście - gdyby doszło do strasznego nieszczęścia (gwałtu), to z całą pewnością otoczyłbym miłością to dziecko i swojego wnuka. Mam prawo do tego, żeby trzymać się swego sumienia

Są wyjątkowo niektóre kraje, w których jest dozwolony bez ograniczeń i bez recepty. Przytłaczająca większość krajów europejskich wprowadziła różne ograniczenia. Jeżeli blisko 20 krajów wprowadziło ograniczenia (...)

Zdarzało się i to wcale nierzadko, że przygotowany np. przez gminę program zdrowotny był negatywnie oceniony przez Agencję, a mimo to realizowany

Rezydenci mówią o tym, żeby zwiększyć te nakłady natychmiast (...) o kwoty, które są astronomiczne. Mówią o tym, żeby w ciągu trzech lat dojść do 6,8 procent PKB, a lekko licząc to około 45 miliardów złotych w stosunku do tego, co mamy dzisiaj.

Oczekiwania rezydentów są nierealistyczne

Jeśli celem organizatorów tej akcji jest doprowadzenie do paraliżu, jeśli nie całej służby zdrowia, to niektórych placówek, to jest rzeczą zupełnie oczywistą, że rozpoczęła się jakaś gra bezpieczeństwem pacjentów.

"Sytuacja jest pod kontrolą. Nie ma problemów w służbie zdrowia. Jeśli wydłużycie godziny pracy, to nie będzie problemu. Nawołujemy do przerwania akcji. Bo jeśli wystąpią kłopoty, to dlatego że grupa lekarzy nie chce wykonywać pracy po godzinach."

Nie ja jestem autorem systemu, w którym funkcjonujemy. Funkcjonuje on od 1990 roku i proszę mnie za niego nie winić

Żeby dobrze nauczyć się zawodu, młody lekarz powinien pracować dłużej niż 48 h tygodniowo. To nie jest obowiązkowe. Nie namawiam do tego wszystkich – trzeba mierzyć siły na zamiary. Jeśli ktoś jest słaby fizycznie i psychicznie, to nie powinien tego robić

Pozostajemy w dialogu z lekarzami: tak naprawdę nigdy nie przestaliśmy się spotykać. Konsultujemy wszystkie akty prawne – te w dość dużym tempie, ale sytuacja jest wyjątkowa

Ustawa o zwiększeniu nakładów na służbę zdrowia jest rewolucyjna. Ale jej pierwszymi beneficjentami są pacjenci, a nie lekarze. Zresztą oprócz tego rezydenci też dostali podwyżki

Groźnie pobrzmiewa zapowiedź niekontraktowania z prywatnymi firmami, które nie realizują tej karty przez władzę publiczną – miejską. Bo to wprost wynika z tego dokumentu.