Beata Szydło (ur. 15 kwietnia 1963 w Oświęcimiu) – samorządowiec, polityk. Posłanka PiS na Sejm V, VI, VII i VIII kadencji. Od 24 lipca 2010 wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, a od 13 września 2014 także skarbnik partii. Od 16 listopada 2015 Prezes Rady Ministrów.

Wybory 2015 // Poparcie suwerena

Beata Szydło startowała z pierwszego miejsca na liście Komitetu Wyborczego PiS w Okręgu nr 12 (Kraków). Uzyskała 96 127 głosów (35,40 procent poparcia).

Wykształcenie, działalność zawodowa i samorządowa

  • Kliknij, by przeczytać więcej

    Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie w Katedrze Etnografii (1987). W 1998 roku ukończyła podyplomowe studia z zakresu muzealnictwa. W latach 1989–1995 była doktorantką na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UJ. W 1998 roku ukończyła studia podyplomowe „Zarządzanie Kulturą” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, a w 2001 „Zarządzanie Samorządem Terytorialnym w Unii Europejskiej” na Akademii Ekonomicznej w Krakowie.

    W latach 1986–1995 pracowała jako asystent w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. Następnie była kierownikiem działu merytorycznego Libiąskiego Centrum Kultury w Libiążu. W latach 1997–1998 była dyrektorem Ośrodka Kultury w Brzeszczach.

    W latach 1998–2005 była burmistrzem gminy Brzeszcze. W 1998 roku została radną powiatu oświęcimskiego z listy Akcji Wyborczej Solidarność. Funkcję pełniła do 2002 roku. W 2002 roku została wybrana do sejmiku małopolskiego z listy Wspólnoty Małopolskiej, jednak pozostała na stanowisku burmistrza Brzeszcz. W 2004 roku została wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze.

Działalność polityczna

  • Kliknij, by przeczytać więcej

    W 2005 roku ubiegała się o członkostwo w Platformie Obywatelskiej. Ostatecznie przystąpiła do Prawa i Sprawiedliwości. Z listy tej partii dostała się do Sejmu V kadencji, VI, VII i VIII kadencji.

    Podczas V kadencji Sejmu była członkiem Komisji Gospodarki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. W trakcie VI kadencji – Komisji Finansów Publicznych (zastępca przewodniczącego), Komisji Skarbu Państwa, Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Podczas VII kadencji była zastępcą przewodniczącego Komisji Finansów Publicznych.

    24 lipca 2010 została wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości. 13 września 2014 zastąpiła Stanisława Kostrzewskiego na stanowisku skarbnika partii.

Rząd Beaty Szydło

  • Kliknij, by przeczytać więcej

    20 czerwca 2015 po konwencji partii, prezes PiS Jarosław Kaczyński wskazał Beatę Szydło jako potencjalną kandydatkę na urząd premiera po jesiennych wyborach parlamentarnych. Jej kandydatura została potwierdzona przez komitet polityczny PiS (27 października) oraz, ostatecznie, przez Jarosława Kaczyńskiego (9 listopada). Tego samego dnia Beata Szydła ogłosiła nazwiska potencjalnych kandydatów na ministrów w swoim rządzie.

    13 listopada 2015 prezydent Andrzej Duda desygnował ją na urząd premiera, a 16 listopada powołał na stanowisko i dokonał zaprzysiężenia członków rządu. 18 listopada Beata Szydło wygłosiła exposé, a Sejm udzielił jej rządowi wotum zaufania (236 głosów „za”, 202 „przeciw”, 18 „wstrzymujących się”).

Powiązane artykuły

Antyszczepionkowcy w Sejmie i na listach wyborczych do Parlamentu Europejskiego 

Kukiz'15 i PiS otworzyły drzwi do Sejmu antyszczepionkowcom. Teraz aż roi się od nich na listach skrajnie prawicowej Konfederacji do Europarlamentu. Czy grozi nam antyszczepionkowa epidemia?


Gorące pieniądze Morawieckiego. Teraz działka, wcześniej akcje. Będąc w rządzie zarobił na nich 1,23 mln zł

PiS broni wizerunku premiera zagrożonego przez historię zakupu działki dzięki układom z kard. Gulbinowiczem. Sam premier zapewnia, że zarabiał zawsze uczciwie, dystansuje się od transakcji (to nie ja lecz żona), a jeśli nawet coś zarobił, to przekaże na cele charytatywne. Podobnie tłumaczył się z akcji BZ WBK, na których - będąc w rządzie - zarobił 1,23 mln


Cyrk na Narodowym. Morawiecki nie chce dolewać do dziurawego baku edukacji. A kto podziurawił?

Ogłaszając, że nie da podwyżek nauczycielom, bo oznaczałoby to wlewanie paliwa do dziurawego baku, Morawiecki zapowiada, że podejmie "całościową przebudowę systemu edukacji". To polityczna bezczelność, bo "uszczelnienie baku" deklaruje rząd, który strasznie go podziurawił, nie rozliczając się przy tym z deformy. OKO.press mówi, jak jest naprawdę


RPO odmówiono miejsca przy stole Morawieckiego. W ostatniej chwili pojawiła się łaskawa zgoda

„Ok. godz. 11:15 zadzwonili z ministerstwa edukacji, że oczywiście jesteśmy zaproszeni” - mówi OKO.press Mirosław Wróblewski z biura RPO, któremu dzień wcześniej odmówiono udziału w rządowej imprezie. „Idziecie?” „A pani by poszła? Zaproszona pół godziny przed rozpoczęciem? Zgodnie z sugestią będziemy śledzić obrady w internecie”


Na przyspieszeniu podwyżki nauczyciele stracą 200 zł rocznie. Dostaną szybciej, ale mniej

Rząd oferował trzy podwyżki po 5 proc.: w styczniu 2019 (już dał), we wrześniu 2019 i styczniu 2020. W porozumieniu z oświatową „S” rząd połączył podwyżki nr 2 i 3 - i już we wrześniu nauczyciele mają dostać 9,6 proc. Ale - jak wyliczył Anonimowy Nauczyciel - stracą na tym 0,68 proc., po 198-267 zł rocznie.


Jajko z Wykrzyknikiem! Życzymy solidarności, z nauczycielami przede wszystkim

Życzymy wam, by po jesiennych wyborach można było tworzyć państwo i społeczeństwo ab ovo, czyli od jaja. Tegoroczna pisanka jest z wykrzyknikiem, znakiem protestu i solidarności ze wszystkimi skrzywdzonymi, obrażanymi, wykorzystywanymi i poniżanymi przez tych, co dzierżą władzę. Solidarności nie tylko z nauczycielami, ale z nimi przede wszystkim


Prorządowe media cieszą się z pseudo-sondażu. "Polacy chcą, by nauczyciele pracowali więcej"

Prezes ultraprawicowej Fundacji Mamy i Taty, która na co dzień walczy z rozwodami, homolobby i bezdzietnymi kobietami, po godzinach realizuje sondaże dla prorządowego portalu wpolityce.pl. Wyniki badań są też prorządowe - większość Polaków popiera pomysły rządu! Cytując wpolityce: UJAWNIAMY. Co jest nie tak z tym sondażem?


Rząd zaoferował nauczycielom... obniżkę stawek. Związki: "To prowokacja". Strajk trwa nadal

"Jeśli trwa strajk potężnej grupy grup społecznej, 16 tys. szkół i przedszkoli, a rząd nie jest zainteresowany doprowadzeniem do porozumienia, to oznacza, że wyszedł z założenia, że wystarczy przeczekać. Jako obywatel takie podejście władz mojego kraju uważam za skandaliczne" - mówił po zakończonych fiaskiem kolejnych negocjacjach Sławomir Wittkowicz z FZZ


PiS: "Potrzebny okrągły stół i głęboka reforma systemu oświaty". Takiej hucpy jeszcze nie było

„Potrzeba głębokiej reformy systemu edukacji” - mówi PiS i zaprasza do okrągłego stołu 26 kwietnia. Szachują tym opozycję i strajkujących - bo czy wypada odmówić dyskusji? Tymczasem „deforma” minister Zalewskiej trwa w najlepsze. PiS działa jak w klasycznej definicji hucpy - jak ktoś, kto „zabił rodziców i oczekuje od sądu współczucia, bo jest sierotą”


Tydzień ze strajkiem i "Wiadomościami". Odpowiedzialny PiS kontra awanturnicy

Sławomir Broniarz to awanturnik i bogacz, który chce obalenia PiS. Rząd próbuje przywrócić porządek i troszczy się o dzieci, które Broniarz straszy i naraża na stres. Nauczyciele, rodzice i uczniowie solidarnie sprzeciwiają się szaleństwu ZNP. Taki obraz strajku nauczycieli pokazywano przez cały tydzień widzom "Wiadomości". Analizujemy propagandę TVP


Wittkowicz (FZZ): nie dziwię się, że łamistrajki nie czują komfortu. A władze grają z nami jak w PRL

Rząd stosuje te same mechanizmy, których używała władza w latach 80. Rozbijanie środowiska, oskarżenia o polityczną inspirację. Harcownicy poczuli wiatr w żaglach i rzucają myślami w stylu: jak się nauczycielom nie podoba, to niech odejdą z zawodu. Niech zostaną najlepsi. Gratuluję. A kto was nauczył pisać? - mówi lider strajkującego FZZ Sławomir Wittkowicz


Bezczelność Zalewskiej: powodem irytacji nauczycieli jest polityka samorządów

Minister Zalewska postanowiła wytłumaczyć nauczycielom skąd bierze się ich irytacja. Winne są samorządy, bo wypłacają nierówne dodatki. Tymczasem dodatki w zamożniejszych gminach raczej wyrównują koszty życia, niż budzą zawiść. Powodem irytacji są małe i relatywnie spadające dochody, koszty "deformy edukacji" i aroganckie wypowiedzi władz


Wczytuję poprzednie artykuły


wczytaj więcej