Politycy PiS od dawna twierdzą, że KOD organizują ludzie, którzy tracą na zmianach wprowadzanych przez rząd.  Nie ma to żadnych dowodów, a KOD ma zupełnie inne cele


PiS miał do wyboru wprowadzać w Polsce zmiany lub tego nie robić. Zmiany wyzwalają opór wszystkich, którzy na zmianach tracą. Twierdzę, że to nie PiS zbudował KOD, a zasady działania demokracji w Polsce po 1989 roku.

Beata Mateusiak-Pielucha, wPolityce.pl - 12/06/2016

fot. Wikimedia Commons


Fałsz. Nie ma na to śladu dowodu.


Posłanka PiS Mateusiak-Pielucha powtórzyła to, co sprzyjający partii Kaczyńskiego publicyści oraz politycy mówią w kółko od pierwszych demonstracji KOD. Często używają metafory „koryta”, znanej już w czasów PRL, w III RP wylansowanej przez Korwina-Mikke.

“Te manifestacje mnie śmieszą. To są histeryczne popiskiwania ludzi oderwanych od koryta” – powiedział 21 grudnia 2015 r. we wPolityce.pl publicysta Witold Gadowski.


Kilka tysięcy ludzi sobie protestowało. To kawiorowa elita, kawiorowe protesty. To ludzie, którzy byli beneficjentami poprzedniego układu, mieli monopol na dostęp do pieniędzy spółek skarbu państwa. Teraz im się to zabiera i kwiczą.

Patryk Jaki, "Gość Radia ZET" - 25/01/2016

fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta


Fałsz. Brak dowodów. Również na to, że świnie żywią się kawiorem.


W łagodniejszej wersji koryta bronią nie demonstranci, lecz tylko organizatorzy. „Te protesty organizują ci, którzy utracili władze, przywileje i wpływy. Pewna grupa wmówiła obywatelom, że łamana jest demokracja i trzeba jej bronić” – mówiła 20 grudnia 2015 r. premier Szydło w wywiadzie dla TVN24. 30 kwietnia doprecyzowała wSieci : “Mam poczucie, że uczestnicy tych akcji zostali zmanipulowani przez cynicznych polityków”.

Na wiecu w Otwocku 8 marca 2016 Prezydent Andrzej Duda  mówił: „Powiem jasno i wyraźnie: nie obawiajcie się państwo, prezydent się nie boi. Spokojnie, będę realizował swoje. Nie zniechęci mnie do tego żaden krzyk, żadne kalumnie rzucane przez ludzi, którzy zostali w ostatnim czasie odstawieni od stołków, które zajmowali przez lata”.

Na tle tych figur retorycznych wypowiedź posłanki Mateusiak-Pieluchy robi wrażenie bladej. Jej sens jest jednak taki sam: na demonstracje KOD chodzą ci, którzy tracą na zmianach wprowadzonych przez nową władzę.

Nie ma żadnego dowodu, że tak jest naprawdę – i nie przedstawiła go także posłanka Mateusiak-Pielucha.

KOD powstał w listopadzie 2015 r. wokół założonej na Facebooku przez Mateusza Kijowskiego strony. W ciągu kilku dni dołączyło do grupy 30 tys. osób. Nikt nie przeprowadzał badań socjologicznych na uczestnikach demonstracji KOD, ale obserwatorzy zwracali uwagę na przewagę ludzi  starszych, zwłaszcza w pierwszych marszach, gdy według publicystycznych szacunków osoby w wieku 55 plus mogły stanowić nawet dwie trzecie demonstrantów. W kolejnych demonstracjach KOD – według obserwacji, także “Oka” – rośnie udział ludzi młodszych.

Nie ma żadnego dowodu, że uczestnicy ruchu KOD “tracą na zmianach” – zwłaszcza nie wiadomo, dlaczego mieliby na nich tracić emeryci i emerytki. Deklaracje i hasła KOD świadczą o innych motywacjach: obrony praworządności i zasad demokracji, a głównym  postulatem ruchu jest opublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 r. Nie ma żadnych postulatów dotyczących sfery materialnej czy zawodowej. Chodzi zatem o pryncypia, a nie o “koryto”.

  • Nie tylko koryto

    W wypowiedziach polityków PiS pojawiły się także inne oskarżenia wobec KOD:

    Kapusie. Zdaniem doradcy prezydenta, prof. Andrzeja Zybertowicza, KOD nie przypadkiem demonstruje [27 lutego 2016 r. – red.] w obronie „donosiciela i płatnego kapusia” [czyli Wałęsy]. Zybertowicz widzi to jako „element wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję przeciwko Polsce”, tej samej wojny, którą Rosja jako ZSRR toczyła w czasach „S” za pomocą m.in. kapusiów. Zybertowicza smucą też skutki popierania Wałęsy: „Wzywamy ludzi do solidarności ze złem i kłamstwem, a to może powodować nieodwracalne szkody psychiczne” (“Jeden na jeden”, TVN24, 1 marca 2016 r.). Podobnie 13 grudnia 2015 r. podczas Marszu Wolności i Solidarności, stojąc u boku Kaczyńskiego, Andrzej Gwiazda rozszyfrował skrót KOD jako Komitet Obrotów [? – mówił niewyraźnie] Donosicieli.

    Komuniści (także w zestawieniu „komuniści i złodzieje”). Taki okrzyk wznieśli Jarosław Kaczyński z Joachimem Joachimem Brudzińskim przedrzeźniając jedno z haseł KOD: „Cała Polska z was się śmieje: komuniści i złodzieje”. Jak tłumaczył tłumaczył Kaczyński„Financial Times”, 26 lutego 2016 r. Komuniści „dostosowali się do nowego systemu, zachowując przywileje, transformując i zamieniając władzę na własność prywatną. Istnienie tej grupy wciąż jest odczuwalne w świecie mediów, gospodarki i oczywiście w różnych instytucjach państwowych, np. w sądownictwie”.

    Narzędzie wielkiego kapitału. “Wielki kapitał ma do wyboru: albo płacić 40 mld rocznie, albo znaleźć jakis sztuczny ruch by obalić rząd i tych pieniędzy nie wpłacić” – ogłosił socjolog Tomasz Żukowski w grudniu 2015 r. demaskując prawdziwą rolę, jaka pełni KOD. 

Antoni Słonimski / rys. Karolina Skrzyniarz

Historyk i socjolog, profesor w Instytucie Studiów Politycznych PAN, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017).
W OKO.press pisze o polityce i historii.

Piotr Pacewicz
Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym