Stanisław Piotrowicz z PiS znów przerwał coroczne wysłuchanie Rzecznika Praw Obywatelskich w Sejmie. W 2018 roku zrobił to po krytycznej wypowiedzi Adama Bodnara o funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Tym razem oburzył się, że posłom opozycji i pracownikom biura RPO nie spodobała się tyrada poseł Pawłowicz, która nazywała Bodnara m.in. szkodnikiem

„To szkalowanie polskiego organu Konstytucyjnego”, „Ma pan prawo przerwać tę tyradę” – apelowali do przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisława Piotrowicza (PiS) posłanka Gasiuk-Pihowicz i poseł Michał Szczerba z klubu PO KO podczas posiedzenia komisji. Bez skutku.

10 września 2019 Adam Bodnar przedstawił doroczne sprawozdanie z działalności (całe wystąpienie tutaj).

Posłowie zadali mu wiele pytań, głos zabrała także posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, która wygłosiła  siedmiominutowe wystąpienie, które składało się z inwektyw, przekłamań i obraźliwych epitetów pod adresem Rzecznika.

Zgodnie z polityką pisania o Pawłowicz OKO.press nie będzie cytować jej wypowiedzi w całości. Przytoczymy tylko te fragmenty, które w sposób oczywisty obraziły urząd Rzecznika Praw Obywatelskich.

Piotrowicz wyłącza mikrofony

Pawłowicz nazwała RPO: „wyjątkowym szkodnikiem”, „rzecznikiem antypolskim”, „elementem lewacko-liberalnej opozycji politycznej”. Zarzucała Bodnarowi, że:

  • nie akceptuje wyników demokratycznych wyborów;
  • szkaluje Polskę w kraju i za granicą;
  • wykorzystuje urząd do rozgrywek politycznych i buntowania ludzi;
  • wychodzi poza ustawowe kompetencje;
  • niszczy wymiar sprawiedliwości;
  • jest rzecznikiem „mniejszej części społeczeństwa” – zajmuje się głównie osobami LGBT (Pawłowicz nazwała je „chorymi seksualnie”).

„Ośmiesza się pan nienawiścią do władzy”, „We własne gniazdo nie wrzuca się nieczystości, a pan to właśnie robi” – perorowała bez pauzy Pawłowicz.

Stanisław Piotrowicz nie reagował. Sprzeciwy posłów opozycji kończył wyłączaniem mikrofonów. Gdy na sali rozpętała się wrzawa, przewodniczący – bez żadnego trybu –  nie dopuścił Rzecznika do odpowiedzi na pytania posłów i zakończył obrady.

W ten sposób pobił ubiegłoroczny rekord.

W 2018 roku Piotrowicz przerwał Rzecznikowi w trakcie odpowiadania na pytania, tym razem w ogóle do tego nie dopuścił.

„Nie przewiduję polemiki, każdy z posłów mógł zabrać głos bez skrępowania. RPO wypowiadał się ile chciał” – skwitował Piotrowicz i wyszedł z sali.

Przeczytaj więcej o działalności Rzecznika oraz atakach polityków PiS i prawicowych mediów na Adama Bodnara.

Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi.
Razem tworzymy OKO.press!

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

  1. Brat Maupy

    A czego się spodziewać po prokuratorze peerelowskim, dzielnym rycerzu dobrej zmiany? To właśnie podoba się wyborcom PiSu: chamskie działanie wobec przeciwników politycznych, albowiem wpojono tymże wyborcom NIENAWIŚĆ do nich, a ta pociąga za sobą takie zachowania.
    Obawiam się, że cała polska przygoda z 'dobrą zmianą' skończy się kryterium ulicznym 🙁

  2. Andrzej Rokosz

    Kolejny przykład, że w partii, tak jak w mafii ważna jest tylko siła i za wszelką cenę utrzymanie się przy żłobie. PiS niestety nie jest tu wyjątkiem, a jedynie jaskrawym przykładem.

  3. Patryk Dworak

    Te wypunktowane "zarzuty" poseł Pawłowicz bardziej pasują do obecnego rządu:
    – nie akceptują wyników demokratycznych wyborów: ponad 62% wyborców oddało głos na inne partie, z którymi obecna władza w ogóle się nie liczy i nie respektuje ich praw (przykładów jest wiele, ale głosowanie w sali kolumnowej w grudniu 2016 r. jest znamienne)
    – szkalują Polskę w kraju i za granicą (ile razy Morawiecki opowiadał o komunistycznych sędziach w polskich sądach, którzy bronią komunistycznego układu)
    – wykorzystują urząd do rozgrywek politycznych i buntowania ludzi (wystarczy wspomnieć o TVP i PFN)
    – wychodzą poza ustawowe kompetencje (łamanie ustawy zasadniczej)
    – niszczą wymiar sprawiedliwości (zamach na TK i SN, odwoływanie prezesów sądów faksem czy chociażby "afera hejterska")
    – są rzecznikiem „mniejszej części społeczeństwa”: na obecną władzę głosowało 37% wyborców, co daje 18,7% UPRAWNIONYCH DO GŁOSOWANIA. To nie jest mniejsza część społeczeństwa?

  4. Wlodzimierz Galant

    Wystarczyły cztery lata i podła zmiana zrobiła z Polski bantustan jak malowanie. Ale wygląda na to, że wydrenowali kraj z szumowin tak dalece, że za chwilę dostaną zadyszki i bez wyprowadzenia na ulice wojska i policji nie zapanują nad niezadowoleniem społeczeństwa. I tu koło się zamyka: jak nie zdecydują się na rozwiązania siłowe, to polegną, jak na ulice wyjdzie wojsko i policja, to polegną jeszcze szybciej, a konsekwencje karne będą jeszcze poważniejsze. I stąd ta coraz bardziej widoczna nerwowość podłej zmiany, bo już widzą, że grunt usuwa im się spod nóg.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press