Do ostatniej chwili przed pogrzebem Pawła Adamowicza radni PiS sejmiku pomorskiego próbowali wykreślić z Deklaracji na Pożegnanie Prezydenta "cztery słowa, dwa sformułowania". Ustąpili w imię pokazania jedności. Nie chcieli zdradzić, co im przeszkadzało. Jak ustaliło OKO.press poszło o fragment o "politycznym testamencie i moralnym przesłaniu" [prezydenta]

Jeszcze w sobotę rano (19 stycznia 2019), tuż przed wyruszeniem na pogrzeb Pawła Adamowicza radni PiS sejmiku województwa pomorskiego próbowali wynegocjować zmiany w  Deklaracji na Pożegnanie Prezydenta Gdańska, którą sejmik miał przyjąć na uroczystym posiedzeniu. Potem wszyscy radni mieli udać się we wspólnym kondukcie na pogrzeb do Bazyliki Mariackiej.

Ten gest miał podkreślać jedność i wyciszenie sporów w obliczu tragedii. Jednak od środy 16 stycznia, aż do sobotniego poranka PiS walczył o treść Deklaracji.

Ostatecznie przyjęto ją przez aklamację (o czym już pisaliśmy), ale i tak szef radnych PiS-u Jerzy Barzowski, wyszedł na mównicę i oświadczył, że „nie doszło do konsensusu (…)

Natomiast chcę oświadczyć, że tę deklarację będziemy przyjmować, tylko nie zgadzamy się z czterema wyrazami, dwoma sformułowaniami.

Ale w obliczu tej tragedii, w obliczu pokazania jedności my jako Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości tę deklarację poprzemy”.

  • Czytaj całą Deklarację

    (wytłuszczony fragment był kwestionowany przez radnych PiS)

    „My, Sejmik Województwa Pomorskiego – wszyscy radni województwa pomorskiego, zebrani w Sali im. Lecha Bądkowskiego, żegnamy dzisiaj Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Żegnamy z bólem i smutkiem wybitnego pomorskiego samorządowca, autentycznego lidera gdańskiej wspólnoty. Człowieka, który całe swoje życie, od wczesnej młodości, poświęcił służbie publicznej.

    To za sprawą głównie Jego wizji, usilnej pracy oraz zdolności przywódczych, Gdańsk – stolica Pomorza – stał się w ciągu ostatnich dwudziestu lat prawdziwie europejską metropolią, z której jesteśmy dumni. Gdańsk stał się miastem nowoczesnym, przyjaznym mieszkańcom i gościom, dobrym miejscem do życia. Miastem Wolności i Solidarności, jak często powtarzał Paweł Adamowicz, całym swym niestrudzonym działaniem wcielając te wartości w życie.

    Jego dzieło – niedokończone przecież – zostało tragicznie przerwane przez zbrodniczy akt. Mowa nienawiści, jakże często wymierzona również w Jego osobę, budziła nasz sprzeciw. Niech ta tragedia stanie się dla nas wszystkich przestrogą i momentem opamiętania.

    Apelujemy do wszystkich uczestników życia publicznego – polityków, mediów, czy też osób zabierających głos w mediach społecznościowych: pamiętajmy, to co mówimy, to, jakie emocje – i jakim językiem – wyrażamy, może budować dobro, ale może też niestety – siać zło. Żadne różnice, również polityczne, żadne doraźne korzyści, nie są warte ceny ludzkiego życia. Zatrzymajmy tę zalewającą nas falę nienawiści.

    Żegnamy – choć trudno uwierzyć w te słowa – dla jednych naszego przyjaciela, a dla drugich kolegę, Pawła Adamowicza, z głęboką wolą podjęcia jego politycznego testamentu i moralnego przesłania, jakie nam pozostawił. Będziemy działać na rzecz Gdańska i Pomorza jako wspólnoty ludzi wolnych i solidarnych, tolerancyjnych i otwartych nie tylko w deklaracjach, ale i w pracy oraz działaniu.

    Niech słowa Wolność, Solidarność, Tolerancja znowu napełnią się treścią.
    W ten sposób wypełnimy Twój testament, Pawle. Nec temere nec timide.”

 

Wypowiedź radnego Barzowskiego poruszyła salę. Nikt nie wiedział, jakie to niedopuszczalne słowa miał na myśli. Sam radny nie chciał ich ujawnić.

Pytanie OKO.press uznał za atak mediów na PiS. Rozdrażniony odpowiedział:

„No widzi pan, już pan zaczyna. Nie dzisiaj, nie dzisiaj”.

Na pomoc ruszył mu Karol Guzikiewicz, znany działacz „Solidarności”, także radny sejmiku. Niedawny pomysłodawca wmurowania w stoczni tablicy na cześć braci Kaczyńskich.

„Chodź, zostaw, zostaw. Przyjdźcie za tydzień. Będzie sesja, będziemy mogli. Za tydzień, dajcie spokój. Dzisiaj jest pogrzeb”.

Dzień po zabójstwie Adamowicza Guzikiewicz tweetował: „Po śmierci wybacza się wszystko. Platformo zamilczcie i pomódlcie się za rozgrzeszenie”.

Tekst deklaracji:

Jak dowiedziało się OKO.press od osób negocjujących z radnymi PiS, „cztery słowa, dwa sformułowania” to fragment o Pawła Adamowicza „politycznym testamencie i moralnym przesłaniu„. Znalazły się w ostatnim akapicie Deklaracji:

„Żegnamy – choć trudno uwierzyć w te słowa – dla jednych naszego przyjaciel, a dla drugich kolegę, Pawła Adamowicza, z głęboką wolą podjęcia jego politycznego testamentu i moralnego przesłania, jakie nam zostawił.

„Mnie się one podobały” – tak o słowach niezgody powiedział OKO.press Jerzy Buzek, który brał udział w posiedzeniu Rady.

„Ja nie chciałbym wchodzić w takie szczegóły. Powinniśmy myśleć o przyszłości, a przyszłość to jest jedynie wspólnota i współdziałanie, bo żadne inne rozwiązanie nie daje nam pewności, jako Polkom i Polakom, bo chcemy mieć pewność, bezpieczeństwo, dobrobyt dla wszystkich, a w tym przypadku musimy być absolutnie jednolicie” – dodał były premier (1997-2001) i przewodniczący Parlamentu Europejskiego (2009-2012).

Cała sobotnia sesja trwała około 15 minut. Potem wszyscy radni poszli do Bazyliki Mariackiej.

 

Dziennikarz radiowy i telewizyjny, producent, reżyser filmów dokumentalnych. Pracował w m.in Polskim Radiu, „Panoramie” TVP2. Był redaktorem naczelnym programu „Pegaz” i szefem publicystyki kulturalnej w TVP1. Współpracuje z Krytyką Polityczną, gdzie przeniósł zdjęty przez „dobrą zmianę” program „Sterniczki” z Radiowej Jedynki. Tworzy cykl „Kamera OKO.press”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press