Przywrócenie prawidłowego obsadzenia i kierownictwa TK; wznowienie postępowań, w których orzekały osoby nieuprawnione do zasiadania w TK; reforma systemu dyscyplinarnego dla sędziów TK - to trzy rekomendacje przygotowane przez wybitnych prawników, prof. Marcina Matczaka i dr Tomasza Zalasińskiego w cyklu ForumIdei Fundacji im. Stefana Batorego

„Wierzę, że w Polsce – i to szybciej, niż później – przywrócenie praworządności będzie możliwe. Cykl ekspertyz prawnych przygotowanych dla ForumIdei Fundacji im. Stefana Batorego jest wyrazem troski o to, żeby rządy prawa wróciły na należne im miejsce. Ten powrót jest absolutnie konieczny” – mówi prof. Marcin Matczak, współautor, wraz z dr Tomaszem Zalasińskim, ekspertyzy pt. Preferowane kierunki zmian prowadzących do przywrócenia prawidłowego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego”.

„Nasza ekspertyza jest apolityczna. Kierujemy ją do wszystkich stron, którym zależy na przywróceniu porządku prawnego w Polsce. O apolityczności naszego działania świadczy, że zaproponowany sposób przywracania prawidłowego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, różni się chociażby od propozycji Aktu Odnowy Demokracji, jaki przedstawiła Platforma Obywatelska (więcej o pomysłach opozycji na przywracanie praworządności w wywiadach z Kamilą Gasiuk-Pihowicz o pomysłach Koalicji Obywatelskiej i Krzysztofem Śmiszkiem o propozycjach Lewicy – przyp.red.).

Zalecamy mozolny, ale konieczny, proces przywracania rządów prawa. Naprawa państwa prawa nie może się odbywać jak naprawa starego zegarka, jednym stuknięciem młotka. Jednym ruchem nie da się wszystkiego odwrócić”

– zauważa prof. Matczak.

Dr Tomasz Zalasiński przypomina, że kwestia obsadzenia, przewodnictwa i funkcjonowania TK nie może nigdy umykać naszej uwadze, nawet w ferworze innych zmian dotyczących wymiaru sprawiedliwości.

„Przygotowując dla Fundacji im. S. Batorego ekspertyzy wskazujące drogę do przywrócenia standardów państwa prawnego w Polsce kierowaliśmy się jedną podstawową zasadą – wszelkie zmiany, jakie proponujemy, muszą ściśle mieścić się w ramach obowiązujących standardów konstytucyjnych.

Wierzymy bowiem, że wprowadzanie wszelkich reform należy rozpocząć od przywrócenia szacunku dla Konstytucji i przestrzegania jej litery w działaniach władz publicznych” – zaznacza dr Zalasiński.

Zdaniem dra Zalasińskiego „Proces przywracania praworządności w Polsce powinien rozpocząć się od odbudowania Trybunału Konstytucyjnego. Niezależny i niezawisły sąd konstytucyjny ogranicza bowiem dyskrecjonalną władzę ustawodawcy, dbając, by jej sprawowanie mieściło się w ramach Konstytucji RP.

Uniemożliwia wprowadzanie do systemu prawnego regulacji sprzecznych z Konstytucją, czy przyjętych wbrew standardom prawidłowej legislacji, ma także kompetencje pozwalające na oczyszczenie systemu prawnego z regulacji niekonstytucyjnych. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego – co warto podkreślić – daje podstawę do wznowienia spraw indywidualnych rozstrzygniętych na podstawie niekonstytucyjnych przepisów.

Nie bez przyczyny zatem kryzys konstytucyjny rozpoczął się od ataku właśnie na Trybunał Konstytucyjny. Upolitycznienie i sparaliżowanie jego działalności stworzyło bowiem – miejmy nadzieję tymczasowego – poczucie bezkarności przejawiające się naginaniem lub łamaniem norm Konstytucji RP w procesie stanowienia prawa. Z tych względów odbudowanie zaufania do Trybunału jest w naszej ocenie priorytetem w procesie przywracania standardów państwa prawnego w Polsce.”


#OKOnaWybory: przed wyborami parlamentarnymi Archiwum Osiatyńskiego i OKO.press omawiają kluczowe raporty, analizy i ekspertyzy na temat zmian dotyczących praworządności oraz ustroju Rzeczpospolitej, które zaszły podczas VIII kadencji Sejmu, przez cztery lata „dobrej zmiany” PiS. Oprócz diagnozy zniszczeń, przedstawiamy też rekomendacje, jak przywrócić i ulepszyć państwo prawa.

Prof. Marcin Matczak i dr Tomasz Zalasiński z Zespołu Ekspertów Prawnych Fundacji im. Stefana Batorego przygotowali ekspertyzę pt.Preferowane kierunki zmian prowadzących do przywrócenia prawidłowego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego”. To pierwsza z cyklu pięciu publikacji przygotowanych dla ForumIdei Fundacji Batorego.

W poniższym tekście prezentujemy główne tezy i rekomendacje, a także przypominamy najważniejsze fakty o kryzysie w Trybunale Konstytucyjnym.


Prof. Matczak i dr Zalasiński o tym, jak przywrócić porządek w TK

Po pierwsze, należy przywrócić prawidłowe obsadzenie i kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego.

Podczas trwania VIII kadencji Sejmu do składu TK wprowadzono osoby, które nie mają statusu sędziów TK. Zasiadają one w składach orzekających i biorą udział w wydawaniu orzeczeń TK. Jednocześnie od orzekania odsuwanych jest czterech sędziów wybranych w poprzednich kadencjach Sejmu.

W grudniu 2016 roku niezgodnie z wymogami ustawowymi i konstytucyjnymi powołano nowe kierownictwo.

Dlatego zaleca się wprowadzenie do TK osób powołanych w jego skład przez Sejm VII kadencji, czego zgodność z Konstytucją RP potwierdził – nie wykonany w pełni – wyrok TK z 3 grudnia 2015 roku o sygnaturze K 34/15. W tym celu Sejm RP kolejnej kadencji, na podstawie art. 8 ust. 1 w związku z art. 190 ust.1 Konstytucji RP oraz postanowienia TK z 30 listopada 2015 roku, powinien uchwalić, że działania Sejmu RP i Prezydenta RP, ze względu na sprzeczność z postanowieniem zabezpieczającym wydanym przez TK z 30 listopada 2015, nie wywoływały skutków prawnych.

Należy rozważyć zastosowanie art. 190 ust. 4 Konstytucji RP, który pozwala wzruszyć nie tylko wyroki sądowe czy decyzje administracyjne, ale i „inne rozstrzygnięcia”, takie jak uchwały Sejmu VIII kadencji uchylające uchwały wybierające trzech sędziów wybranych przez Sejm VII kadencji oraz uchwały dokonujące ponownego wyboru pięciu sędziów TK, w tym trzech osób nieuprawnionych do orzekania w TK. Podstawą prawną tych uchwał Sejmu, wydanych 2 grudnia 2015, nie była znowelizowana ustawa o TK z 19 listopada 2015, która zaczęła obowiązywać 5 grudnia 2015, ale art.137 ustawy o TK z 25 czerwca 2015 roku (Dz.U. 2015 poz. 1064).

Sejm RP kolejnej kadencji na podstawie art. 190 ust. 4 Konstytucji RP i odpowiednich przepisów Regulaminu Sejmu powinien wznowić postępowanie w sprawie wyboru trzech sędziów TK dokonanego 2 grudnia 2015 roku, uznać ten wybór za nieważny, a ze względu na jego niezgodność z Konstytucją RP i wyrokiem TK z 3 grudnia 2015 wezwać Prezydenta RP do dokonania zaprzysiężenia trzech sędziów wybranych przez Sejm VII kadencji.

Będzie to oznaczało konieczność opuszczenia przez TK osób, które w nim zasiadają bezpośrednio na podstawie uchwał Sejmu z 2 grudnia 2015 roku (Mariusz Muszyński) lub pośrednio (Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak),

w związku ze śmiercią dwójki sędziów (Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha) wybranych na podstawie uchwał Sejmu z 2 grudnia 2015.

Po drugie, należy wznowić  postępowania, w których orzeczenia wydały osoby nieuprawnione do zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym.

Możliwe są dwa rozwiązania. Pierwsze polega na uregulowaniu w ustawie o TK zasad wznawiania postępowania przed TK w przypadku zasiadania w składzie orzekającym osób nieuprawnionych. Rozwiązanie to musiałoby zakładać wyłączną kompetencję Trybunału Konstytucyjnego zarówno co do stwierdzenia statusu osoby nieuprawnionej, jak i decyzji o wznowieniu postępowania, a sama decyzja o wznowieniu powinna być dokonywana przez pełny skład Trybunału.

Zalecane jest jednak drugie rozwiązanie, czyli uznanie, w zgodzie ze stanowiskiem TK wyrażonym w postanowieniu z 17 lipca 2003 roku, że wznowienie postępowań przed TK jest niedopuszczalne. Ze względu na zasadę stabilności prawa rekomenduje się zajęcie takiego stanowiska, nawet pomimo głębokości naruszeń Konstytucji RP, co miało miejsce w ostatnich trzech latach.

Zarazem rekomenduje się, aby działania osób, które jako nieuprawnione zasiadały w składzie TK, zostały rzetelnie ocenione pod względem prawnym i dyscyplinarnym, aby zniechęcić do podobnych działań w przyszłości.

Po trzecie, należy wprowadzić zmiany w systemie dyscyplinarnym dla sędziów TK.

Zaleca się wprowadzenie zmian w obecnie obowiązującym systemie postępowania dyscyplinarnego dla sędziów TK, aby zapobiec jego dysfunkcjonalności w przypadku konieczności prowadzenia równocześnie postępowań dyscyplinarnych wobec kilku sędziów TK. Zapobiegnie to sytuacji, kiedy skład TK nie wystarczy dla ukształtowania wystarczającej liczby składów sądu dyscyplinarnego. Należy znowelizować ustawę o TK i rozszerzyć grupę osób, z której można powołać sędziów sądu dyscyplinarnego dla sędziów TK, o sędziów TK w stanie spoczynku z wyłączeniem osób, które zrzekły się stanowiska sędziego TK, oraz osób, które nie mogą pełnić funkcji sędziego sądu dyscyplinarnego ze względu na zły stan zdrowia.

Pełny tekst ekspertyzy jest dostępny na stronie Fundacji im. Stefana Batorego.

OKO.press przypomina najważniejsze fakty o kryzysie w Trybunale Konstytucyjnym

Od 2015 roku pogłębia się kryzys dotyczący obsadzenia, przewodnictwa i funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Po objęciu rządów przez obecną większość rządzącą, prezydent Andrzej Duda nie odebrał ślubowania od trzech sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji – Romana Hausera, Krzysztofa Ślebzaka i Andrzeja Jakubeckiego.

Ich miejsca w TK zajęli Mariusz Muszyński, Lech Morawski (zasiadał w TK do śmierci 12 lipca 2017) oraz Henryk Cioch (zasiadał w TK do śmierci 20 grudnia 2017 roku). Prezydent Andrzej Duda przyjął od nich ślubowanie grudniową nocą 2015 roku. Po śmierci sędziów Morawskiego i Ciocha, miejsca w TK zajęli „dublerzy dublerów” – Justyn Piskorski (w miejsce, które powinien zajmować Krzysztofa Ślebzak) i Jarosław Wyrembak (w miejsce Romana Hausera).

W listopadzie 2016 roku przyjęto ustawę regulującą procedurę wyboru Prezesa TK. Na podstawie nowej, niezgodnej z Konstytucją procedury, 21 grudnia 2016 roku Prezydent Duda powołał Julię Przyłębską na stanowisko Prezesa TK. Po objęciu urzędu, włączyła ona do orzekania w TK tzw. sędziów-dublerów.

W 2017 roku TK pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej rozstrzygnął 88 spraw. Dla porównania, w 2015 roku rozstrzygnął ich aż 173. Średnia za lata 2010-2015 wynosiła zaś 140 spraw rocznie.

Do „nowego”  TK wpływa o wiele mniej spraw niż przed „dobrą zmianą”, co jest wyrazem braku zaufania do tej instytucji w obecnym kształcie.  W OKO.press pisaliśmy, że podczas gdy do TK w 2014 roku  wpłynęło 530 spraw, a w 2015 roku – 623, 2016 roku było to zaledwie 360 spraw (spadek o 42 procent w porównaniu z poprzednim rokiem), a w 2017 roku – 282 sprawy.

Ponadto trybunalskie tryby długo mielą niektóre politycznie newralgiczne sprawy, ze szkodą dla ochrony praw i wolności obywateli.

Aż rok zajęło TK wydanie wyroku i stwierdzenie niezgodności z Konstytucją zaskarżonych przez prezydenta Dudę przepisów nowelizacji ustawy o IPN ze stycznia 2018 roku.

TK do tej pory nie rozstrzygnął też o przepisach tzw. ustawy represyjnej, obniżającej tysiącom osób wysokość świadczeń emerytalnych i rentowych. W konsekwencji tej niebezpiecznej zwłoki w działaniu TK, zadanie rozproszonej kontroli konstytucyjności biorą na siebie sądy.

Tymczasem TK orzekał szybko, gdy w grę wchodziła legalizacja nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Merytoryczny poziom uzasadnienia tego orzeczenia budził jednak wiele wątpliwości.

TK został też zaprzęgnięty przez PiS do obrony jednego z największych sekretów państwa PiS, czyli list poparcia dla sędziów kandydujących do nowej KRS.

Już samo to rodziłoby podejrzenia, że TK nie jest dziś niezależnym sądem konstytucyjnym, który ma kontrolować i tamować władzę, ale raczej instytucją na posyłki polityków.

Co więcej, istnieją twarde dowody, że Prezes TK łamie prawo, manipulując składami orzekającymi tak, żeby w ważnych dla rządu sprawach w składach orzekających zasiadały osoby, które znalazły się w TK za Sejmu VIII kadencji.

Do Przyłębskiej apelowało też w tej sprawie siedmioro sędziów TK, których prezes TK odsuwa od orzekania.

Znaczące jest również wycofywanie wniosków o kontrolę konstytucyjności – albo w ogóle niekierowanie ich – przez Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO argumentuje, że nie może narażać obywateli na to, że o kwestii zgodności z konstytucją zaskarżonych przepisów decyduje Trybunał w składzie, w którym zasiadają osoby nieuprawnione do orzekania.

Podważona została też społeczna legitymacja TK. Z najnowszego badania CBOS wynika, że jedynie 27 procent badanych pozytywnie ocenia pracę TK.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Komentarze

  1. Adrian Janecki

    Dajmy na to, że opozycja wygra wybory i zgodnie z sugestiami prof. Matczaka dokona czystki w TK. Wiecie jaki będzie efekt? W dalszym ciągu kilka milionów obywateli nie będzie ufać TK. Tym razem z prawej strony sceny politycznej. I teraz to wybrani nowi sędziowie przez nowe władze, będą nazywani dublerami. Też będą protesty, a że sytuacja się jeszcze zaogni, to nie będą respektować wyroków nowej TK (tak jak to robi opozycja teraz). Politycy z obu stron zniszczyli TK. Był upolityczniony za Rzeplińskiego i jest za Przyłębskiej. To widzą wszyscy z prawej strony. Z lewej i liberałowie wciąż udają świętoszków i twierdzą, że ich Trybunał (Rzeplińskiego) był niezależny… Pan Matczak myli się. Nie zniszczy PiS-oskiego TK. Za parę lat gdy PiS straci władzę, usuniemy wszystkich sędziów. I PiS-owskich i PO-wskich. Będzie to koniec "kast" starej i nowej. Sam Matczak też przestanie być "autorytetem".

    • Krzysztof Zawadzki

      To nie do końca tak jest. Nie chodzi kto jest, a kto nie jest upolityczniony. To w cale, wbrew pozorem nie było problemem, choć w przypadku pisowskich nominatów, to upolitycznienie karykaturalny wymiar przybrało. Chodzi o procedury, które zostały złamane. przede wszystkim doszło do zaburzenia składu TK. Można się upierać, czy poprzedni rząd sprowokował PiS, wybierając przed czasem swoich kandydatów, czy to było planowane. Są projekty już z 2006 r. w którym PiS to planował. W każdym razie jednak, w 2015 r. pomimo ostrzeżeń ekspertów, wpakowano, zamiast trzech, sędziów, którzy się " należały"PO=PSL (kadencja się kończyła przed końcem kadencji sejmu), także dodatkowych sędziów, których kadencja upływała w kadencji nowego sejmu. Duda nie przyjął ślubowania od wszystkich. Orzeczenia były TK, które to "naprawiały" względem tych prawidłowo wybranych trzech. Mimo to PiS zignorował TK. Ok. i po tym następuje szereg zmian, które polegają na tym, że w ciągu kilku lat następiło szereg zmian ustawy, która pisana była w ten sposób, żeby jedna zaufana osoba – okazała się nią w końcu Przyłębska mogłą dowolnie obsadzać składy. I to się dzieje teraz. Nie ma TK. Jest organ trybunało-podobny. Mieści się w budynku ale jest nieprawidłowo obsadzony i co ciekawe, nie przestrzega przepisów ustawy, którą nominaci zarządzającej Przyłębskiej uchwalili.
      Należy przywrócić najpierw zasady i usnąć tych, którzy nie mogą w nim zasiadać – dublerzy.

      • Jarle Knudsen

        Przy kazji chce przypomniec, ze prezesa Trubunalu Konstytucyjnego wybiera Zgromadzenie Ogolne. W przypadku Juli Przyłębskiej nic takiego nie mialo mejsca. Julia napisala list do prezydenta, w ktorym powolala siebie sama w imieniu zgromadzenia ogolnego.

        Tak wiec nielegalnie podaje sie za Prezesa TK. Podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego jest zagrożone sankcjami, jak o tym stanowi z art 227 kk.

  2. Lech Słomianowski

    Niestety, tekst autorstwa niewątpliwych specjalistów od prawa konstytucyjnego dowodzi raczej ich "technicyzmu" w podejściu do zagadnienia niż jakichkolwiek realnych możliwości rozwiązania pogłębiającego się kryzysu rządów prawa. Już samo zarzekanie się na "apolityczność" jest podejrzane z tego względu, że abstrahuje od wartości europejskich, które Polska zobowiązywała się podtrzymywać i które przecież przez obecnie rządzących odsądzanych od czci i wiary. Do tego dochodzi nieme założenie, że poprzedni legalny Trybunał był nienaganny, tak jakby nie miał on na sumieniu (i to od jego zarania) kuriozalnych wyroków (jak ten w sprawie przerywania ciąży). Po upadku poprzedniego reżymu, system wymiaru sprawiedliwości miał się sam zreformować i według bardzo zacnego człowieka, pana Stępnia, tak się stało. Oznaczało to jednak głównie odejście ludzi starego reżymu, co w niemal trzydziestoletniej perspektywie historii sądownictwa po roku 1989 nie jest nadmiernym osiągnięciem. Metody pracy i nastawienie pozostało w dużej mierze bez zmian. Jest oczywiste, że system sprawiedliwości nie może być rewolucyjny, zwłaszcza nie na modny dziś sposób bolszewicki. Powinien jednak stale się rozwijać a nie być regresywny. Tymczasem polska sprawiedliwość nowego reżymu od początku wolała by nikt jej nie zaglądał do talerza jednocześnie dorabiając sobie nowe ochronne przywileje pomagające jej unikać wszelkich zmian. Dodajmy krańcowy brak zainteresowania "suwerena" sprawiedliwością według zaleceń trójpodziału władzy i oto mamy sytuację wzniecającą raban jedynie w Brukseli. Innymi słowy atrapę, której zalecenia naszych specjalistów nie pomogą w żaden sposób.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!