To była prawdziwa sieciowa bitwa stronnictw Andrzeja Dudy i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Rozegrała się w sobotę, a narzędziem walki były hashtagi: #duda2020 oraz #kidawa2020 i #prawdziwaprezydent z drugiej. Kto wygrał? Kandydatka PO, jeśli patrzeć tylko na sobotę. Ale prezydent był minimalnie lepszy jeśli uwzględni się dane z 15 lutego, dnia jego konwencji

Najciekawszy był sposób, w jaki walczono o zdominowanie sieci. Najaktywniejsze konta w ciągu 24 godzin wygenerowały dla swoich kandydatów po 400 wzmianek! 28 kont opublikowało w ciągu jednej doby po więcej niż 100 wzmianek z hashtagiem #kidawa2020. 32 konta – z hashtagiem #duda2020.


Analizy kampanii prezydenckiej wykonane przez Annę Mierzyńską publikujemy regularnie w OKO.press. Opublikowaliśmy już analizy 10 lutego, 17 lutego i 24 lutego.

Metodologia analizy jest opisana na samym końcu tekstu, wyjaśniono tam też są pojęcia stosowane w analizach ruchu w sieci.


Facebook: dominuje Kidawa-Błońska

Choć sobota była kulminacyjnym momentem bieżącego etapu kampanii, zanim ją opiszę, warto przyjrzeć się sieciowym działaniom kandydatów w minionym tygodniu, od 24 lutego do 1 marca.

Z danych narzędzia SoTredner wynika, że na Facebooku najlepsze wyniki odnotowała Małgorzata Kidawa-Błońska: jej posty miały 114 tys. reakcji, a jeśli przeliczyć je na wskaźnik aktywności, który oddaje poziom zaangażowania odbiorców (metodologia i sposób przeliczania są wyjaśnione na końcu tekstu), to wyniósł on aż 499 tys.

W tym samym czasie wpisy prezydenta Andrzeja Dudy zdobyły 113 tys. reakcji, ze wskaźnikiem aktywności 418,5 tys. To właśnie ta dwójka dominuje dziś w sieci, choć jeszcze kilka tygodni temu na Facebooku największym zaangażowaniem cieszyły się posty dwóch innych kandydatów: Roberta Biedronia i Szymona Hołowni.

Miniony tydzień zakończyli oni ze wskaźnikiem aktywności na poziomie – odpowiednio – 217 tys. i 204 tys.

Władysław Kosiniak Kamysz, kandydat PSL, mimo swojej konwencji nie przebił się na FB (choć był widoczny na Twitterze) i zamknął tydzień na ostatnim miejscu, ze wskaźnikiem 69 tys., a wyprzedził go nawet Krzysztof Bosak (100 tys.).

Patrząc na trendy widać, że choć w ciągu tygodniu Kidawa-Błońska miała słabsze wyniki niż Andrzej Duda, rekordowe zainteresowanie sobotnią konwencją pozwoliło jej w czasie weekendu wyprzedzić prezydenta.

Czołowa dwójka konkuruje spotami

W ostatnich dniach lutego skończyły się ogromne wzrosty liczby fanów na koncie kandydatki PO, obserwowane w poprzednim tygodniu – ostatni skokowy przyrost miał miejsce 24 lutego (5 tys. fanów).

Natomiast na koncie Dudy już trzeci tydzień odnotowujemy dni gdy fanów ubywa – tym razem 24 lutego Dudzie zniknęło 417 obserwujących go kont. Przypomnijmy: ujemny przyrost fanów pojawia się albo wtedy, gdy fani sami przestają obserwować stronę, albo gdy Facebook usuwa fałszywe konta spośród fanów strony.

Niestety, ze względu na duże ograniczenia w dostępie do danych, nałożone przez Facebook, nie wiemy, który z tych dwóch powodów jest prawdziwy w odniesieniu do fanpage`a prezydenta. Podobnie zresztą jak nie wiemy, czy kilku-, a nawet kilkunastotysięczne przyrosty dzienne fanów na fanpage`u Kidawy-Błońskiej z ubiegłego tygodnia, to wyraz nagłego zainteresowania użytkowników FB kandydatką, czy też uaktywnienie się fermy fałszywych followersów.

Cztery spoty Kidawy

W szóstce najpopularniejszych postów z ostatniego tygodnia znalazły się aż cztery, napisane przez kandydatkę PO: to nowy spot, prezentujący Kidawę-Błońską, zatytułowany „Nie zawsze byłam politykiem”, spot z sobotniej konwencji pokazujący wejście kandydatki, a także sama transmisja z konwencji. Jedynym „niefilmowym” popularnym postem było podziękowanie fanom w momencie, gdy liczba obserwujących fanpage przekroczyła 100 tys.

Czarny spot Dudy

Jednak najlepszym postem ostatniego tygodnia okazał się spot Andrzeja Dudy „Prawdziwa piątka Kidawy-Błońskiej”. Ten film to element czarnego PR-u, uderzający w kontrkandydatkę. Zazwyczaj tego rodzaju chwyty kandydaci stosują dopiero w finałowym okresie kampanii. Ten, użyty już teraz, wywołał spore zainteresowanie – do niedzieli wieczorem wyświetlono go 194 tys. razy. Drugi popularny post Dudy to nagrany przez samego prezydenta filmik ze spotkania z kapelą góralską w Rabce-Zdroju.

Twitter: Duda minimalnie leszy od Kidawy

Na Twitterze w ostatnim tygodniu nieco lepsze wyniki miał Andrzej Duda, którego wpisy dały wskaźnik aktywności odbiorców na poziomie 104 tys., gdy tweety Kidawy-Błońskiej – 101 tys.

Na trzecim miejscu znaleźli się ex equo: Władysław Kosiniak-Kamysz i Krzysztof Bosak, ze wskaźnikami (u obu) 60 tys.

Dopiero za nimi: Robert Biedroń i Szymon Hołownia. Na wykresie trendów widać, że w ostatnim tygodniu trwała regularna walka między Dudą i Kidawą-Błońską, 29 lutego aktywność twitterowiczów pod ich postami była pod względem ilościowym niemal identyczna.

Tego dnia zbliżone zainteresowanie notowały też wpisy Kosiniak-Kamysza, ale poza tym jego wyniki znacznie odstają od czołowej dwójki.

Najpopularniejszymi tweetami Duda i Kidawa-Błońska podzielili się po połowie. Najlepsze wpisy Dudy to: ponownie kapela góralska z Rabki-Zdroju, zdjęcia z biało-czerwonym bolidem teamu Orlen, oraz kondolencje po śmierci znanego aktora Pawła Królikowskiego.

Natomiast największe zainteresowanie na koncie Kidawy-Błońskiej wzbudziły dwa tweety o koronawirusie oraz, tak jak na FB, spot „Nie zawsze byłam politykiem”.

Krótkie wsparcie botów dla Kidawy-Błońskiej

Kulminacyjna sobota była dniem, podczas którego odbyły się konwencje Kidawy-Błońskiej i Kosiniak-Kamysza. Jednak w sieci doszło do starcia wcale nie między nimi.

O narzucenie własnego przekazu i zdominowanie social media walczyli bowiem głównie zwolennicy Kidawy-Błońskiej oraz Andrzeja Dudy. Słowo „walczyli” nie jest przesadzone: zaangażowanie, sądząc po liczbach wzmianek na najaktywniejszych kontach, było naprawdę wysokie.

Sztab Kidawy-Błońskiej używał tego dnia dwóch hashtagów: #kidawa2020 i #prawdziwaprezydent. Z pierwszym z nich powstały 63 tys. wzmianek, z szacowanym zasięgiem w sieci – 15 mln; z drugim: 50 tys. wzmianek, z szacowanym zasięgiem 10 mln.

Przy czym na pewno część wpisów zawierała oba hashtagi. W tym samym czasie wzmianek z oznaczeniem #duda2020 było 47 tys. a, więc nieco mniej niż tych z #kidawa2020.

Z hashtagiem #kosiniak2020 powstało zaledwie 9,5 tys. wzmianek.

Kandydatka PO cieszyła się tego dnia największym zainteresowaniem w sieci. To jednak typowa sytuacja podczas konwencji, gdy zwolennicy starają się wspomóc swojego kandydata aktywnością w social media.

Aż 32 konta wygenerowały w sobotę ponad 100 wzmianek (każde konto) z hashtagiem #kidawa2020.

Rekordzistką okazała się senatorka Agnieszka Kołacz-Leszczyńska, KO – na jej koncie powstały aż 404 takie wpisy. W ciągu jednej doby!

Sprawdzałam pozostałe aktywne konta – to nie były boty, lecz zwyczajni użytkownicy sieci.

Konta działające jak boty włączyły się natomiast w kampanię Kidawy-Błońskiej w połowie poprzedniego tygodnia, bez związku z konwencją. Były widoczne na Facebooku. Mimo ograniczonego dostępu do danych udało mi się zidentyfikować kilka z nich. Wszystkie charakteryzowały się bardzo wysoką aktywnością w krótkim okresie, np. przez dwie godziny podawały dalej nowe posty, z częstotliwością co 2-4 minuty, w sumie ok. 3-40 postów. Potem była przerwa, by po kilku czy kilkunastu godzinach rozpocząć kolejny cykl.

Pod podawanymi przez nie postami na ich tablicach nie było żadnych reakcji, zaś cała aktywność tych użytkowników na platformie ograniczała się właśnie do udostępniania postów. Jednak już w piątek konta te przestały angażować się w kampanię kandydatki PO i nie użyto ich do rozpowszechniania materiałów z sobotniej konwencji.

Jak zwiększali zasięgi w sieci zwolennicy Dudy

Natomiast na Twitterze w sobotę walkę na hashtagi podjęli zwolennicy urzędującego prezydenta. Aż 32 konta udostępniły w tym dniu więcej niż 100 wzmianek (każde konto) z hashtagiem #duda2020.

Rekordzistą okazał się użytkownik @AntyPOfront, który wygenerował aż 450 wzmianek. Niewiele mniej użytkownik @jacekbea – 434.

Wśród najaktywniejszych kilka kont zwracało uwagę sposobem rozpowszechniania treści. Ponad 170 sobotnich wzmianek pochodziło od użytkownika @Kazek48332004. To bardzo pracowity i specyficzny użytkownik. Średnia dzienna wytwarzanych przez niego tweetów to 595 – znacznie więcej niż liczba tweetów, wg której eksperci obliczają prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z botem (wskazuje się najczęściej na liczbę od 120 wpisów dziennie).

Kazek nie jest jednak kontem typowego bota, ponieważ wchodzi w interakcje z innymi użytkownikami. Być może mamy więc do czynienia z cyborgiem – czyli kontem, które łączy normalną aktywność człowieka z okresowym działaniem automatycznego programu, lub mamy tu po prostu wyjątkowo pracowitego twitterowicza.

Co jeszcze ciekawsze, Kazek udostępnia tweety w wielu językach, np. japońskim, farsi, tureckim, rosyjskim, tajskim, estońskim czy greckim. Działa więc międzynarodowo. 170 wzmianek z hashtagiem #duda2020 było dla niego jedynie niewielkim elementem dobowej aktywności.

Jego tweety podawało dalej inne konto, należące do Ewy Ch. (nazwisko do wiadomości red.) – robiło to systematycznie, bezzwłocznie i wielokrotnie. Sprawia to wrażenie systemowej współpracy, której jedynym celem było zwiększenie liczby wzmianek z hashtagiem #duda2020 – wpisy te nie niosły bowiem żadnej merytorycznej treści, zawierały same kampanijne oznaczenia.

Konto @jacekbea miało inną metodę – w sobotę po południu regularnie retweetowało wpisy z konta komitetu wyborczego Dudy, i to natychmiast po tym, jak się pojawiały. Tu także możliwe było użycie automatu, choć ten sam efekt można osiągnąć ręcznie. Na zestawieniu aktywności tego konta widać, że mamy do czynienia z ciągłym wsparciem dla hashtagu #duda2020.

Trzecią metodą było zachęcanie sympatyków urzędującego prezydenta do retweetów korzystnych dla niego wpisów, oczywiście po dodaniu oznaczenia #duda2020. Sympatycy prezydenta mobilizowali się, pokazując m.in. wyniki konkurencyjnego hashtagu #kidawa2020 w tzw. trendach Twittera (czyli w zestawieniu, które pokazuje najpopularniejsze w danym momencie tematy). „Może jednak warto zmienić trendy?” – sugerowała użytkowniczka „Cioteczka Dżili”.

Uważajcie na sztuczne generowanie zainteresowania

Po co to wszystko? Aby wygrać internety! To popularne wśród użytkowników social media hasło dobrze oddaje cel sieciowej bitwy, która rozegrała się w sobotę. Zwolennikom kandydatów zależało, by zdominować sieć ilościowo, a przez to pokazać, że ich kandydat lub kandydatka cieszą się największym zainteresowaniem, a więc – mają większe poparcie, czyli większe szanse na zwycięstwo w prawdziwych wyborach.

Duża liczba wzmianek ma znaczenie dla algorytmów mediów społecznościowych – im większe jest zainteresowaniem jakimś wpisem, tym częściej jest on wyświetlany innym użytkownikom i dociera do szerszego grona ludzi. Poza tym oczywiście dane ilościowe związane z dużymi wydarzeniami podają analitycy sieci, tak jak ja w tym artykule – a w kampanii liczy się każda wygrana bitwa, nawet taka.

Patrząc na liczby z platform społecznościowych warto więc pamiętać, że zwłaszcza podczas istotnych eventów zainteresowanie w sieci może być w jakimś stopniu generowane sztucznie. Choć, jak pokazują przypadki z ostatnich lat, naprawdę szerokiego zaangażowania w temat nie da się wytworzyć dzięki fałszywym kontom, botom czy trollom – do tego zawsze potrzebni są prawdziwi użytkownicy. Dlatego w miniony weekend w sieci znacznie więcej wzmianek dotyczyło koronawirusa niż politycznych konwencji.

Na koniec krótkie podsumowanie lutego.

Na Facebooku najwyższy wskaźnik aktywności fanów w ciągu miesiąca odnotowała Małgorzata Kidawa-Błońska (1,7 mln), na drugim miejscu znalazł się Szymon Hołownia (1,1 mln), a dopiero na trzecim Andrzej Duda (927 tys.). Robert Biedroń był czwarty (863 tys.).

Na Twitterze także dominowała Kidawa-Błońska (wskaźnik aktywności na poziomie 475 tys.), drugi był Andrzej Duda (410 tys.), a trzeci – Robert Biedroń (237 tys.). Najpopularniejsze posty dotyczyły przeznaczenia 2 mld zł na TVP. W gronie najciekawszych wpisów znalazły się także: transmisja z konwencji Andrzeja Dudy oraz zdjęcie ze ślubu Krzysztofa Bosaka.


Metodologia

Analiza dotyczy sześciorga kandydatów na prezydenta RP. Analizujemy po jednym, oficjalnym profilu na Facebooku i na Twitterze każdego z kandydatów. W przypadku, gdy kandydaci mają dwa profile na jednej platformie społecznościowej (np. używany dotychczas i nowy kampanijny), analizowany jest ten profil, który ma większą liczbę obserwujących (jeśli nadal jest aktywny). Nie ma możliwości analizowania dwóch profili (z tej samej platformy) tego samego kandydata.

Analiza kont i aktywności na nich dokonywana jest za pomocą narzędzia analitycznego SoTrender. W raportach staram się podawać dane dotyczące zarówno liczby reakcji pod wpisami, jak i dane dotyczące tzw. wskaźnika aktywności, obliczanego przez So Trender, nazywanego także: Interactivity Index dla Facebooka oraz Activity Index dla Twittera. To wskaźnik zliczający wszystkie aktywności dziejące się w obrębie fanpage’a. Odzwierciedla on poziom zaangażowania odbiorców w treści publikowane na fanpage`u. Każda z aktywności posiada inną wagę. Aktywności dla Facebooka wartościowane są następująco:
– Like – 1
– Komentarz – 4
– Post (status tekstowy lub status multimedialny, np. zdjęcie, link do YouTube) – 12
– Udostępnienie – 16
Jak informuje Sotredner: „różne wagi odzwierciedlają różne znaczenie poszczególnych rodzajów interakcji z treścią, oraz proporcje w występowaniu poszczególnych aktywności na Facebooku”.

Aktywności dla Twittera wartościowane są następująco:
– Tweet użytkownika – 8
– Retweety i odpowiedzi użytkownika – 5
– Retweety – 3
– Polubienie – 1
– Odpowiedź – 4
– Wspomnienie – 2

Za pomocą tych wartości oblicza się wskaźnik aktywności na koncie: w badanym okresie oraz dla każdego z wpisów. Na jego podstawie Sotrender określa też najlepsze w analizowanym okresie wpisy.

WZMIANKI I ZASIĘGI

Liczba wzmianek w sieci na danych temat, np. podczas badania popularności hashtagów, oraz ich zasięg, podawane są na podstawie analiz dokonanych przez narzędzie Unamo.

Ogólna liczba wszystkich wzmianek na dany temat, jeśli nie podano inaczej, jest to suma wszystkich wzmianek zawierających analizowane słowa kluczowe oraz komentarze do nich. Zbierane dane pochodzą tylko z profili publicznych.

Ważny wskaźnik to zasięg, inaczej: potencjał wpływu. Zasięg postu/tweeta to potencjalna liczba odsłon danego wpisu. Analizowana jest wielkość profilu: algorytm używany przez narzędzie analityczne ustala mnożnik procentowy (od 3 do 18 proc.), bada także ilość reakcji pod wpisem, aktywność konta i na podstawie tych danych szacuje zasięg. Jest to zasięg potencjalny, szacowany. W ten sposób powszechnie badane są zasięgi sieciowe w mediach społecznościowych.

Rankingi najpopularniejszych wpisów lub ich autorów prezentują najbardziej wpływowe wzmianki oraz konta, wypowiadające się w obrębie badanego tematu. Ranking powstaje po zsumowaniu wartości ze wszystkich publicznych wpisów, udostępnionych na kanałach społecznościowych w wybranym okresie.

OKO prześwietla kandydatów na prezydenta.
Dzięki Twojemu wsparciu.

Analizuje funkcjonowanie polityki w sieci. Specjalistka marketingu sektora publicznego, pracuje dla instytucji publicznych, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych. Kilka lat temu była dyrektorką biura białostockiego posła PO Roberta Tyszkiewicza. Dla OKO.press pisze jako autorka zewnętrzna.


Komentarze

  1. Mister Nobody

    To idiotyczne, że decyzja o wyborze konkretnej osoby ma być oparta na tym czyi zwolennicy (bez różnicy prawdziwi czy boty) są bardziej aktywni w sieci.
    Nie widzimy absurdalności takiego wyboru ?

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press