Pasożyty

Obok pierwotniaków cecha dystynktywna (odróżniająca) uchodźców od nas Polaków (Europejczyków). Tuż przed wyborami (10 października 2015 r.) Kaczyński opisywał medyczne zagrożenia związane z napływem uchodźców, które nam zagrażają: „Są już przecież objawy pojawienia się chorób bardzo niebezpiecznych i dawno niewidzianych w Europie: cholera na wyspach greckich, dyzenteria w Wiedniu, niektórzy mówią o jeszcze innych, jeszcze cięższych chorobach. No i są pewne przecież różnice związane z geografią – różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, mogą tutaj być groźne. To nie oznacza, żeby kogoś dyskryminować, ale sprawdzić trzeba. Dlatego minister zdrowia powinien wyjaśnić jak w tej chwili naprawdę to wygląda, bo z tego co my wiemy, z tego, co wiedzą nasi działacze (…) to to wygląda bardzo niedobrze”.

Kaczyński odwołał się do antyimigranckich lęków i operował językiem różnic rasowych, które określił jako „związane z geografią”, ale opisywał jako odmienność organizmów. Jak często robi, używał pojęć nieostrych i nieprecyzyjnych: „niektórzy” (kto?), „jeszcze inne” (jakie?), „pewne” (które?), „różnego rodzaju” (jakiego?), „wygląda to (co?)”. W krótkiej wypowiedzi zgromadził co najmniej osiem zwrotów budzących lęk: „bardzo niebezpiecznych”, „cholera”, „dezynteria”, „jeszcze cięższe choroby”, „pasożyty”, „pierwotniaki”, „mogą być groźne”, „wygląda to niedobrze”. Na zarzut rasizmu czy wręcz nazizmu Kaczyński odpowiadał: „Z nazizmem nie ma to absolutnie nic wspólnego. Nie wolno używać w życiu publicznym tego rodzaju argumentów. To jest właśnie ta niszcząca Polskę wojna, którą my skończymy jeżeli zwyciężymy w tych wyborach”.