Polityczna poprawność

Jest w mowie PiS uznawana za formę cenzury, co jest o tyle uzasadnione, że PiS często przekracza granice poprawności politycznej i jest za to krytykowany. „Trzeba stawiać sprawy jasno i bez politycznej poprawności” – tłumaczyła posłanka Krystyna Pawłowicz 2 stycznia 2016 r. Poprawność polityczna, która zabrania wypowiedzi rasistowskich, mizoginicznych, nacjonalistycznych czy homofobicznych, ograniczyłaby także wiele form ekspresji np. Marszy Niepodległości. Dlatego Kaczyński mówił Rzeczpospolitej 17 stycznia 2016 r., że „Jeśli gdzieś poprawność polityczna i prawo karne zabraniają mówić, to nie w Polsce. Jeśli ktoś powinien się troszczyć dziś w Europie o swoją wolność, to raczej obywatele na Zachodzie”. Prezydent Duda wzywał (8 marca 2016 r., Otwock)  do porzucenia poprawności politycznej, która „wiedzie na manowce”.