Do palety szykan i inwektyw wobec obrońców Puszczy dołączyło skojarzenie z "narkotykami". Anonimowe donosy sprowadziły nawet policjantów na teren Obozu dla Puszczy w Pogorzelcach. Tradycja takiej strategii dyskredytowania niewygodnych ruchów społecznych jest długa, a jednym z jej mistrzów był prezydent USA Richard Nixon

Rano 18 sierpnia 2017 aktywiści z Obozu dla Puszczy alarmowali na Facebooku, że na teren obozu weszli zamaskowani funkcjonariusze. Dwudziestu policjantów przez kilka godzin szukało narkotyków. Jak ustaliło OKO.press, interwencja była wynikiem 11 anonimowych donosów, które pojawiły się na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Jeden z nich dotyczył alkoholu, reszta spożywania nielegalnych substancji.

Osiem z nich zostało zgłoszonych w dniach 20-21 lipca – w krótkich odstępach czasowych (nawet kilku minut). Wygląda to zatem na skoordynowaną akcję, której celem było rzucenie cienia na aktywistów broniących Puszczy przed wycinką, a może także ułatwienie policji wejścia na teren Obozu dla Puszczy.

O 16:30 obrońcy Puszczy poinformowali, że przeszukanie się zakończyło, a policjanci nie znaleźli żadnych nielegalnych substancji.

Mistrz Richard Nixon

Użycie narkotyków do zdyskredytowania niewygodnych dla władzy ruchów społecznych ma długą tradycję, a za mistrza tego gatunku manipulacji uchodzi Richard Nixon, jedyny prezydent Stanów Zjednoczonych (1969-1974), który został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska.

W wywiadzie dla Harper’s Magazine z 2016 roku jeden z jego najbliższych współpracowników John Erlichman otwarcie przyznał, że ogłoszona w czerwcu 1971 roku tzw. wojna z narkotykami („war on drugs”) miała być politycznym narzędziem uciszenia hipisów i antywojennej lewicy protestującej przeciwko wojnie w Wietnamie, a także wymierzona w zbuntowanych czarnoskórych aktywistów. Celem Nixona było ukrócenie protestów, uciszenie krytyki i w rezultacie reelekcja. John Erlichman mówił:

„Widzieliśmy, że to niemożliwe, by zdelegalizować antywojenne protesty czy ruchy osób czarnoskórych, ale mogliśmy publicznie skojarzyć hipisów z marihuaną, a osoby czarnoskóre z heroiną.

A potem poprzez kryminalizację, mogliśmy zdezorganizować te społeczności”.



Od ekoterrorystów do ćpunów

Od pierwszej blokady wycinki Puszczy 24 maja 2017 trwa wojna wizerunkowa, której celem rządu PiS i jego mediów są Obrońcy Puszczy. Tuż przed „nalotem narkotykowym”, 17 sierpnia w mediach pojawiły się informacje o rzekomym pobiciu przez ekologów ks. Tomasza Duszkiewicza. Do agresji ze strony aktywistów miało dojść 16 sierpnia 2017 kiedy ksiądz filmował blokadę wywózki drewna z Puszczy.

Aktywiści przypomnieli na swoim profilu na FB, że strategia oczerniania jest legitymizowana przez samych rządzących i ich sprzymierzeńców. Oczywiście chodzi głównie o Ministerstwo Środowiska, z ministrem Szyszką na czele, ale także pracowników Lasów Państwowych. Obrońcy pisali: „Nieustannie pojawiają się informacje o tym, że osoby protestujące pokojowo w Puszczy Białowieskiej są:

  • zielonymi nazistami;
  • satanistami;
  • opłacani przez nieznane siły;
  • zdrajcami;
  • manipulantami;
  • złodziejami kradnącymi warzywa z okolicznych ogródków.

Jesteśmy bezustannie obrażani i prowokowani. Skierowana wobec nas mowa nienawiści prowadzi do fizycznej agresji. W lipcu 2017 jeden z pracowników nadleśnictwa Browsk umyślnie potrącił samochodem aktywistę z Obozu dla Puszczy”.

Aktywiści podkreślili, że mimo tych prowokacji oraz aktów agresji nie poddadzą się i zostaną w Puszczy – aż do wstrzymania bezprawnej wycinki.

Aktywnym uczestnikiem – używając ulubionego terminu Jarosława Kaczyńskiego – kampanii dyfamacyjnej wymierzonej w obrońców Puszczy jest minister Jan Szyszko, ale nawet on ustępuje Dyrektorowi Generalnemu Lasów Państwowych Konradowi Tomaszewskiemu, który  nazywał ekologów „zielonym nazizmem” i stronnikami szatana. Opisywał też ich „mózgi, z których wymyto te podstawowe wartości, że kobieta to kobieta, mężczyzna to mężczyzna, że nie warto kochać się z kozą”.

Nie wiadomo, kto był pomysłodawcą akcji donosów na Obrońców Puszczy, i czy była to inicjatywa odgórna ministerstwa środowiska, Lasów Państwowych czy np. MSWiA zaniepokojonego utrzymującym się od prawie trzech miesięcy protestem.



OKO obserwuje służby. Uważnie.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Masz cynk?