- Ile wnyków zdjąłem w życiu? Mogłem zdjąć kilkanaście tysięcy. Były czasy, że tego się bardzo dużo ściągało. Jednego dnia rekord to był chyba 150 wnyków, ale tak średnio to się po 20, po 30, po 40 zdejmowało jednego dnia - mówi OKO.press Michał Chomiuk

W 2016 roku w lasach znaleziono ponad 63 tysiące pułapek, we wnykach i potrzaskach zginęło w męczarniach 2556 saren, 2296 zajęcy, 2601 bażantów, 276 jeleni. Do tego zarejestrowano 1996 przypadków kłusowania z bronią (sprawca nieznany), złapano zaledwie 66 osób. [Raport GUS:Leśnictwo 2016].

Michał Chomiuk, legenda polskiego ruchu antykłusowniczego, ma więc co robić. „Moje najwcześniejsze zetknięcie z problemem kłusownictwa nastąpiło w wieku 2-3 lat. O dziwo, wszystko pamiętam, może trochę jak przez mgłę, ale jednak. Była śnieżna, głęboka zima i mama niosąc mnie na rękach, wyszła na spacer w kierunku pobliskich okopów z czasów I wojny światowej w swojej rodzinnej miejscowości Miłków. W pewnym momencie jej noga została unieruchomiona. (…) Pamiętam ten obraz.

Okazało się, że pod śniegiem zamontowany został żelazny potrzask. Na szczęście głęboki śnieg zneutralizował uderzenie. Mamie nic się nie stało, chociaż szczęki przebiły skórę buta” – tak wspominał kilka lat temu na lamach „Dzikiego Życia” (6/204, 2011).

Prawie 40 lat później Michał ma na koncie kilkanaście tysięcy „rozbrojonych” wnyków, czyli kilkanaście tysięcy uratowanych zwierząt.

Michał Chomiuk, punk od 15 roku życia, pochodzi z Michowa, małego, niegdyś żydowskiego miasteczka koło Lubartowa. Aktywista ekologiczny, obrońca Puszczy Białowieskiej z Obozu dla Puszczy. Skończył studia malarskie na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Wydał dwa zbiory opowiadań o chłopskich gawędach, wierzeniach i zabobonach.

Przez kilka lat był także prezesem Stowarzyszenia Ekologiczno-Społecznego „Zielona Swoboda”, które  poza ściganiem kłusowników, zajmowało się ochroną Doliny Dolnego Wieprza i przyrody powiatu lubartowskiego.

Złote lata stowarzyszenia to okres od 2006 do 2013 roku. Trzy patrole antykłusownicze przeczesywały okoliczne lasy 5 razy w tygodniu, zdarzało się, że łapali kłusowników na gorącym uczynku, albo dzięki foto-pułapkom.

Odwiedzali szkoły i prowadzili warsztaty przyrodnicze dla dzieci i młodzieży. Niestety od 2013 roku trudno im zdobyć pieniądze na swoje projekty, ledwo wiążą koniec z końcem, ale Chomiuk ciągle ściga kłusowników, a także monitoruje polowania zbiorowe. Coraz częściej towarzyszą mu inni działacze na rzecz praw zwierząt, choćby aktywna i pomysłowa grupa Lublin Przeciw Myśliwym.


Dziennikarz radiowy i telewizyjny, producent, reżyser filmów dokumentalnych. Pracował w m.in Polskim Radiu, „Panoramie” TVP2. Był redaktorem naczelnym programu „Pegaz” i szefem publicystyki kulturalnej w TVP1. Współpracuje z Krytyką Polityczną, gdzie przeniósł zdjęty przez „dobrą zmianę” program „Sterniczki” z Radiowej Jedynki. Tworzy cykl „Kamera OKO.press”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym