Czeczeni


„Wasze wsparcie dużo dla mnie znaczy”. Już 6,5 tys. osób podpisało petycję w obronie Tumso

Pod apelem Akcji Demokracji i OKO.press w obronie czeczeńskiego uchodźcy, któremu grozi deportacja do Rosji, podpisało się już ponad 6,5 tys. osób. "Dziękuję, wasze wsparcie dużo dla mnie znaczy" - mówi Tumso Abdurakhmanow. AKTUALIZACJA: 12 STYCZNIA RANO PODPISÓW JEST JUŻ PRAWIE 10 TYS.

Ujawniał zbrodnie czeczeńskiego reżimu, a Polska chce go wydać Rosji. Zatrzymajmy deportację!

OKO.press i Akcja Demokracja żądają wstrzymania postępowania deportacyjnego wobec czeczeńskiego youtubera, któremu w kraju grożą tortury, a nawet śmierć. Ujawnia prawdę o sytuacji w Czeczenii i obnaża krwawe rządy Kadyrowa. Polska chce odesłać go w ręce reżimu, nie dając nawet możliwości obrony. Nie pozwólmy na kolejną nieludzką deportację [APEL]

Rozumiemy, współczujemy, pomożemy! Tylko jak? [Czytelnicy reagują na historię matki-uchodźczyni]

Po naszym tekście o Czeczence, która walczy w Polsce o normalne życie dla dzieci, pojawiło się wiele wiadomości i komentarzy od czytelników. Opowiadali o swoich doświadczeniach i obawach, chcieli pomóc. "Wbrew dominującemu [antyuchodźczemu] dyskursowi, ciągle są w Polsce ludzie, którzy myślą inaczej" - mówi prof. Kuligowski. Oddajemy głos czytelnikom OKA

Moja broda nie podoba się ani w Czeczenii, ani w Polsce. „Paragraf 22” uchodźcy

"Nie jestem żadnym zagrożeniem dla Polski, jestem tylko wrzodem na tyłku Kadyrowa". Na youtubie opowiada prawdę o tym, co dzieje się w Czeczenii, ma czasem i pół miliona widzów. Urząd ds. Uchodźców przyznaje, że w kraju grożą mu represje, ale odmawia azylu. W dodatku jego żona i dzieci mogą zostać. A wszystko przez brodę. Dramat Tumso Abdurakhmanov

Czeczeni mnożą się Morawieckiemu w oczach. Przeszacował ich liczbę sześciokrotnie

Mateusz Morawiecki chwalił się Angeli Merkel, że w Polsce jest 25 tysięcy czeczeńskich uchodźców, dwa razy więcej niż w Niemczech. Według Urzędu ds. Cudzoziemców jest ich jednak tylko ok. 4 tys. Lepiej, by premier się wytłumaczył z tego, co dzieje się na "granicy bezprawia" w Brześciu