30 września 2022

Unia potrzebuje planu dla rozszerzenia. Pomysł Macrona na konferencje na szczycie nie wystarczy

Europejska Wspólnota Polityczna, czyli propozycja prezydenta Francji na rozwiązywanie palących problemów bezpieczeństwa Europy, tylko rozwodni ideę wspólnej Europy. Unia powinna poważnie podejść do przyjęcia Ukrainy i Mołdawii, zrobić coś wreszcie ws. Bałkanów

Idea EuropejskiejEuropejskiej Wspólnoty Politycznej zainicjowana przez Emmanuela Macrona w maju tego roku nabiera kształtów. Macron zaproponował stworzenie “platformy koordynacji politycznej” dla krajów członkowskich UE i tych, które do niej nie należą. Mogłaby to być “właściwa odpowiedź” - mówił francuski prezydent - na potrzebę “stabilizacji naszego sąsiedztwa” w kontekście wojny rosyjskiej i przyznania przez UE statusu kandydata Ukrainie i Mołdawii. Celem byłoby danie krajom aspirującym poczucia przynależności do europejskiego klubu przed formalnym do niego przystąpieniem.

Nieformalny szczyt przywódców europejskich podejmujący inicjatywę Macrona odbędzie się 6 października w Pradze. UE zaprosiła do udziału czterdzieści cztery państwa, w tym Wielką Brytanię, Izrael, Turcję, a także wszystkie kraje kandydujące do UE. Choć początkowe zastrzeżenia wobec inicjatywy Macrona, postrzeganej przez wielu jako kolejna próba spowolnienia przyszłych akcesji do UE, w dużej mierze zniknęły, to poprzeczka wydaje się być ustawiona dość nisko. Zdaniem praskiego dyplomaty (Czechy sprawują prezydencję w UE) szczyt powinien wysłać “pozytywny sygnał w tej burzliwej sytuacji”. Jest to z pewnością warte wysiłku.

Jeśli jednak Unia Europejska chce sprostać swoim ambicjom w bezpośrednim sąsiedztwie, to powinna raczej inwestować w proces rozszerzenia, a nie tworzyć nowe formaty spotkań na szczycie.

Przyznanie Ukrainie i Mołdawii statusu kandydatów na czerwcowym szczycie UE było bez wątpienia decyzją przełomową. Daje ona obywatelom tych krajów światełko w tunelu pośród obaw o ich bezpieczeństwo i stabilność. Stanowi ona również komunikat dla Rosji, że UE nie ugnie się w obliczu jej brutalnego zachowania. Co nie mniej ważne, zeszłego lata UE przezwyciężyła również swoją wstydliwą niemoc na Bałkanach i otworzyła drogę do rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią, które blokowane były z powodu widzimisię a to Francji, a to Bułgarii. Ta postawa Unii tylko pogłębiła frustrację i podważyła zaufanie do orientacji europejskiej w krajach kandydujących.

W interesie UE leży to, by proces rozszerzenia zakończył się sukcesem. I to właśnie jej zaangażowanie na rzecz Ukrainy - pomoc finansowa, oferta integracyjna i wsparcie wojskowe - może stać się najlepszym narzędziem do osiągnięcia tego celu.

Nie ma lepszego sposobu na zapewnienie, że wszystkie te wysiłki będą trwałe i skuteczne, niż uczynienie ich częścią dobrze przygotowanej strategii wprowadzania Ukrainy do UE. Inne kraje kandydujące mogłyby tylko skorzystać na takim ponownym zaangażowaniu UE w jej historycznie najskuteczniejszy instrument zaprowadzania pokoju i stabilności w Europie. Oczywiste jest, że na drodze kandydatów do UE nie ma skrótów ani rabatów. Ale dobrze byłoby, gdyby Unia uczyniła jak najwięcej, aby uniknąć lunatykowania w kierunku kolejnej zapaści polityki rozszerzeniem. Niestety, mimo dzisiejszego poruszenia sytuacją w Ukrainie i sympatii do tego kraju, nie ma żadnej gwarancji, że także w jej przypadku zaangażowania na rzecz zakotwiczenia jej w Unii wytraci szybko dynamikę.

Czy Europejska Wspólnota Polityczna może temu zapobiec? Mocno to wątpliwe.

Udział takich krajów jak Wielka Brytania czy Izrael sprawia, że jest to format z definicji nie dający się do podejmowania kwestii rozszerzenia UE.

Szczyt w Pradze ma przede wszystkim potwierdzić zasady helsińskie z 1975 roku, w tym integralność terytorialną i poszanowanie suwerenności wszystkich państw. Zgodnie z preferencjami Francji jego głównym tematem jest europejski porządek bezpieczeństwa i wyzwania geopolityczne. Nowa wspólnota, która mogłaby zbierać się raz lub dwa razy w roku, przypominałaby więc coś w rodzaju OBWE 2.0 - grupę podobnie myślących państw zjednoczonych w odrzuceniu destrukcyjnej dla porządku europejskiego polityki rosyjskiej.

Owszem, nie jest to bez znaczenia Taki format może dać krajom kandydującym do UE uprzywilejowany dostęp do dyskusji z unijnymi liderami na strategiczne tematy. Zarazem jest jednak jest mało prawdopodobne, by nadał on procesowi integracji większe znaczenie. Będzie to “przestrzeń dla politycznego co-workingu”, jak ujmuje to wysoki urzędnik Komisji, podczas gdy kluczowe pytania pozostaną bez odpowiedzi: jak zapewnić wiarygodną perspektywę zacieśniania więzów z UE i wymierne korzyści dla krajów kandydujących w nadchodzących latach? Jak usunąć blokady instytucjonalne w procesie akcesji? Jak lepiej zintegrować kraje kandydujące z UE, zanim będą mogły kiedyś faktycznie przystąpić do Unii? Innymi słowy, kluczowym wyzwaniem dla UE w nadchodzącej dekadzie lub dłużej nie będzie reforma jej instytucji w celu przygotowania się do przyjęcia nowych członków. Głównym problemem będzie to, jak utrzymać proeuropejską orientację swoich sąsiadów, gdy Unia przez dłuższy czas nie będzie zapewne ani w stanie, ani chętna do przyjęcia ich jako pełnoprawnych członków tego klubu.

Aby odpowiedzieć na tę podstawową potrzebę i “ustabilizować sąsiedztwo”, UE będzie musiała zrobić znacznie więcej niż tylko zorganizować nową konferencję głów państw.

Powinna przedstawić długoterminową wizję ich integracji z Europą, która obejmowałaby pełny dostęp do czterech swobód unijnych, gdy tylko spełnią wszystkie kryteria.

Oferta ta obejmowałaby nie tylko znaczącą pomoc w długofalowym przygotowaniu do członkostwa w UE, ale także dostęp do funduszy spójności, jeśli kraje te przystąpią do jednolitego rynku przed uzyskaniem pełnego członkostwa w UE. Konieczna będzie pomoc tym krajom w ściślejszej integracji ich infrastruktury energetycznej z unijną oraz w wypełnieniu ich międzynarodowych zobowiązań w zakresie klimatu. UE powinna również zaoferować krajom sąsiadującym, począwszy od Ukrainy i Mołdawii, pakt bezpieczeństwa zawierający konkretne zobowiązania do wzmocnienia ich zdolności do samoobrony, zaoferowania pomocy wojskowej i regularnych konsultacji strategicznych, zacieśnienia współpracy w dziedzinie cyberbezpieczeństwa i bezpieczeństwa infrastruktury strategicznej.

Czasy są faktycznie burzliwe i przywódcy UE powinni zrobić wszystko, aby wysłać pozytywny sygnał na szczycie w Pradze. Jednak bez większych wysiłków na rzecz nadania procesowi rozszerzenia wiarygodności i energii, Europejska Wspólnota Polityczna stanie się jedynie listkiem figowym niezdarnie przykrywającym nieudolność UE w odgrywaniu swojej geopolitycznej roli.

Udostępnij:

Piotr Buras

szef warszawskiego biura think-tanku European Council on Foreign Relations, współautor wydanej we wrześniu 2022 analizy „Survive and thrive. A European plan to support Ukraine in the long war against Russia"

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne