0:00
Prawa autorskie: Agata KubisAgata Kubis
02 września 2021

Usnarz Górny. Lekarka do Straży Granicznej: Dajcie nam robić naszą robotę [FILM i ZDJĘCIA]

Dzień po tym, jak rząd wystąpił do prezydenta z wnioskiem o wprowadzenie stanu wyjątkowego, lekarze w obozowisku w Usnarzu Górnym ponownie próbowali przedostać się do uwięzionych Afgańczyków

Wydrukuj

1 września 2021 roku lekarki - Paulina Bownik i Sonia Tencer - znowu próbowały przejść przez Straż Graniczną, by pomóc uwięzionym na granicy Afgańczykom. Teraz to już 34 osoby - jak dowiedzieliśmy się na miejscu, do koczujących dołączyły dwie młode kobiety.

Schemat był ten sam, co zwykle - najpierw lekarki próbowały uzyskać choćby reakcję straży granicznej lub policji. Mówiły do milczących funkcjonariuszy. Prosiły jedynie o dopuszczenie do chorych, w asyście Straży Granicznej. Obiecywały, że nie przekroczą granicy. Przekonywały też, że chcą tylko wykonać swoją pracę - udzielić pomocy osobom, które deklarują, że ich zdrowie lub życie jest zagrożone.

W końcu poprosiły, by funkcjonariusze pozwolili im chociaż porozmawiać z daleka z Afgańczykami. Bez skutku. W rozmowach uczestniczył też poseł Lewicy Maciej Konieczny. "To absurdalna, okrutna sytuacja" - mówi OKO.press.

Przez pierwsze 15 minut funkcjonariusze milczeli. Nie odpowiadali na prośby o rozmowę z dowódcą. W końcu zaczęli mówić, twierdząc, że dowódca się zjawi. Przekonywali też, że takie mają rozkazy:

Wreszcie zjawił się dowódca - lub ktoś, kto go reprezentował. Nie podjął jednak żadnych decyzji. Chciał rozmawiać jedynie z posłem Koniecznym. Bardzo krótka rozmowa zakończyła się fiaskiem - nikt nie został wpuszczony. Lekarka próbowała jeszcze przekonywać dowódcę - co widać na filmie - ale ten ją zignorował i odjechał.

Żaden funkcjonariusz nie reagował na prośby podania nazwiska lub funkcji czy chociaż nazwiska dowódcy.

[video width="1920" height="1080" mp4="https://oko.press/images/2021/09/20210901_175829.mp4"][/video]

34 osoby na granicy w Usnarzu

Przez cały dzień trwały próby skontaktowania się z koczującymi uchodźcami. Ok. godz. 18:00 przyszło potwierdzenie - do koczujących dołączyły dwie młode kobiety z Afganistanu. Teraz liczba osób przebywających w "obozie" zwiększyła się do 34.

To może być ostatni dzień obserwacji i pilotowania sytuacji Afgańczyków na granicy. W każdej chwili prezydent Andrzej Duda może podpisać rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego. Jeżeli tak się stanie, władze będą mogły wprowadzić daleko idące ograniczenia, m.in. w poruszaniu się w obszarze pasa przygranicznego. Zapewne obejmie to też obóz aktywistów, którzy będą musieli opuścić łąkę w Usnarzu Górnym.

Na zdjęciach Agaty Kubis widać rozmowy tłumacza z uchodźcami i próby przejścia przez kordon Straży Granicznej.

Sejm utrzymał stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej
Straż graniczna i lekarze próbujący skontaktować się z uchodźcami

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne