Mateusz Morawiecki dodał Platformie 150 mld zł długu. I krytykuje poprzedników za to samo, za co oni krytykowali jego. Wtedy uważał tę krytykę za bezpodstawną


Rząd PO-PSL podwoił nasz dług z 500 mld na bilion złotych.

Mateusz Morawiecki, Kwadrans Polityczny, TVP1 - 15/11/2016

Fot. Michal Walczak / Agencja Gazeta


Raczej fałsz. Morawiecki mocno przestrzelił. I nie mówi całej prawdy.


Morawiecki zaokrąglił liczby na korzyść swojej tezy i to dość znacząco. Za rządów PO-PSL państwowy dług publiczny wzrósł z 527 mld do 877 mld zł, a nie z 500 mld do biliona zł. Oznacza to, że wicepremier przypisał swoim poprzednikom dodatkowe 150 mld zł długu, którego nie zaciągnęli. To nie bagatela – tyle wynosi niemal połowa rocznego budżetu Polski. Kto jak kto, ale akurat minister finansów i rozwoju powinien dostrzegać różnicę. Szczególnie, że od początku 2016 r. PiS zdążył już zadłużyć państwo na dodatkowe 59,6 mld zł.

dlug-publicznyŹródło: Ministerstwo Finansów

Inna sprawa, że przedstawianie nominalnego wzrostu zadłużenia jest analitycznie mało użyteczne. Istotniejsze jest zadłużenie przedstawione jako procent PKB. To również wzrosło za rządów PO-PSL, ale już nie tak dramatycznie – z 44,2 do 51,3 proc, czyli o 7,1 pkt procentowych. Relatywnie do PKB zadłużenie wzrosło więc jedynie o 16 proc. Procentowo dług urósł tak niewiele, bo wraz z zadłużaniem się rosła też cała Polska gospodarka (średnio o ponad 4 proc. rocznie).



Taki sposób przedstawiania długu jest bardziej adekwatny z prostego powodu. Stuzłotowa kwota pożyczki jest mniej dotkliwa dla osoby zarabiającej 2 tys. zł miesięcznie niż 1 tys. zł miesięcznie i jest mniejszym niebezpieczeństwem dla osoby posiadającej już mieszkanie o wartości 20 tys. zł niż 10 tys. zł.

Zresztą w ten sam sposób minister Morawiecki i wielu polityków PiS broniło się kilka miesięcy temu, gdy opozycja straszyła, że rząd zaplanował na 2017 r. najwyższy deficyt budżetowy w historii.

„Oko” również o tym pisało. Faktycznie, nominalnie wyniesie najwięcej – aż 59,3 mld zł. Jednak jako odsetek PKB wyniesie tylko 2,9 proc. To jeden z najlepszych wyników w ostatnim 10-leciu.

W przypadku koalicji PO-PSL należy też pamiętać, że rządzili w trakcie globalnego kryzysu ekonomicznego – najgorszego od dziesięcioleci. Pod względem stanu zadłużenia Polska wyszła z niego naprawdę obronną ręką. Tyle szczęścia nie miało wiele gospodarek Unii Europejskiej. Głośno dyskutowany był przypadek bankrutującej Grecji, ale silniej niż Polska odczuły kryzys także większe gospodarki Zachodu. Zadłużenie Wielkiej Brytanii w tych samych latach (2007-2015) wzrosło z 43,5 do 89,2 proc. PKB, czyli ponad dwukrotnie.

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym