Jak co roku Ministerstwo Kultury rozdzieliło w konkursie pieniądze na wsparcie czasopism - niszowych, misyjnych, ambitnych. Wśród dofinansowanych pism stosunkowo mało jest tych poświęconych... kulturze. Zaś spośród pism społeczno-politycznych resort wyraźnie stawia na te prawicowe

Ministerialne dofinansowanie stracą „Didaskalia”, jedno z najważniejszych polskich czasopism teatralnych, współwydawane przez Uniwersytet Jagielloński i wrocławski Instytut Grotowskiego. Podobny los czeka poświęcony kulturze wizualnej „Widok” z Instytutu Kultury Polskiej UW. Nie przyznano środków żadnemu czasopismu zajmującego się sztuką – ani „awangardowemu” „Szumowi”, ani konserwatywnemu „Arteonowi”, ani krakowskiemu „MOCAK Forum”. Brak również tytułów poświęconych muzyce.

Na środki z programu ministra nie załapały się też pisma mniejszości – żydowski „Midrasz” (finansowany jest również odrębnie z Departamentu Mniejszości Narodowych i Etnicznych MSWiA) czy romski „Dialog Pheniben”.

Duże środki i wieloletnie finansowanie otrzymały trzy pisma fachowe: wydawane przez filmoznawców z Uniwersytetu Jagiellońskiego „Ekrany” (435 tys. na trzy lata) i „Nowa Europa Wschodnia”, wydawana przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we  Wrocławiu (449 700 zł na trzy lata). Nieźle poszło też antropologicznemu magazynowi „Konteksty” (300 tys. na trzy lata.)

„Didaskalia” czy „Szum” dostały większą ocenę merytoryczną niż w ubiegłym roku. Dlaczego więc nie otrzymały dotacji?

Punkty za prawomyślność?

Po pierwsze, ministerstwo przyznało mniej dotacji niż ostatnio, za to większych (17 dofinansowań zamiast ubiegłorocznych 25). Po drugie, u szczytu tabeli znalazły się pisma z ideologicznego klucza.

Na 17 dofinansowanych czasopism 7 to tytuły prawicowe, skrajnie prawicowe, katolickie bądź ultrakatolickie. To m.in. macierzysta redakcja Marka Jurka – „Christianitas” – opisująca świat z perspektywy katolickiego integryzmu i łacińskiej tradycji liturgicznej (pismo przestrzega przed „islamską konkwistą” i analizuje złowrogie skutki nauczania papieża Franciszka o komunii dla rozwodników). Dofinansowana zostanie „Teologia Polityczna”, wydawnictwo zakonu dominikanów dostanie 150 tys. na pismo „W Drodze”, a  Neomesjanistyczny Magazyn Apokaliptyczny „Czterdzieści i cztery”, prowadzony przez byłych redaktorów „Frondy” oraz kierowany przez Wawrzyńca Rymkiewcza „Kronos”, – 150 tys. zł. 80 tys. zł dostały krakowskie „Arcana” (współpracują z nimi m.in. Andrzej Nowak, Ryszard Legutko czy Krzysztof Koehler).



Konkurs zawsze budził kontrowersje. Wydawanie pism kulturalnych o politycznym zacięciu to ważny element tradycji polskiej inteligencji. Przedstawiciele różnych jej opcji światopoglądowych często czuli się dyskryminowani.

Nigdy jednak wyniki konkursu nie były aż tak jednoznacznie naznaczone ideologicznie. I politycznie.

Za ministra Zdrojewskiego protestowała nisko oceniona „Fronda”. „Fronda LUX”, następczyni tamtej „intelektualnej Frondy”, środków nie dostała również teraz. To z „Frondy Lux” wywodzi się obecny redaktor naczelny TVP Kultura Mateusz Matyszkowicz. Pismo opublikowało niedawno tekst „Dlaczego wstydzimy się marki Fronda”. Wyliczono tam kurioza z współtworzonego przez Tomasza Terlikowskiego portalu Fronda.pl – np. informacje o znaku krzyża zabijającym zarazki czy wywody, że depresja jest skutkiem „odejścia od przykazań Bożych”.

Nie dostała od ministerstwa pieniędzy także  „Nowa Konfederacja”, która do konserwatywnego światopoglądu próbuje aplikować nowoczesne teorie socjologiczne i ekonomiczne. Czyżby komisja wysyłała sygnał, że za dużo otwartości i krytycznego myślenia na prawicy nie jest mile widziane? 115 tys zł. dostały za to „Pressje”, określające się jako „awangardowo konserwatywne”. Pismo wydaje Klub Jagielloński, z którego wywodzi się część zaplecza prezydenta Andrzeja Dudy – z ministrem Krzysztofem Szczerskim na czele.

Liberałowie bez dotacji

Z pism o charakterze społeczno-politycznym środki przyznano tylko prawej stronie. Nic nie dostała lewicowa „Krytyka Polityczna” ani liberalne „Liberté!”. „Krytyka” dofinansowanie otrzymywała latami, ale po „dobrej zmianie” to się zmieniło. Już w ubiegłym roku zabrakło dla niej pieniędzy. Brakujące środki zebrała wtedy od czytelników w ramach internetowego crowdfundingu. Na dotację nie załapał się też dofinansowany jednorazowo w zeszłym roku socjal-patriotyczny „Nowy Obywatel”, bliski ideałom ruchu spółdzielczego. Jego naczelny, Remigiusz Okraska, zapowiedział na Facebooku koniec wydawania tytułu.

Kto decyduje o podziale środków? Powołani przez resort niezależni eksperci. Ich nazwiska upublicznione zostaną, zgodnie z procedurą, za kilka miesięcy, gdy ministerstwo rozpatrzy odwołania wydawców – już bez udziału komisji. Odrzucone redakcje mogą bowiem wciąż liczyć na przychylność wicepremiera Piotra Glińskiego.



W ostatnim roku zdarzało się, że decyzje resortu przy odwołaniach od rozstrzygnięć komisji ministerialnych konkursów były bardziej wyważone niż decyzje zewnętrznych ekspertów. W ubiegłym roku w skład komisji ministerialnego programu „Czasopisma”  weszli wyłącznie eksperci o prawicowych poglądach: Małgorzata Małaszko-Stasiewicz (szefowa II Programu Polskiego Radia), historyk dr hab. Marek Kornat, krytycy literaccy Maciej Urbanowski i Krzysztof Koehler oraz związany m.in. z miesięcznikiem „Egzorcysta” Juliusz Gałkowski – „historyk sztuki, publicysta, bloger”.


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym