Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich podsumował swój "rok w drodze", bo rzecznik mnóstwo czasu spędza, rozmawiając z mieszkańcami małych miejscowości. O tych sprawach "nie słyszeliście, bo większość z nich uchodzi za »mało medialne« – choć to sprawy zwykłych ludzi i dotykające prawdziwego życia" - napisał RPO. Publikujemy jego relację

1. Ostrowice. Wstrzymana likwidacja gminy

Maleńka, przepiękna krajobrazowo gmina na Pomorzu Zachodnim wzięła kredyty na codzienne wydatki w parabankach i zbankrutowała. Trudno sobie poradzić, jeśli większość terenu gminy znajduje się na terenie Natura 2000, a to ogranicza możliwości inwestycyjne. Pomysłem MSWiA było przyłączenie Ostrowic do Drawska Pomorskiego. To rozwiązywało problem długów Ostrowic, ale mieszkańcom Drawska kazało na lata zapomnieć o poprawie poziomu usług publicznych. Nici z inwestycji w przedszkola, usługi opiekuńcze, szkoły. Byliśmy tam całą ekipą RPO we wrześniu. Przekonywaliśmy, że najważniejsze teraz to zatrzymanie decyzji o połączeniu gmin. Bez tego nie uda się znaleźć lepszego rozwiązania dla tej bezprecedensowej w polskich samorządach historii. Merytoryczne argumenty – nie tylko nasze – zostały wysłuchane. MSWiA decyzję wstrzymało i dało sobie rok na przemyślenie, jak taki precedensowy proces likwidacji gminy przeprowadzić.

2. Sprawa pana Mirosława, który opiekuje się starym, bardzo już niesamodzielnym ojcem. Świadczenie pielęgnacyjne

Takich osób jak on są w Polsce tysiące. Pan Mirosław nie dostał świadczenia pielęgnacyjnego, bo dziś zgodnie z ustawą dostać je może tylko opiekun osoby, która sprawność utraciła w dzieciństwie albo z niepełnosprawnością się urodziła. Co prawda ponad trzy lata temu Trybunał Konstytucyjny uznał takie kryterium za niezgodne z Konstytucją, ale ustawa nie została zmieniona. RPO zachęca więc osoby w podobnej sytuacji, by decyzję o odmowie wypłaty świadczenia skarżyć do sądu administracyjnego. Do takiego postępowania RPO może się przyłączyć i przypomnieć o znaczeniu Konstytucji. Takie sprawy właśnie wygrywamy przed NSA. Ludzie dzięki temu dostają świadczenia.

3. Kawęczyn koło Wrześni. Budowa fermy dla kur

W pobliżu osiedla na terenach dawnego PGR-u ma powstać gigantyczna ferma hodowlana. Samorząd docenia „biznesowe” korzyści z inwestycji. Głos mieszkańców przerażonych konsekwencjami takiego sąsiedztwa brzmi słabo. RPO zaskarżył decyzję pozwalającą na budowę ferm na milion kur. Na razie wygraliśmy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. To oczywiście nie koniec sprawy – ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Nie wiadomo, czy do inwestycji dojdzie i na jakich warunkach.

Jedno jest pewne: bez upodmiotowienia mieszkańców terenów sąsiadujących z planowanymi inwestycjami nie uda się wypracować rozwiązań korzystnych dla wspólnoty lokalnej.

4. Dziury w nowym prawie o obrocie ziemią rolną

Chciałeś sprzedać ziemię „miastowemu”, już byliście dogadani, umowa była spisana, ale nastał 30 kwietnia 2016 roku? Od tego dnia ziemię rolną może kupić w zasadzie tylko rolnik i tylko pod warunkiem, że będzie ją uprawiał i nie sprzeda przez kolejne 10 lat. Zapowiedź wejścia w życie tych przepisów sprawiła, że wielu ludzi spieszyło się z finalizacją transakcji. Ale nie wszyscy zdążyli. Co zatem z tymi, którzy zaczęli transakcję przed 30 kwietnia 2016, ale już jej nie skończyli (bo np. nie dostali wszystkich wymaganych prawem dokumentów i opinii?).

No i kilka tygodni temu Sąd Najwyższy orzekł na wniosek RPO, że transakcja rozpoczęta przed 30 kwietnia 2016 roku odbywa się na starych zasadach.

Możesz więc odsprzedać ziemię komuś, kto nie jest rolnikiem. Za cenę, na jaką się umówiliście (a nie za tyle, co daje państwowa agencja).

5. Sprawa pani Agnieszki Pysz, zmarłej w warszawskim areszcie śledczym

O tej sprawie akurat pewnie słyszeliście dzięki niestrudzonym dziennikarzom Onet.pl, ale także dlatego, że interwencja RPO doprowadziła do oficjalnych przeprosin rodziny zmarłej ze strony przedstawicieli naszego Państwa. To, że udało się skłonić więzienników i prokuraturę do kompleksowego wyjaśnienia sprawy (jak pamiętamy, na początku zaniedbania w leczeniu pani Agnieszki miał kontrolować lekarz, który za to leczenie odpowiadał),

to efekt mrówczego wysiłku ekspertów Biura Rzecznika. Oni cały czas badają warunki panujące w miejscach pozbawienia wolności, sprawdzają, podpowiadają, alarmują.

A kiedy dostają sygnał taki jak ten, to doskonale wiedzą, gdzie pojechać, o jakie dokumenty zapytać, kogo wysłuchać. To dzięki nim takiej sprawy nie da się „schować”, ukryć, uznać za przykry „wypadek przy pracy”. To nie jest wypadek – tak jak nie jest wypadkiem sprawa Igora Stachowiaka, młodego mężczyzny, który zmarł w wyniku tortur na komisariacie we Wrocławiu. RPO w takich sprawach nie odpuszcza, pyta, zbiera materiały, ustala, kto o czym wiedział oraz co komu przekazał, kto jaką decyzję podjął.

6. Brzeg (woj. opolskie). Kilkadziesiąt beczek z trucizną na prywatnym terenie

O sprawie zaalarmowali nas zimą zeszłego roku mieszkańcy. Bali się, że wraz z roztopami trucizna trafi do Odry, a także do ujęć wody dla miasta. Sprawa prawnie była dosyć skomplikowana, bo odpady powinien usunąć właściciel – tyle że nie wiadomo było, kto nim jest. A wiosna była coraz bliżej. Wyższe temperatury mogły wpływać na ulatnianie się trucizny. Wysyłaliśmy pisma za pismami – do władz samorządowych, do prokuratury, także do ABW. Pokazywaliśmy, że przepisy w takiej sytuacji pozwalają na działania nadzwyczajne, że nikt nie ma prawa krytykować za to władz miasta. I udało się. Władze Brzegu doprowadziły do zlikwidowania tego wysypiska odpadów.

7. Sprawa matki dowożącej do szkoły dziecko z niepełnosprawnością

Dziecko z niepełnosprawnością nie zawsze może chodzić do najbliższej szkoły, więc koszty dojazdów mogą być wysokie. Rodzina ma w takiej sytuacji prawo do wsparcia, ale w przypadku pani Angeliki gmina uznała, że wystarczy, jeśli dofinansuje jazdę matki z dzieckiem do i ze szkoły (ale już nie powrót matki do domu i kolejną w ciągu dnia podróż po dziecko).

Pani Angelika zaskarżyła to do sądu w Krakowie, a Rzecznik przyłączył się, wspierając ją argumentami prawnymi. Wygraliśmy.

Argumentacja prawna jest dostępna w naszym serwisie postępowań strategicznych RPO. Po to go prowadzimy, by z naszego dorobku mogli korzystać także inni obywatele w podobnej sytuacji.

8. Prawa „frankowiczów”

Większość z nas myśli, że sytuację „frankowiczów” może poprawić tylko nowe prawo. Tyle że ciągle nie ma kompleksowej ustawy. RPO nie ma na to wpływu, ale wie też, że już dziś każdy kredytobiorca może wiele zrobić w swojej sprawie, do tego nie ponosząc kosztów – bo mamy system bezpłatnej pomocy państwa w sporach z instytucjami finansowymi. Ten system nie działa jednak sprawnie, jeśli skarg jest mało, a instytucje finansowe nie mają konkretnych danych o skali problemu. Dlatego wspólnie z Rzecznikiem Finansowym zorganizowaliśmy kampanię informacyjną – na 17 spotkań w 14 miastach przyszło w sumie 2500-3000 osób. Przekonywaliśmy ich, by składać reklamacje do banku, a potem występować do Rzecznika Finansowego o interwencję. Widać efekty naszej wspólnej pracy w gwałtownie rosnących statystykach interwencji RF.

Rzecznik Finansowy odebrał w 2017 roku już 2 tys. wniosków o postępowanie interwencyjne lub polubowne w takich sporach

(to dwa razy więcej postępowań interwencyjnych niż przed rokiem i siedem razy więcej wniosków o postępowania polubowne). Trzykrotnie wzrosła liczba wniosków o wydanie tzw. istotnego poglądu w sporach sądowych dotyczących kredytów „walutowych”. Mamy też sygnały, że banki zaczynają inaczej podchodzić do problemu. A jeśli kilka z tych spraw trafi potem do sądu, to i RPO będzie mógł do nich przystąpić (w jednej sprawie już uczestniczymy), bo rozwiązanie takiego sporu jest niezwykle ważne dla obywateli.

9. Czy matka wyjeżdżająca do pracy za granicę ma stracić prawa do opieki nad dziećmi?

Kurator sądowy uważał, że wyjeżdżając na całe dwa weekendy w miesiącu matka nie zapewni opieki dzieciom. Ta jednak dowodziła, że dzieci mają zapewnioną opiekę.

To nie jest wyjątkowa sprawa – rodzin dotkniętych w różnym stopniu problemem eurosieroctwa, jest coraz więcej,

wiadomo też, że trzeba tu ponadstandardowej wrażliwości, uwagi i wyczucia. Znowu – wysłaliśmy pisma, jakich nasze Biuro wysyła dziennie dziesiątki (to akurat akcja jednego z terenowych pełnomocników RPO). Sąd rodzinny przyjrzał się sprawie. Rodzina nie zostanie podzielona.

10. Sprawa pana Juliana: czy areszt to dobre miejsce dla osób z problemami zdrowia psychicznego?

Chorujący psychicznie młody człowiek (student) trafił do aresztu, bo w trakcie nawrotu choroby naruszył sądowy zakaz kontaktu z byłą partnerką. W areszcie nie dostawał właściwej pomocy, stan chorobowy się więc pogłębiał. W efekcie pan Julian był regularnie skuwany, nie dostawał posiłków i wody, został nawet pobity. Dopiero po naszej, ponawianej wielokrotnie interwencji, pismach i sprawdzeniu sytuacji na miejscu, sąd zareagował i zdecydował o umorzeniu sprawy pana Juliana i skierowaniu go do szpitala psychiatrycznego.

Cały czas powtarzam i będę powtarzać: musimy zmienić stosunek do osób chorujących, które uczestniczą w postępowaniach karnych!

To tylko przykłady spraw, które codziennie przynosi życie. Dostajemy ich tysiące. I wszystkie łączy Konstytucja. To w niej zapisane są prawa, o które walczymy i chronimy. Bez Konstytucji każda z tych spraw byłaby tylko historią wyjątkowego nieszczęścia i samotności.

Więc kiedy ktoś pyta, co dalej – odpowiadam, że będę robić to, co do tej pory. Konstytucja nie jest instrukcją obsługi organów państwa, teoretycznym dokumentem, tematem akademickich debat. To od niej zależy los osób, które tu przedstawiłem, ale także wielu innych.

Bo KonsTYtucJA jest dla Ciebie i dla Mnie – tak jak to pięknie oddał Luka Rayski w swoim lipcowym plakacie.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym