128. miesięcznica smoleńska „Jarek, kazałeś lądować bratu?”

128. miesięcznica smoleńska „Jarek, kazałeś lądować bratu?”

To nie była udana ceremonia dla Jarosława Kaczyńskiego. Cały czas słyszał skandowanie demonstrantów, których policja otoczyła po drugiej stronie Placu Piłsudskiego. 

Megafony wzmocnione przez wiatr grzmiały wyjątkowo głośno –  „Gryzie cię sumienie?”, „Kazałeś lądować bratu?”, „Jarek, był zamach?” 

Podobnie jak przed miesiącem, uroczystość odbywała się z dodatkową wojskową asystą honorową. Był trębacz i werblista. Meldunek o gotowości wojska do uroczystości złożył prezesowi i marszałek Witek dowódca Garnizonu Warszawa gen. dywizji Robert Głąb.


Komentarze

  1. Bronisław Chlipała

    tak, to jego polityczna paranoja doprowadziła do katastrofy. Celem była reelekcja i działał tak, jak to zrobił z wyborami Adriana. Po trupach przeprowadził wybory.

  2. Anna Wtyczko

    Teatralnością miesięcznic i rocznic Jarosław Kaczyński chce przykryć największą tragedię, wysłanie ludzi na śmierć. Niedługo 13 grudnia, kolejna ważna rocznica. Zastanawiam się czy i tym razem TW Balbina będzie spała do południa. Historia kołem się toczy, podobno …….

  3. Jarosław Malawski

    Ponieważ Kaczyński odpowiada teraz za bezpieczeństwo państwa, czyli podlega mu w jakimś stopniu MON, a tym samym antkowa podkomisja, to opozycja powinna przy każdej okazji publicznie domagać się od Kaczyńskiego by przedstawił końcowy raport tej podkomisji, który podobno on niemal roku jest gotowy, tylko z jakiegoś niewyjaśnionego powodu pandemia przeszkadza w jego opublikowaniu.

  4. Adam Jagiełło

    Biorąc pod uwagę jak zachowuje się Jarosław K. gdy za wszelką cenę chce dopiąć swego, możemy z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, iż bratu właśnie kazał lądować pod Smoleńskiem. Ale trzymajmy się kilku faktów:
    Kiedy Pan Gliński nie był jeszcze parlamentarzystą, a co za tym idzie, nie mógł wypowiadać się z mównicy sejmowej, Jarosław K. nie bacząc na jakieś tam sejmowe przepisy, wparadował z tabletem na mównicę i swego dopiął.
    Kiedy Jarosław K. sam chce coś wygłosić w parlamencie, włazi na mównicę i mówi bez żadnego trybu. Takich przykładów z jego zachowania jest wiele… Lech Kaczyński miał być w tym czasie w Smoleńsku tak samo jak Lech Kaczyński miał być w parlamencie europejskim i klepać po plecach Donalda Tuska. Wówczas w UE się udało, jednak pod Smoleńskiem, to już było o jeden most za daleko. Szanowni, jestem niemal pewien, że znam odpowiedź na pytanie zadane z megafonu.

  5. Eugenek Drost

    Pozdrawiam tych wojskowych, ktorzy musza brac udzial w miesiecznicach itp. Domyslam sie, ze wiekszosc z obowiazku wobec ojczyzny i zwiazanych przysiega, a nie z politycznych pobudek.
    Antek woli pociagiem, samolotom nie ufa

  6. Piotr Kowalski

    Z sieci

    Polityczną odpowiedzialność za wojnę polsko-polską w 2010 r. ponoszą bracia Kaczyńscy.

    Gdy J.Kaczyński stracił władzę w 2007 r. po aferze gruntowej, która miała doprowadzić do aresztowania A. Leppera i wyeliminowania go z polityki, a dzięki "talentom" M.Kamińskiego i M.Wąsika doprowadziła do upadku rządu Kaczyńskiego i przejęciu władzy przez D.Tuska, Pałac Prezydencki stał się jedynym ośrodkiem władzy kontrolowanym przez braci Kaczyńskich, którzy dążyli wszystkimi możliwymi sposobami do powrotu J. Kaczyńskiego do władzy.
    Stąd nieustające konflikty prezydenta z rządem Tuska. Prezydent L. Kaczyński rozpychal się jak mógł, chcąc umocnić swoja pozycje polityczna i pomoc bratu wrócić do gabinetu w Alejach Ujazdowskich.
    Wyborcza eskapada L. Kaczyńskiego do Smoleńska/Katynia w bizantyjskiej obsadzie – przedstawiciele elity władzy zaproszeni na pokład prezydenckiego TU-154 potrzebni byli prezydentowi Kaczyńskiemu jako scenografia wyborczego przemówienia i wyborczych klipów – była częścią tej wojny. Jej głównym reżyserem po pisowskiej stronie barykady był J. Kaczyński.

    J. Kaczyński wepchnął L. Kaczyńskiego do samolotu lecącego do Smoleńska, a ten nie potrafił podjąć jedynie słusznej decyzji – odlot na lotnisko zapasowe – i dlatego por. A. Protasiuk zdecydował się na wykonanie niewykonalnego zadania.

    Jarosław Kaczyński WALCZY O ŻYCIE, broni się przed oddaniem władzy ze strachu, przed odpowiedzialnością karna ?

    Kaczyński nie odda władzy, bo się boi, że tzw. "podkomisja smoleńska Macierewicza" będzie rozwiązana i prokuratura zakończy śledztwo oparte na raporcie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, z którego wynika jasno kto zawinił i kto przyczynił się do katastrofy !

    Boi się, że będzie musiał przed prokuraturą i sądem wyjaśniać, być może przy użyciu wykrywacza kłamstw, czy namawiał brata do wymuszania na załodze TU154 decyzji o lądowaniu, pomimo braku odpowiednich warunków pogodowych !

    STRACH🌚STRACH🌚RANY BOSKIE🌚🌚🌚

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press