"Kto dziś podważa europejski model demokracji, gwałcąc konstytucję i dobre obyczaje, naraża nas wszystkich na strategiczne ryzyka. Odrzucając ducha wolności i wspólnoty pisze kolejny akt dramatu polskiego osamotnienia" - mówił 17 grudnia we Wrocławiu Donald Tusk. PiS uznał to za atak na Polskę. I usiłuje zablokować wybór Tuska na drugą kadencję

„Wielokrotnie pan Donald Tusk, a szczególnie 17 grudnia, mówił w słowach bardzo krytycznych o rządzie polskim, wypowiedział się bardzo krytycznie o tym, co się działo, ale adresował swoją krytykę do rządu” – mówił w poniedziałek Marszałek Senatu Stanisław  Karczewski. – „To była bardzo zła ocena tego, co się dzieje w Polsce, bo w Polsce w żadnej mierze nie zostały zburzone ani zakłócone zasady demokracji”.

Grudniowe przemówienie Tuska bardzo zabolało PiS. Politycy tej partii wymieniają je jako jeden z głównych powodów akcji z Jackiem Saryusz-Wolskim i próby zablokowania wyboru Tusku na drugą kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej.

OKO.press sprawdza skąd te emocje i przypomina pełny tekst tego wystąpienia.


Wystąpienie Donalda Tuska 17 grudnia 2016 r. we Wrocławiu

„Z autentycznym wzruszeniem przyjąłem dwa tygodnie temu zaproszenie na finał europejskiej stolicy kultury Wrocław 2016. To wzruszenie jest tym głębsze, że to jest moje pierwsze publiczne wystąpienie w Polsce od długiego czasu.

Przygotowałem sobie wcześniej dokumenty, materiały i wystąpienie dotyczące kultury i tego roku we Wrocławiu. Nie pierwszy raz w moim życiu historia dokonała pewnego figla i kazała mi zmienić wystąpienie z oczywistych względów.

Chcę jednak zacząć od chwili wspomnienia, wrocławskiego wspomnienia. Po pierwsze dlatego, że wspólnie z wami i naprawdę z bólami z trudem wywalczyliśmy ten rok dla Wrocławia. Jest to więc w jakimś sensie moja osobista taka podróż sentymentalna do waszego miasta. Po drugie, jako Polak, szef Rady Europejskiej, czuję się szczególnie zobowiązany aby wspierać Polskę w Europie, ale też Europę w Polsce.

Jestem głęboko przekonany, że dzisiaj rozmowa o europejskiej kulturze i naszym polskim w niej zakorzenieniu ma szczególny cel. Bo tak naprawdę jest

to rozmowa o naszym zbiorowym być, albo nie być we współczesnym świecie.

Wydarzenia tego roku w Europie, ale także tu nad Wisłą i nad Odrą, tak mocno przeze mnie przeżywane, nadają tej rozmowie szczególny kontekst.

Wrocław był przez rok stolicą tego swoistego terytorium, jakim jest europejska kultura. To terytorium wyznaczone jest nie tylko politycznie i geograficznie, ale przede wszystkim aksjologicznie, przez wartości.

Esencją tego terytorium kultury jest wolność, tak, jak my, Europejczycy ją rozumiemy.

Fenomen Europy tak podziwiany przez świat to przede wszystkim unikatowy model wolnościowej demokracji, której obywatele, prawa i dobre obyczaje wyznaczają granice dla władzy, a nie na odwrót.

Jak wiemy z własnego doświadczenia demokracja bez poszanowania dla kultury, zwyczaju i konwencji wyrodnieje szybko w swoje przeciwieństwo. Demokracja, w której ludzi pozbawia się dostępu do informacji lub narzuca jeden model życia staje się równie nieznośna, jak dyktatura.

Dzisiaj wolnościowa i demokratyczna tradycja europejska jest podważana, czasem wręcz atakowana z różnych powodów,

i dlatego wymaga właśnie w tej krytycznej chwili naszej szczególnej ochrony i pieczołowitości. Wręcz czułości powiedziałbym.

Sama z siebie nie przetrwa. Jest bardziej krucha i delikatna niż nam, Polakom by się wydawało, gdy do niej tak tęskniliśmy zza żelaznej kurtyny w czasach mojej młodości.

Miejmy świadomość, że pytanie o to, czy europejski model wolności przetrwa tu w Polsce i w całej Unii Europejskiej, nie jest pytaniem retorycznym.

Nie jest też częścią jakiegoś akademickiego sporu o ideologiczne pryncypia. To jest pytanie o naszą przyszłą egzystencję, o nasze bezpieczeństwo, o przeżywanie.

Kto dziś podważa ten europejski model demokracji, gwałcąc konstytucję i dobre obyczaje, naraża nas wszystkich na strategiczne ryzyka. Odrzucając ducha wolności i wspólnoty pisze kolejny akt dramatu polskiego osamotnienia. My tę sztukę znamy z historii aż za dobrze.

Po wczorajszych wydarzeniach w Sejmie i na ulicach Warszawy, mając też w osobistej pamięci co znaczą grudnie w naszej historii,

apeluję do tych, którzy realnie sprawują władzę w naszym kraju o respekt i szacunek wobec ludzi, wobec zasad i wartości konstytucyjnych, ustalonych procedur i dobrych obyczajów.

A tym wszystkim, którzy gotowi są, pokazują to od wielu miesięcy, trwać przy europejskich standardach demokracji tu, w Polsce, chciałbym serdecznie podziękować i wyrazić najwyższe uznanie. Jesteście dziś najlepszymi strażnikami polskiej reputacji w Europie i na świecie.

Dziękuję wam bardzo.”


Redaktor w OKO.press. Inżynier elektronik, który lubi redagować. Kiedyś konstruował układy scalone (cztery patenty), w 1989 roku zajął się pisaniem i redagowaniem tekstów w „Gazecie Wyborczej”. W latach 80. pomagał w produkcji i dystrybucji „Tygodnika Mazowsze” i w prowadzeniu podziemnej Wszechnicy „Solidarności”. Biegle zna pięć języków, trzy – biernie. Kolekcjonuje wiedzę na każdy temat. Jego tekst „Zabić żubra” rozpoczął jeden z najgłośniejszych cykli w OKO.press.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym