Raport Stowarzyszenia SOISH pokazuje gigantyczną skalę procederu, z którego opinia publiczna nie zdaje sobie sprawy. Od 1992 roku do dziś Kościół dostaje na tzw. Ziemiach Odzyskanych za darmo, na zawsze grunty rolne. Łącznie ponad 76 tys. ha, czyli prawie tyle, ile zwróciła niesławna Komisja Majątkowa. Grunty warte są kilka miliardów

Raport Stowarzyszenia SOISH, którego misją jest „monitoring relacji państwa z kościołami”, dowodzi, że od 1 stycznia 1992 do 30 czerwca 2019 Kościół katolicki na tzw. Ziemiach Zachodnich nieodpłatnie otrzymał od państwa – reprezentowanego przez wojewodów – 76 244 ha ziemi rolnej. To niemal tyle samo, ile zwróciła niesławna Komisja Majątkowa dla Kościoła katolickiego (1989-2011). Otrzymaną na własność ziemią jednostki Kościoła mogą swobodnie operować, niektóre z nich ziemię sprzedają i występują o kolejne działki. Zwłaszcza, że kościołów i związków wyznaniowych nie obowiązują ograniczenia w obrocie ziemi opisane w ustawie z 2016 roku.

  • Informacja o komisji majątkowej

    Komisja majątkowa, która działała przy MSWiA od 1989 do 2011 roku zwracała majątki zabrane Kościołowi katolickiemu między 1945 a 1950 rokiem. W ciągu kilkunastu lat Skarb Państwa przekazał Kościołowi rekompensaty pieniężne w wysokości 143 milionów złotych, ponad 500 nieruchomości oraz ok. 80 tysięcy hektarów. Według szacunków ks. prof. Dariusza Walencika, jednego z członków Komisji, wynika, że łączna wartość odzyskana w nieruchomościach i pieniądzu wyniosła od 3 do 5 miliardów złotych.

    Komisja budziła dużo kontrowersji ze względu na brak transparentności działań, podejrzane decyzje, brak możliwości odwołania od jej decyzji. Zdarzały się przypadki, gdy jednostki kościelne odzyskiwały grunty, jednocześnie otrzymując milionowe odszkodowania. W związku z tymi nieprawidłowościami prokuratura prowadziła prawie 30 śledztw, większość z nich umorzono ze względu na przedawnienie.

Na jakiej podstawie

W odróżnieniu od zwrotów dokonywanych przez komisję majątkową Kościół dostaje majątek, który nigdy do niego należał.

Dzieje się tak na podstawie art. 70 a ustawy o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego, który stanowi, że jednostki Kościoła (parafie, diecezje, seminaria, gospodarstwa rolne domów zakonnych) mogą nieodpłatnie otrzymywać od Skarbu Państwa grunty rolne. Przepis obowiązuje na tzw. Ziemiach Zachodnich i Północnych, które weszły w skład Polski po II wojnie światowej.

Obecnie to tereny województw: opolskiego, dolnośląskiego, lubuskiego, zachodniopomorskiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego oraz niewielkie obszary w województwach: śląskim, mazowieckim, kujawsko-pomorskim, wielkopolskim i podlaskim.

Przepis wszedł w życie w 1991 roku. Kościół katolicki uzyskał prawo do nabywania ziem nieodpłatnie bezterminowo. I korzysta z niego do dziś.

Doniesienia prasowe na temat pojedynczych przypadków parafii, które z takiej możliwości uczyniły źródło zysku, pojawiały się już wcześniej. Stowarzyszenie SOISH uzyskało jednak po raz pierwszy informację o pełnej skali zjawiska w latach 1992-2019. W sierpniu opublikowano raport na ten temat.

  • zobacz art. 70a ustawy o stosunku państwa do Kościoła

    Art. 70a
    1. Osobom prawnym Kościoła Katolickiego, które po dniu 8 maja
    1945 r. podjęły działalność na Ziemiach Zachodnich i Północnych, mogą być, na
    ich wniosek, przekazane nieodpłatnie na własność grunty znajdujące się
    w zasobach Państwowego Funduszu Ziemi albo w Zasobie Własności Rolnej
    Skarbu Państwa. Jeżeli grunty te znajdują się w zarządzie lub użytkowaniu osób
    prawnych, przekazanie na własność może nastąpić wyłącznie za zgodą tych osób.
    2. Wielkość przekazanej nieruchomości rolnej, wraz z gruntami rolnymi
    będącymi już własnością wnioskodawcy, nie może przekraczać w odniesieniu do:
    1) gospodarstw rolnych parafii – 15 ha;
    2) gospodarstw rolnych diecezji – 50 ha;
    3) gospodarstw rolnych seminariów duchownych, diecezjalnych i zakonnych –
    50 ha;
    4) gospodarstw rolnych domów zgromadzeń zakonnych – 5 ha, chyba że domy
    te prowadzą działalność, o której mowa w art. 20 i 39; w tych przypadkach
    mogą być przekazane nieruchomości rolne o powierzchni do 50 ha.
    3. Przekazanie na własność nieruchomości, o których mowa w ust. 1 i 2,
    następuje w drodze decyzji wojewody właściwego ze względu na miejsce
    położenia nieruchomości, wydanej za zgodą Prezesa Agencji Własności Rolnej
    Skarbu Państwa. Decyzja ta stanowi podstawę do dokonania wpisów w księgach
    wieczystych.

Ile warte są te hektary?

Decyzję o przyznaniu nieruchomości w trybie art. 70a wydaje wojewoda po uzgodnieniu z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Stowarzyszenie SOISH wystąpiło do Krajowego Ośrodka o udostępnienie informacji publicznej.

Zgodnie z pismem z 14 sierpnia 2019 roku, od 1 stycznia 1992 do 30 czerwca 2019 roku Krajowy Ośrodek w trybie art. 70a  przekazał 76 244 ha ziemi rolnej na rzecz Kościoła rzymskokatolickiego.

SOISH przyjęło średnią cenę za hektar według GUS (ok. 46 tys. zł). Z wyliczenia wyszło, że

nieruchomości te warte są w 2019 roku 3 487 629 292 zł. Nawet zakładając, że przekazane ziemie są najniższej klasy ich wartość jest ogromna – 1 740 879 252 zł.

Ilość przekazanej w tym trybie ziemi zrównała się z powierzchnią nieruchomości zwróconych przez Komisję Majątkową ok. 80 tys. ha.

Co więcej, parafie katolickie w świetle art. 70a mogą wielokrotnie składać wnioski o przyznanie ziemi, ponieważ wojewoda podejmuje decyzję patrząc na to, jaki areał wnioskodawca posiada w danym momencie. Oznacza to, że parafie i diecezje mogą zdobytą ziemię sprzedać, a jeśli zejdą poniżej 15 ha (w przypadku parafii) lub 50 ha (diecezja) mogą ponownie wystąpić z wnioskiem.

W 2010 Cezary Łazarewicz opisywał takie praktyki na łamach „Polityki”:

„Na przykład na Dolnym Śląsku niektóre parafie dorabiały sobie na obrocie ziemią, wielokrotnie występując o przyznanie im ustawowych 15 ha. Gdy je otrzymywały, sprzedawały i ponownie upominały się o swoje.

Na inny koncept wpadła kuria diecezjalna w Elblągu, która z seminarium, Caritasem i 50 parafiami utworzyła konsorcjum do wspólnego przejęcia 645-hektarowego PGR Fiszewo. Ten swoisty holding stał się właścicielem całego PGR wraz z budynkami, za które dopłacił około 1 mln zł.

To samo konsorcjum otrzymało 213-hektarowy PGR Rejsyty”.

„Kościół się wtedy mocno rozpychał”

„To rozwiązanie w oczywisty sposób narusza równouprawnienie kościołów i związków wyznaniowych” – wyjaśnia OKO.press dr hab. Paweł Borecki z Zakładu Prawa Wyznaniowego Uniwersytetu Warszawskiego. „Przepis uchwalano w momencie, w którym Kościół wyjątkowo mocno się rozpychał. Kierowano się wtedy stereotypem, że Kościół katolicki jest rozsadnikiem polskości na ziemiach zachodnich i północnych. Nabywanie przez Kościół ziemi miało leżeć w naszym interesie narodowym”.

Oficjalnie jednak argumentowano zasadność przekazywania gruntów, które do Kościoła nigdy nie należały tym, że to rekompensata za ziemie utracone za wschodnią granicą Polski.

Równouprawnienie kościołów według TK

Artykuł 70a przez sześć lat dotyczył tylko Kościoła katolickiego i wtedy doszło do największego transferu ziemi.

Po uchwaleniu w 1997 roku Konstytucji, której art. 25 stanowi o u równouprawnieniu Kościołów i związków wyznaniowych wprowadzono podobne do art. 70 a przepisy także dla innych wspólnot religijnych. Jednak tak zwane kościoły mniejszościowe miały na zgłoszenie wniosków czas do 31 grudnia 1998 roku, w najlepszym wypadku do marca 1999 roku. Część z nich, na przykład Kościół Starokatolicki Mariawitów w RP i Kościół Katolicki Mariawitów w RP w ogóle nie dostały takiej możliwości.

W 2009 roku kilka przepisów ustawy grupa posłów SLD skierowała do Trybunału Konstytucyjnego. Podważali konstytucyjność przede wszystkim Komisji Majątkowej, po ujawnieniu w mediach wielu nieprawidłowości w jej działaniu.

Ale wniosek dotyczył też art. 70a. Posłowie podkreślali, że Kościołowi katolickiemu przyznano prawo bezterminowo oraz z większymi limitami niż innym uregulowanym prawnie związkom wyznaniowym. TK orzekł jednak w 2011 roku, że przepisy te są zgodne z Konstytucją.

W ocenie Trybunału (wyr. TK z 8.6.2011 r., K 3/09) zasada równouprawnienia kościołów i związków wyznaniowych nie zakłada identycznego traktowania. Te związki, które mają wspólne ważne cechy powinny być traktowane równo, a te, które ich nie posiadają, mogą być traktowane odmiennie. Jakie to cechy? TK wymienia:

  • uwarunkowania historyczne,
  • różnice w liczebności wyznawców,
  • strukturę i działalność poszczególnych podmiotów konfesyjnych, a także
  • odmienną sytuację faktyczną poszczególnych kościołów i związków wyznaniowych.

Autorzy raportu SOISH podważają argumentację TK, wskazując, że różnicowanie związków i kościołów należy oprzeć na trzech istotnych przesłankach:

  • racjonalnym uzasadnieniu;
  • proporcjonalności – waga interesu powodującego naruszenie musi być proporcjonalna do wagi naruszonych interesów;
  • musi wystąpić uzasadnienie konstytucyjne dla naruszenia zasady równouprawnienia związków wyznaniowych.

O ile autorzy raportu SOISH zaznaczają, że większa liczba wiernych Kościoła katolickiego nie budzi wątpliwości, to już wpływ kościołów na losy państwa jest już sprawą dyskusyjną. „Bo jak zważyć dzieło Konfederacji Warszawskiej czy Konstytucji 3 Maja z przepisami ograniczającymi wolność religijną z XVII w., czy Unią lubelską albo postawą patriotyczną prezentowaną przez bpa Juliusza Burschego? TK nie wyznaczył granicy chronologicznej, czyli można przyjąć, że ten wpływ należałoby badać nie tylko w odniesieniu do XX w.” – argumentuje stowarzyszenie.

Innym argumentem TK za wyjątkowością Kościoła katolickiego to fakt zawarcia konkordatu, czyli umowy międzynarodowej. A jest to możliwe dzięki temu, że Stolica Apostolska jest osobnym państwem. Inne związki wyznaniowe i kościoły stawia to od razu na przegranej pozycji.

Co więcej, zdaniem SOISH, TK powinien rozpatrywać cechy wyjątkowe na poziomie parafii, które są uprawnione go pozyskiwania gruntów, a nie na poziomie całej, ogólnopolskiej wspólnoty wyznaniowej.

Pominięte skutki ekonomiczne

W ocenie prawników pozbawienie analogicznych przywilejów innych wyznań i wspólnot jest dyskryminujące.

„Trybunał Konstytucyjny przyczynił się tym samym do wzrostu potęgi ekonomicznej Kościoła rzymskokatolickiego, nie rozważając jednocześnie na straty z tego tytułu dla Skarbu Państwa”

– czytamy w raporcie. Na tym zarzuty się nie kończą.

TK miał możliwość zwrócenia się do Rady Ministrów o podanie kosztów ekonomicznych wynikających z orzeczenia. Nie skorzystał z tego.

Autorami raportu stowarzyszenia SOISH są Tomasz Resler, Agnieszka Filak. Dokument można ściągnąć ze strony stowarzyszenia.


Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.


Komentarze

  1. Joanna Chorzępa

    Mam nadzieję, że polski Kościół Katolicki, podobnie jak nasz Smok wawelski, trafi kiedyś na swojego Szewczyka Dratewkę, który nakarmi go siarką na tyle, że ten w swojej chciwości nachapie się tak dużo, że aż pęknie. Ostatecznie, jak dowodzi tego TK, tradycja to rzecz święta, więc pozostaje nam tylko żywić nadzieję, że i ten kościelny, nienażarty krwiopijca sam się kiedyś unicestwi. Musi się tylko znaleźć ktoś odważny, kto nie zawaha się stawić czoła tej nienasyconej, ziemskiego bogactwa, hydrze.

  2. tere rere

    Takich artykułów potrzeba teraz najbardziej w debacie publicznej, rzeczowych, merytorycznych, pokazujących tematy, które dotąd były niewygodne dla wielu możnych instytucji. Dobra robota! Wspieram:)

  3. Andrzej Maciejewicz

    Mam nadzieję, że odpowiedzialni za treść i zawarcie konkordatu zostaną przynajmniej publicznie napietnowani. Do spraw sądowych zapewne nie dojdzie chociażby z racji upływu czasu i załamania większości polityków. Ale może pozbawienie emerytur?

  4. Michał Cz

    To jest rozbój w biały dzień ! Po kiego paralusa Kościołowi ziemia orna ? W czasach pańszczyzny owe hektary uprawiane za frajer przez chłopów dawały utrzymanie księżom ale te czasy dawno minęły !

  5. Jerzy Kierul

    Nie dziwi, że Andrzej Rzepliński otrzymał wysokie odznaczenie kościelne. Pod wyrokiem TK z 2011 są podpisy dwunastu sedziów, dwóch miało zdanie odrębne. PiS ma rację: wyroki TK były polityczne, choć lepiej to wyglądało od strony oprawy prawnej.

  6. Mateusz Głazowski

    @Bogdan Palicki
    Już dawno polecałem zbiór felietonów Tadeusz Żeleńskiego Boya zebranych w książce "Nasi okupanci". Dla dokładniejszego rozeznania się w naszych realiach polecam dwie książki G. Orwella "Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy".

  7. Andrzej Maciejewicz

    ad Michał Cz: jak to "po kiego"? Przecież dla tych intelektualistów z obory (większość kleru pochodzi ze wsi) to są "grunta, grunta" . To widać, słychać i czuć na każdym kroku.

  8. Joanna Czarnota-Bojarska

    Wydaje mi się, że ten problem ma jeszcze jeden ważny wymiar. Kilka miesięcy temu z Polityki dowiedziałam się, że nie ma czegoś takiego jak własność parafii, którą zarządza proboszcz. Cały majątek parafii jest de facto majątkiem proboszcza, nie ma obowiązku jakiejś oddzielnej księgowości, wyszczególnienia kosztów utrzymania księży, kościoła itd. Czyli te opisane w artykule machlojki to nawet nie było powiększanie własności KK czy jakiejś parafii, ale dofinansowywanie konkretnych, dość cwanych, jak widać, osób.

  9. Tadeusz Wilk

    Partyjne mafie wspierają mafię kościelną. Tak długo jak podstawą systemu politycznego nie będą samorządy lokalne i nie będzie obowiązywał bezwzględny zakaz działalności jakichkolwiek partii i partyjek, tak długo obywatele RP będą traktowani jak bydło robocze, w najlepszym razie jak żołnierze ojców chrzestnych.

  10. Igor Kirski

    Kto by nie rządził w Polsce nawet podczas rozbiorów fortuny kleru były nie tykalne Bo część biskupów pomagała przy rozbiorach w Targowicy.Byli to biskupi Kossakowski Masalski Poniatowski Skarszewski Sierakowski.Część z nich osądzono i powieszono na Rynku w W-WIE a część uciekła pod skrzydła carycy świetnie kościół współpracował z hitlerowcami nawet Hitler zrobił premierem na Słowacji księdza Tisso. Którego po wojnie osądzono i powieszono za zbrodnie wojenne Watykan pomagał w ucieczce zbrodniarzy wojennych do Ameryki Połud odpowiedzialny i ochronę ludobujców był biskup Dragunowić. Kler też świetnie współpracował z komuną ponad 30 biskupów w owym czasie było współpracownikami SB I UB Za tych rządów kler współrządzi Polską oczywiście pomagają w okradaniu polaków.Do tej pory nikt z organów kontrolnych nie interesuje się umową Rydzyka z Putinem na budowę nadajników Radia Maryja i Trwam na terytorium Rosji.A miliony płyną zamiast na leczenie i kształcenie polaków do kieszeni Rydzyka

  11. Ryszard Andrzejak

    Siedem grzechów głównych:

    CHCIWOŚĆ , ZNUŻENIE DUCHOWE / LENISTWO
    To co wynika z treści artykułu.

    Gdy dodamy :
    NIECZYSTOŚĆ , ŁAKOMSTWO , ZAZDROŚĆ
    świetnie zobrazowane w filmie Wojciecha Smarzowskiego KLER i udokumentowane w filmie "TYLKO NIE MÓW NIKOMU" Tomasza Sekielskiego
    oraz PYCHA i GNIEW
    jaki się sączy z mowy nienawiści arcybiskupów głoszonych z okazji świąt tak kościelnych jak i państwowych,
    pokazują jak łatwo jest głosić zasady, a jak trudno wg nich żyć.

  12. Adam Leszczyński

    mam nadzieję, że przyjdzie czas kiedy będzie można odebrać kościołowi nielegalnie zdobyte majątki. wystarczy ustawa, że w sytuacji wielokrotnego występowania z wnioskami o ziemię uznaje się za przyznane zgodnie z zasadami współżycia społecznego tylko te które zostały rozpatrzone jako pierwsze. każde następne to wzbogacenie bezpodstawne uzyskane wskutek podstępnego działania zorganizowanej grupy hierarchów kościelnych. takie rzeczy można uchwalić nawet wiele lat po tym co się wydarzyło. wyprzedanie ziemi przed niczym nie chroni. sekularyzacja czeka nas tak czy inaczej to tylko kwestia czasu. ludzie mają dość obżartych, brzuchatych biskupów mieszkających w pałacach

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press