Według Onetu, wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak był zaangażowany w rozpowszechnianie w internecie wiadomości mających skompromitować przewodniczącego Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Krystiana Markiewicza i innych sędziów krytycznych wobec zmian wprowadzanych przez PiS w systemie sądownictwa

W procederze tym brał udział również współpracownik Piebiaka w resorcie sędzia Jakub Iwaniec i inni sędziowie awansowani przez PiS, tworzący grupę Kasta na komunikatorze WhatsApp. Piebiak podał się do dymisji, a Iwaniec został zwolniony z ministerstwa sprawiedliwości. 

Premier Mateusz Morawiecki, przyjmując rezygnację wiceministra Piebiaka, oświadczył, że kończy ona tę sprawę. Według Onetu i „Gazety Wyborczej” od 2016 roku istniała grupa kilkunastu sędziów pełniących wysokie funkcje w sądach powszechnych, ministerstwie sprawiedliwości, KRS, NSA i SN z nominacji Zbigniewa Ziobro i prezydenta Andrzeja Dudy, która angażowała się w rozpowszechnianie kłamliwych wiadomości mających skompromitować sędziów sprzeciwiających zmianom w sądownictwie wprowadzanym przez PiS. 

Jarosław Kaczyński przekonywał na spotkaniu przedwyborczym, że są w Polsce „tacy, którzy chcą się wedrzeć do naszych rodzin, do naszych szkół, do przedszkoli, do naszego życia, którzy chcą odebrać nam naszą kulturę, naszą wolność, nasze prawa”. Szef obozu rządzącego podziękował arcybiskupowi Jędraszewskiemu za jego słowa o „tęczowej zarazie”, w których ujął ten problem.

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z lojalną asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu. Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z publicznej telewizji uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami, próbuje politycznie modelować oblicze polskiej kultury, uzależnić wymiar sprawiedliwości i ukrócić samodzielność samorządów. Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o dymisjach kolejnych generałów i projektach „polonizacji” tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć, co się właściwie dzieje i dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł Kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień. Nie będzie to, oczywiście, zapis kompletny.
    Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska porusza się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji chcę stopniowo uzupełniać sięgając wstecz. Toteż Kronika będzie miała także charakter retrospektywny, pokazując minione etapy rozpoczętej w 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza zamierzam wykorzystać zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak i warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL. Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra.Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Niedziela 18 sierpnia. Kaczyński: są tacy, którzy chcą odebrać nam naszą kulturę i wolność

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w Stalowej Woli: „Są dzisiaj w naszym kraju tacy, którzy chcą się wedrzeć do naszych rodzin, do naszych szkół, do przedszkoli, do naszego życia, którzy chcą odebrać nam naszą kulturę, naszą wolność, nasze prawa, którzy atakują nasze świętości atakują Kościół. Którzy chcą, by to co dla nas, dla milionów Polaków, tych wierzących, ale nawet, tych bardziej sceptycznych, jest normalnością, aby to zostało podważone.

Żeby zwykłe pójście w niedzielę do Kościoła było już problemem, bo może się zdarzy awantura, bo może będzie kolejny atak. […]

To trzeba odeprzeć. I chcę powiedzieć, że jestem osobiście, ale sądzę, że bardzo wielu z Państwa jest ogromnie wdzięczna księdzu arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu za to, że w słowach zdecydowanych, jednoznacznych, ujął ten problem. To jest dzisiaj naprawdę wielki problem dla Polski. Jeżeli chcemy za pięć, za dziesięć lat żyć w Polsce dużo zamożniejszej niż dzisiaj […], ale żyć w wolności, nie podlegać już temu wszystkiemu co dzieje się już na zachód od naszych granic, gdzie wolność jest w gruncie rzeczy likwidowana, gdzie ludzie są już karani nie tylko poprzez tak zwany hejt, ale także poprzez represje administracyjne czy sądowe za to, że mówią to, co myślą. Żeby to nie przyszło do naszego kraju. Polska musi być wyspą wolności […], naszej wolności, polskiej wolności”.   

Poniedziałek 19 sierpnia. Hejt w ministerstwie sprawiedliwości

Odpowiedzialny za sądownictwo wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak był zaangażowany w rozpowszechnianie w internecie wiadomości mających skompromitować przewodniczącego Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Krystiana Markiewicza i innych sędziów krytycznych wobec zmian wprowadzanych przez PiS w systemie sądownictwa – poinformował portal Onet.pl. w procederze oczerniania przeciwników „dobrej zmiany” mieli brać udział także niektórzy dziennikarze. 

Onet opublikował fragmenty konwersacji Piebiaka z internetową hejterką Emilią S. na temat materiałów szkalujących Markiewicza. Emilia pisała do wiceministra:

„Pomysł mam taki. Rozesłać to anonimowo do wszystkich oddziałów Iustitii. I do samego zainteresowanego. Gazety odpadają, bo brak dowodów. Mam nr do męża kochanki. […] Mogę zagadać z R. [tu pada nazwisko dziennikarza TVP].

Może on pogrzebie, ale brak źródła i dowodów, trochę kiepsko. Jakie jest Pana zdanie? I czy ogólnie nam coś to da. Czy nam pomoże?”. „Myślę, że da i pomoże. Ważne, żeby się przeszło choćby i po Iustitii z kim mamy do czynienia. Ludzie to rozniosą, a Markiewicz przygaśnie wiedząc co na niego jest. Może Kuba [współpracownik Piebiaka sędzia Jakub Iwaniec] miałby pomysł jak to rozpowszechnić, nie zostawiając śladów?” – odpowiada Piebiak.

„Dziennikarz i materiał byłby świetny, ale nie wiem, czy znajdzie się taki odważny”. „Zrobię co mogę” – zapewnia wiceministra Emilia. „Dziękuję” – pisze Piebiak. „Pogadam z dziennikarzami i porozsyłam pisma. Anonimowo, mailem. Ale i listami. Jedyny problem to nie mam adresów i maili. Zrobię wszystko tak jak umiem, jak zawsze. Za rezultat nie ręczę, ale postaram się. Mam nadzieję, że mnie nie wsadzą” – pisze Emilia. „Za czynienie dobra nie wsadzamy” – zapewnia Piebiak. 

W wyniku akcji Piebiaka i Emilii S. rozesłanych zostało ok. 2,5 tys. anonimowych maili i listów z plotkami na temat szefa „Iustitii” – informuje Onet. Jeden z takich listów przyszedł pocztą na domowy adres Markiewicza. Adres Emilia dostała od wiceministra, który przekazał także jej dane kontaktowe innych sędziów z warszawskiego oddziału „Iustitii”. 25 czerwca 2018 roku Emilia meldowała Piebiakowi: „Dopiero skończyłam wysyłanie mieli. […]  Jutro zliczę, ile poszło, ale bardzo dużo, myślę, że ok. 200. Postaram się wziąć jutro za listy do sądów jak dam radę, bo padam z nóg. Dobranoc. PS. żądam podwyżki”. „Dziękuję bardzo. Teraz trzeba wypocząć by dalej walczyć o dobrą zmianę. O podwyżce się pomyśli” – obiecał Piebiak. 

Wraz z Emilią wiceminister przekazał TVP materiały o sędzim Piotrze Gąciarku z Iustitii. Chodziło o jego związek z poznaną w internecie kobietą. W kwietniu 2018 Emilia poinformowała Piebiaka, że szef redakcji programu „Alarm!” TVP 1 Przemysław Wenerski „złapał kontakt z Panią od sędziego Gąciarka. Może wybuchnie mała afera w programie Alarm. Mam nadzieję, że nie zawiodłam”. Wiceszef resortu sprawiedliwości odpisał, że „może być tylko wdzięczny za tak pięknie i z rozmachem prowadzone czynności”. Program o sędzim Gąciarku oraz o poznanej przez niego w internecie Poli F. został wyemitowany w programie „Alarm” 25 maja 2018 roku – podaje Onet.

Po emisji programu Emilia zapytała wiceministra Piebiaka o wrażenia. Odpowiedział, że było „super” „Właśnie przesyłam Szefowi by i on się ucieszył” – napisał.

Wtorek 20 sierpnia. Ze względu na pewne okoliczności, które wystąpiły

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że przyjmie dymisję wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka. Stwierdził, że „to kończy tę sprawę”. Później dodał, że „zawsze obowiązuje zasada wysłuchania drugiej strony i pan minister Piebiak będzie miał, jak sam określił możliwość przedstawienie prawdziwych okoliczności wszystkiego tego, co zostało przedstawione opinii publicznej […]. Właśnie taka możliwość nastąpi w sytuacji, gdy pan minister będzie starał się to wyjaśnić przed sądem. […] Zawsze należy wysłuchać drugiej strony, a nie tylko jednej. Natomiast ze względu na pewne okoliczności, które wystąpiły, taka decyzja ze strony panna ministra Piebiaka została podjęta i ja tę dymisję przyjmę”.

Wtorek 20 sierpnia. Emilia: Udupiamy go na maxa? Iwaniec: tak

Sędzia Jakub Iwaniec, pracownik ministerstwa sprawiedliwości i bliski współpracownik wiceministra Łukasza Piebiaka, przekazywał hejterce internetowej Emilii S. dane o sędziach krytycznych wobec zmian wprowadzanych przez PiS w systemie sądownictwa – poinformował portal Onet.pl. Wedle opublikowanych przez Onet fragmentów konwersacji Iwańca ze Emilią na WhatsAPP-pie z 21 czerwca 2018 roku Iwaniec pisał: „Markiewicz – alimenciarz z Iustitii. Trzeba mu ostro doje**ć”. Emilia odpowiedziała: „ok. Fota. I parę faktów w skrócie. Nie płaci alimentów?”. Iwaniec: „płaci. Konkubinie, z którą mieszka. Dla picu”. Czemu go nie chcemy” – spytała sędziego Emila. To „prezes Iustitii. Główny rozgrywający kasty” – odparł Iwaniec. Emilia ustala szczegóły:

„imię i nazwisko konkubiny?”. Iwaniec podał nazwisko partnerki sędziego Markiewicza. „Też sędzia. A on to jeb*ka. Kawał chu*a” – stwierdza Iwaniec. „On ją zdradzał skur***”.

Emilia: „dowód? Nazwisko? Cokolwiek by się zaczepić”. Sędzia Iwaniec podaje Emilii nazwisko sędziego, którego żona miała mieć intymne relacje z sędzią Markiewiczem, a także numer telefonu do tego sędziego oraz jego żony. „Udupiamy go [Markiewicza] na Maxa?” – upewniła się Emilia. „Mam zgodę odgórną?”. „Tak” – potwierdził Iwaniec. 

Wtorek 20 sierpnia. Mąż Emilii: moja żona jest rozchwiana emocjonalnie

Portal tvp.info opublikował list, jaki do autorki tekstu o hejcie w Ministerstwie Sprawiedliwości w Onecie wysłał mąż internetowej hejterki Emilii S. Jest on sędzią, dyrektorem w Krajowej Radzie Sądownictwa, od 2017 roku pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości. W liście twierdzi, że żona (z którą się rozwodzi) „jest osobą uzależnioną od alkoholu oraz środków psychoaktywnych (benzodiazepiny), cierpi również na zaburzenia emocjonalne (typu borderline), była często hospitalizowana”.

„Jest mi bardzo przykro, że wykorzystujecie Państwo osobę w takim stanie, do politycznego ataku na wiceministra MS Łukasza Piebiaka. Mam tylko nadzieję, że Państwa działania nie doprowadzą do tragedii, żona przeszła już próby samobójcze, a jej aktualny stan psychiczny »wskazuje na mocne rozchwianie emocjonalne«” – napisał.

Wtorek 20 sierpnia. Piebiak: byłem ofiarą hejtu

„W poczuciu odpowiedzialności za powodzenie reform, którym poświęciłem cztery lata ciężkiej pracy, składam na ręce ministra sprawiedliwości rezygnację z urzędu podsekretarza stanu” – oświadczył wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Polityk PiS zapowiedział wniesienie pozwu przeciwko redakcji portalu Onet.pl, „która rozpowszechnia pomówienia” na jego temat.

„Publikowano w prasie i w Internecie informacje nieprawdziwe oraz odnoszące się do mojego prywatnego życia. Byłem ofiarą hejtu inspirowanego przez przeciwników zmian w sądownictwie” – dowodzi jeden z najbliższych współpracowników Zbigniewa Ziobro. Jego rezygnacja „ma chronić Sprawę, której służę, a nie dawać satysfakcję oszczercom. Ich kłamstw dowiodę przed sądem.

Nie chcę, aby wysuwane pod moim adresem oszczerstwa stały się pretekstem do ataków na zmiany w sądownictwie, na które czekały miliony Polaków” – przekonuje Piebiak.

Wtorek 20 sierpnia. TVP: zero tolerancji dla hejtu

„Niemcy podają Polskę za wzór wzrostu gospodarczego i wzorem Polski chcą wprowadzić program pobudzający gospodarkę” – oznajmił pracownik TVP Michał Adamczyk na początku „Wiadomości” TVP 1. W ósmej minucie programu podano informację o dymisji wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka pt. „Zero tolerancji dla internetowego hejtu”.

Materiał był poświęcony w większości krytyce sędziów Wojciecha Łączewskiego i Cezarego Skwary oraz polityków PO: Krzysztofa Brejzy, jego ojca Ryszarda Brejzy i premier Ewy Kopacz.

Środa 21 sierpnia. Ziobro: nie akceptuję takich zachowań

Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że delegacja sędziego Jakuba Iwańca „została skrócona w trybie natychmiastowym”, co oznacza, że nie pracuje już w resorcie sprawiedliwości. „Jak tylko dotarły do mnie informacje, że sędziowie zatrudnieni w ministerstwie sprawiedliwości mogą naruszać standardy natychmiast podjąłem decyzję o ich odwołaniu. Nie akceptuję tego rodzaju zachowań” – oświadczył minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Środa 21 sierpnia. Sasin: to porachunki między sędziami

Wicepremier Jacek Sasin w TVP Info powiedział: „Źle się stało, że pan minister Piebiak dał się zaplątać w tego typu działalność. Wygląda to na porachunki między sędziami, którzy poparli reformę sądownictwa PiS. (…) a druga stroną, która pozostała w Iustitii i zwalczała w sposób bezpardonowy te reformy. Cała ta sprawa jest smutna, bo pokazuje jakąś degrengoladę środowiska sędziowskiego. (…) To pokazuje, że nasz program odnowy moralnej sądownictwa jest niezbędny”.

Środa 21 sierpnia. „Kasta” w akcji

Grupa kilkunastu sędziów pełniących wysokie funkcje w sądach powszechnych, Ministerstwie Sprawiedliwości, Krajowej Radzie Sądownictwa, Naczelnym Sądzie Administracyjnym i Sądzie Najwyższym z nominacji obozu rządzącego od 2015 roku, angażowała się w rozpowszechnianie kłamliwych wiadomości mających skompromitować sędziów sprzeciwiających się zmianom wprowadzanym przez PiS – wynika z publikacji Onetu, „Gazety Wyborczej” i OKO.press.

Awansowani przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę sędziowie uformowali na komunikatorze WhatsApp grupę „Kasta”. Jeden z nich, sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Konrad Wytrykowski miał być inicjatorem internetowej i pocztowej akcji hejtu wobec I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Według informacji Onetu, w lipcu 2018 roku Wytrykowski, wówczas prezes Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, zaproponował „akcję wysyłania pocztówek z hasłem Wprdalaj”. Pomysł skomentował sędzia Tomasz Szmydt, wówczas pracujący w Ministerstwie Sprawiedliwości, obecnie szef Biura Prawnego Krajowej Rady Sądownictwa. Zamieścił zdjęcie I Prezes SN z podpisem: „Radzę się spakować, pożegnać i wypier….ć!!!”.

Inny uczestnik grupy, sędzia Arkadiusz Cichocki odpowiedział: „Miałem kiedyś jamnika, suczkę. Brysia też czasem miała taką minę. Ale po wyprowadzeniu jej przechodziło. Może po prostu wyprowadzić trzeba?”.

Do akcji włączyła się żona Tomasza Emilia S., internetowa hejterka. 28 lipca 2018, na Twitterze Emilia napisała: „Uwaga!!!! Robimy akcję listów i kartek z »przesłaniem« do sędzi Gersdorf. Przekażmy wyrazy poparcia dla reformy sądownictwa a nie dla kasty Pani byłej Prezes. […] Już piszę pocztówkę: Kochana Pani Prezes: WYP***DALAJ!!!”. 

Według „Gazety Wyborczej”, grupa „Kasta” została utworzona w końcu 2016 roku. Mieli się w niej udzielać: wiceminister sprawiedliwości sędzia Łukasz Piebiak, pracownik MS sędzia Jakub Iwaniec, szef wydziału prawnego w KRS sędzia Tomasz Szmydt, zastępcy głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów – sędziowie Przemysław Radzik i Michał Lasota, wiceszef KRS sędzia Dariusz Drajewicz oraz zastępca rzecznika KRS sędzia Jarosław Dudzicz, sędzia KRS Maciej Nawacki, Konrad Wytrykowski z Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, prezes Sądu Okręgowego w Gliwicach Arkadiusz Cichocki, wiceprezes Sądu Okręgowego w Gliwicach Ireneusz Wiliczkiewicz, prezes Sądu Okręgowego w Katowicach Rafał Stasikowski i prezes Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze Dariusz Kliś. 

„Rzeczpospolita” poinformowała, że

sześciu sędziów z grupy organizującej hejt w internecie –Piebiak, Lasota, Dudzicz, Szmydt, Radzik i Cichocki – należy do zespołu „ds. czynności ministra sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych”, powołanego przez ministra Ziobro we wrześniu 2018.

Środa 21 sierpnia. Morawiecki: żądamy reparacji

Premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla dzienników koncernu Funke Mediengruppe zażądał od Niemiec reparacji za straty, które Polska poniosła podczas drugiej wojny światowej – poinformował portal wPolityce.pl.Polska nie otrzymała od Niemiec odpowiedniej rekompensaty za okrucieństwa drugiej wojny światowej. Straciliśmy sześć milionów ludzi – dużo więcej niż inne kraje, które dostały wysokie reparacje. To nie jest sprawiedliwe. Nie może tak zostać”stwierdził Morawiecki z rozmowie opublikowanej m.in. na stronie internetowej dziennika „Westdeutsche Allgemeine Zeitung”.

„Jest dużo do przeanalizowania. Niemcy starli z powierzchni ziemi ponad tysiąc polskich wsi. Dokładnie ustalimy sumę, której będziemy się domagać”

– zapowiedział. Umowę, zgodnie z którą PRL w 1953 roku zrezygnowała z odszkodowań, uznał za nieważną. „Był to układ między Polską a NRD, którego nie uznajemy. Oba kraje były częścią bloku sowieckiego” – przekonywał premier.

Czwartek 22 sierpnia. To jakieś walki w środowisku

Rzecznik rządu Piotr Müller przekonuje w „Rzeczpospolitej”, że akcja oczerniania przeciwników zmian wprowadzanych przez PiS podjęta przez wiceministra Łukasza Piebiaka i innych sędziów z ministerstwa sprawiedliwości „to jest też konflikt w środowisku sędziowskim. Pamiętajmy, że mówimy o sędziach, sędzia Iwaniec nie jest politykiem. Nie pełni funkcji politycznej. Chyba w środowisku sędziowskim dochodzi do jakichś walk”. 

Czwartek 22 sierpnia. Dziadowskie wojenki rozzuchwalonych amatorów

„To nie spisek czy mafia, lecz raczej dziadowskie wojenki infantylnych, rozzuchwalonych amatorów” – zatytułował swój komentarz do afery Piebiaka Stanisław Janecki w wPolityce.pl.

„Jeśli to jest wielki spisek i straszna zbrodnia, to dlaczego to jest robione tak okropnie amatorsko, bez zachowania elementarnych środków ostrożności, w żenującej, maglowej formie?

Bo to chyba nie żaden spisek, tylko klasyczne dziadostwo wynikające ze sprowadzenia publicznej debaty w Polsce do żałosnego poziomu. Do okropnej paplaniny powiązanej z niskimi instynktami i chęcią dokopania tym, których nie lubimy, chcemy zdeprecjonować lub ich upokorzyć, także z politycznych pobudek. Niestety, tzw. elity w Polsce najbardziej się emocjonują obsobaczaniem kolegów, plotami, skandalami obyczajowymi, zaglądaniem pod kołdrę i dywagowaniem, kto z kim, kiedy, w jakiej konfiguracji, po kim i z jakim skutkiem. Czasem bez konkretnego celu, czasem, żeby dopiec tym, których się nie lubi bądź z którymi się konkuruje czy walczy wewnątrz grupy bądź zawodu”.

Zdaniem Janeckiego, poziom upublicznionych rozmów sędziów z Emilią S. i między sobą na komunikatorze WhatsApp oraz w serwisie Twitter, „jest żałosny. Ale nie ryzykuję wiele, gdybym się założył, że zapisy rozmów tych, których »nakryci« sędziowie obsobaczają niczym specjalnie się nie różnią. Są zapewne tak samo żenujące, tylko mają przeciwny polityczny znak”. 

Czwartek 22 sierpnia. „Jarkowe”na stałe

„Jeżeli po wyborach Prawo i Sprawiedliwość będzie dalej rządzić, to »Jarkowe«, czyli trzynasta emerytura będzie wypłacana także w kolejnych latach” – oznajmił pracownik TVP w „Wiadomościach” TVP 1. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że program „Emerytura plus” będzie „utrwalony w postaci ustawowej”. Tytuł materiału: „»Jarkowe« na stałe”. 


Prześwietlamy, pytamy, interweniujemy - i nie odpuszczamy.
Pomóż nam prowadzić dziennikarskie śledztwa.

Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Komentarze

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!