Aktywiści Obozu dla Puszczy zablokowali wywózkę drewna z Nadleśnictwa Białowieża. Odbiorcą drewna jest jedna z małopolskich firm - Trak-Drew, szczycąca się specjalnym certyfikatem, którego drewno z Puszczy nie ma. Firma odmówiła komentarza

Dwunastu aktywistów ekologicznych od ok. 09:00 okupuje ciężarówki do wywozu drewna. Przykuli się do dwóch tirów na parkingu przy Szlaku Dębów Królewskich. To jedna z najbardziej atrakcyjnych i uczęszczanych tras turystycznych w Puszczy Białowieskiej.

Wywożą drewno, choć się nie powinno

„Dostaliśmy informację, że na trasie do Narewki pakowane jest drewno na tiry” – mówi OKO.press Joanna Pawluśkiewicz z Obozu dla Puszczy. „Pojechaliśmy sprawdzić, co się dzieje. Gdy na miejscu okazało się, że to drewno z wycinki, przystąpiliśmy do działania” – dodaje.

Zgodnie z postanowieniem Trybunału Sprawiedliwości UE, w chwili obecnej nie można wycinać drzew w Puszczy Białowieskiej. Nie powinno się również w ogóle wywozić drewna pozyskanego w Puszczy Białowieskiej.

Tak protest tłumaczy Jakub Rok z Obozu dla Puszczy (wszystkie materiały filmowe dzięki uprzejmości Joanny Pawluśkiewicz / Obóz dla Puszczy):

Kupowała firma z Małopolski

Jeden z tirów – załadowany już drewnem – odjechał jeszcze zanim udało się rozpocząć blokadę. Pierwsza z blokowanych ciężarówek jest wypełniona drewnem. Druga jest pusta, nie zdążono jej załadować przed początkiem protestu. Według informacji przekazanych OKO.press przez Joanną Pawluśkiewicz, załadowane drewno to świerki, które jednak jeszcze nie przekroczyły wieku stu lat.

Obydwa samochody są na rejestracjach śląskich. Na jednym z aut jest adres internetowy: www.trakdrew.pl. To właśnie odbiorca drewna, którego wywóz zablokowali aktywiści.

Firma znajduje się na liście odbiorów drewna z Puszczy Białowieskiej, którą ujawniło OKO.press:



Trak-Drew to spółka cywilna z małopolski. Wśród produktów, które oferuje do sprzedaży, są m.in. kantówki do palet, deski paletowe i trociny. Przypuszczalnie do ich produkcji miało posłużyć drewno z Puszczy Białowieskiej.

Firma na swojej stronie internetowej szczyci się posiadaniem certyfikatu FSC – Forest Stewardship Council. FSC jest gwarancją zrównoważonego korzystania z gospodarki leśnej, legalnego pochodzenia surowca i pochodzenia z terenów, na których jego pozyskanie nie naruszało wartości przyrodniczych.

Puszczańskie nadleśnictwa certyfikat FSC straciły już w 2010 roku i do tej pory należą do nielicznych, które go nie mają.

Drewno pochodzące z Puszczy Białowieskiej nie spełnia kryteriów FSC także dlatego, że jego pozyskanie w Nadleśnictwie Białowieża odbyło się na podstawie aneksu do Planu Urządzenia Lasu z marca 2016 roku trzykrotnie zwiększającego pozyskanie drewna. Jak wielokrotnie zwracała uwagę Komisja Europejska, Polska zrobiła to bez oceny wpływu zwiększonej wycinki na kondycję przyrodniczą Puszczy Białowieskiej. W ten sposób złamała unijne prawo.

Firma Trak-Drew odmówiła komentarza OKO.press.

Poniżej kilka zdjęć z protestu (fot. Joanna Pawluśkiewicz / Obóz dla Puszczy).


OKO.press sprawdza, czy politycy ratują świat przed katastrofą klimatyczną.
Wesprzyj nas, też chcemy przeżyć.

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.


Masz cynk?