Synod Panamazoński ma m.in. rozwiązać problemy niedoboru księży w trudno dostępnych rejonach. Jedną z propozycji jest dopuszczenie do posługi żonatych mężczyzn. To może być początek rewolucji. Kościół katolicki, jako jedyny wśród chrześcijańskich, podtrzymuje średniowieczny nakaz bezżeństwa księży. Franciszek zapowiada od lat: „To nie dogmat, można zmienić".

„Ameryka Łacińska z kontynentu nadziei stała się dla Kościoła kontynentem zmartwień” – pisał w 2004 meksykański dziennikarz Diego Cevallos. „Ilość wiernych, która odchodzi z Kościoła, może doprowadzić do jego upadku w ciagu półtora dekady”.

Kościół katolicki od dawna traci siłę w Ameryce Łacińskiej. Jak na drożdżach rosną za to różne odłamy ewangelickie. Jak wynika z danych zebranych przez Latinobarómetro, w latach 1996-2013 odsetek katolików spadł m.in.:

  • w Hondurasie z 76 proc. do 47 proc. (Kościoły ewangelickie z 12 proc. urosły do 41 proc.);
  • w Gwatemali z 66 proc. do 10 proc. (ewangelicy z 11 proc. skoczyli do 37 proc.);
  • na Kostaryce z 81 proc. do 62 proc. (ewangelicy: 9 proc. do 21 proc.);
  • w Brazylii z 78 proc. do 63 proc. (ewangelicy: z 10 proc do 21 proc.);
  • w Chile – z 74 proc. do 57 proc. (na rzecz agnostycyzmu/ braku religii: z 8 proc do 25 proc.);
  • w Urugwaju z 60 proc. do 41 proc. (na rzecz agnostycyzmu: z 18 proc. do 38 proc.).

Kiedy papieżem ogłoszono w 2013 r. argentyńskiego biskupa Jorge Mario Bergoglio, odczytywano to jako próbę ratowania sytuacji, odrodzenia latynoamerykańskiego katolicyzmu. Chociaż spadek liczby wiernych wyhamował po wyborze Franciszka, to sytuacja Kościoła w Ameryce Łacińskiej wciąż jest niepewna.

Problem w tym, że na katolicyzm nie ma kto nawracać – brak księży jest szczególnie widoczny w trudno dostępnych regionach amazońskich. Zapowiedziany na październik 2019 Synod Panamazoński ma na te problemy odpowiedzieć.

Wiele wskazuje na to, że Kościół może czekać rewolucja: oficjalne dopuszczenie do posługi kapłańskiej żonatych księży –  na razie w trudnodostępnych rejonach Amazonii.

„Celibat nie jest dogmatem wiary. Jest regułą życia, którą bardzo cenię i sądzę, że jest darem dla Kościoła. Ponieważ nie jest dogmatem, zawsze mamy otwartą drogę, żeby go zmienić” – mówił już w 2014 roku papież Franciszek.

Synod Panamazoński może być początkiem końca obowiązkowego celibatu w Kościele, który zamiast drogą czystości i wiary okazuje się – według wielu krytyków – drogą hipokryzji. Ale bardziej konserwatywni hierarchowie starają się powstrzymać takie aspiracje i studzą nadzieje:

“Wyzwaniem dla Synodu jest problem nieracjonalnego eksploatowania zasobów naturalnych. Rozmawiamy o problemie, który dotyczy nas wszystkich! Nie możemy być rozproszeni za sprawą innych problemów, które choć również ważne, nie są priorytetowe!” – mówi peruwiański kardynał Pedro Ricardo Baretto.

Problem celibatu to nie jest problem regionalny i powinien być dyskutowany w kościele powszechnym – argumentuje.

Niemiecki episkopat także dyskutuje o celibacie

Nie tylko Ameryka Łacińska. Przestępstwa seksualne księży w Niemczech wywołały tak silną reakcję opinii publicznej, że niemiecki Kościół katolicki, a szczególnie przewodniczący Episkopatu Niemiec kard. Reinhard Marx, zdecydował się rozpocząć dyskusję m.in. nad zniesieniem celibatu.

Podczas historycznego 4-dniowego posiedzenia w połowie marca biskupi wysłuchali za zamkniętymi drzwiami wykładów czterech zaproszonych teologów. Wyrażali się oni bez ogródek, co rzadko ma miejsce w tym składzie.

Pochodząca z Erfurtu teolog Julia Knop mówiła o destruktywnym związku między władzą, celibatem i moralnością seksualną. Debata na ten temat była w Kościele przez długi czas tematem tabu. „Wydaje mi się, że niektórzy z księży biskupów chętnie kontynuowaliby tę tradycję” – mówiła.

Odkrycie skandali pedofilskich i „straszne i obrzydliwe czyny duchownych w takim rozmiarze sprawiły, że Kościół katolicki w Niemczech stracił całkowicie zaufanie” – stwierdziła Knop.

Także pozostali teolodzy, którzy zabrali głos opowiadali się z niezwykłą otwartością za inną katolicką moralnością seksualną i krytykowali nadużycia władzy w Kościele. Mówiono także o dopuszczeniu do święceń kapłańskich żonatych mężczyzn.

Celibat, czyli wierność Chrystusowi

Celibat pochodzi z łacińskiego caelebs i oznacza bezżenność, samotność, rezygnację z małżeństwa. W szerszym rozumieniu, którym posługuje się Kościół, zakłada także nakaz wstrzemięźliwości seksualnej i łączy ze ślubami czystości.

„Mężczyzna, który w czasie święceń wyższych diakonatu ślubuje wierność Bogu i Kościołowi, a także posłuszeństwo swojemu biskupowi, zobowiązuje się do bezżenności. I tylko do tego. Kościół, już w sposób nieformalny, rozszerza znaczenie celibatu, zabraniając kandydatom na księży jakichkolwiek kontaktów hetero- czy homoseksualnych. W ten sposób obliguje do zachowania całkowitej aseksualności” – tłumaczy prof. Józef Baniak, socjolog religii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza.

„Kościół rzymskokatolicki jako jedyny wśród Kościołów chrześcijańskich wprowadził przed wiekami i ciągle podtrzymuje model kapłaństwa „ubezwłasnowolnionego” przez obowiązkowy celibat i narzuca go wszystkim księżom, wbrew ich woli. W innych Kościołach celibat jest pozostawiony do wyboru lub odrzucenia samym księżom, bez żadnej presji i sankcji.” – pisze Baniak.

Katechizm Kościoła Katolickiego głosi, że „sakrament święceń prezbiteriatu jest udzielany w sposób zwyczajny tylko kandydatom, którzy są gotowi dobrowolnie przyjąć celibat i publicznie wyrażają wolę zachowania go z miłości do Królestwa Bożego i służby ludziom” (KKK 1599).

Mówi się także o mężczyznach, którzy „chcą zachować celibat »dla Królestwa niebieskiego«. Powołani do tego, by poświęcić się niepodzielnie Panu i »Jego sprawom«, oddają się całkowicie Bogu i ludziom” (KKK 1579).

Angażowanie się w relację miłosną można więc rozumieć jako pewnego rodzaju zdradę – ksiądz czy zakonnik zdradza Boga, sypiając z inną osobą, ale także wiernych, na których powinna koncentrować się cała uwaga. Nie wszyscy tak to widzą.

Być bliżej ludzi

Arystoteles i Narina

„Mieszkają w Salwadorze, małżeństwem są od 9 lat. On pracuje jako taksówkarz, ona jest nauczycielką. Arystoteles uczy się, żeby móc pracować w innym zawodzie, bo kiedy zrezygnował z posługi, mieli duże problemy – nie mógł znaleźć pracy, a inni księża nalegali, żeby odszedł. Chce być bliżej ludzi”.

Rene i Lucia

„Mieszkają w Andradinie, w stanie São Paulo, małżeństwo od półtora roku. Oboje pracują ze społecznością miejską i wiejską. Dostają wynagrodzenie. Przed ich małżeństwem dwóch innych ojców z miejscowości się ożeniło i także kontynuowało pracę duszpasterską.

Obecnie pracują na terenach rolniczych z 300 rodzinami uczestniczącymi w walce o ziemię. Organizują klasę robotniczą i mieszkańców rejonu.

Diecezja nie robiła problemów, omówiono sytuację, zaakceptowano żonatych księży. Wierni także. Napotkano bariery ze strony innych diecezji, ale raczej ze względu na wolnościową linię duszpasterską przyjętą przez rodzinę”.

Te historie pochodzą z raportu z pierwszego inauguracyjnego spotkania brazylijskiego Ruchu Żonatych Księży (Movimento de Padres Casados, MPC), który odbył się już w 1979 roku.

Idea ofiarowania się wiernym jest wyraźnie odmienna od tej oferowanej przez wyrzeczenia celibatu, bliższa teologii wyzwolenia.

W tamtych latach, kiedy w Brazylii trwała dyktatura wojskowa, która torturowała i zabijała za wszystko co zbyt lewicowe, takie spotkanie było wyczynem heroicznym.

Małżeństwo w Kościele pozwala według MPC być bliżej pokrzywdzonych, zbliżyć się do wiernych. W raporcie ruch skarży się na marginalizację i odrzucenie ze strony Kościoła, który stawia się po stronie opresorów.

Ruch do dziś pozostaje lewicowy. Walczy o sprawiedliwość społeczną, ale też równouprawnienie kobiet. Już na pierwszym spotkaniu zapoczątkowano tradycję wybierania par na przewodniczących. Bardzo liczą na zbliżający się synod.

Według danych MPC międzynarodowy ruch żonatych katolickich księży obejmuje ok. 150 000 osób odsuniętych od posługi kapłańskiej w wyniku decyzji o małżeństwie.

Na międzynarodowym kongresie żonatych księży we Włoszech w 1983 pojawiła się reprezentacja z Francji, Niemiec, Holandii, Brazylii, Afryki, USA i Hong Kongu. Pisali do Jana Pawła II, ale on zdanie miał wyrobione.

Jan Paweł II bronił celibatu, ale księża go nie przestrzegają

W 1979 Jan Paweł II uznał przekonanie, że celibat jest tylko przepisem narzuconym przez Kościół, za „owoc pomyłki, jeśli nie złej wiary”. Zaznaczył, że przyjmując święcenia każdy nowo powołany decyduje się na celibat w pełni świadomie i z własnej woli, po tym jak po latach przygotowań doszedł do przekonania, że „Chrystus ofiarował mu ten dar w dla dobra Kościoła i w służbie innym”.

Utopijna idea całkowitej rezygnacji z potrzeb seksualnych mija się z rzeczywistością. „Nie da się bowiem ukryć wzrastającego odsetka księży parafialnych i zakonnych, którzy świadomie łamią przysięgę czystości seksualnej, nawiązują nowe lub podtrzymują trwające więzi seksualne z kobietami, będąc także ojcami swoich dzieci w tych związkach” – pisze prof. Baniak.

Jak szeroki to problem w Polsce?

Nie wiadomo. Temat związków księży wciąż traktowany jest jako wstydliwa tajemnica. I taką ma pozostać. Kościół żadnych liczb nie podaje. Ale kilka lat temu profesor Baniak upublicznił wyniki swoich badań.

Około 60 procent z kilkuset księży, których przepytał, żyło w związkach z kobietami, a 15 procent ma dzieci. Baniak rozmawiał także z prawie 378 byłymi księżmi. Ponad 75 proc. z nich z kapłaństwa odeszło właśnie z powodu celibatu.

Po tym, jak profesor opowiedział o wynikach badań „Wyborczej”, relegowano go z wydziału teologicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

Nierealne wymagania celibatu to problem nie tylko księży.

Katolickie media podają przykłady heroicznych wysiłków księży (w tym wykładowców akademickich), którzy skutecznie zmagają się z ziemską miłością i zwykłym pożądaniem.

Ale bardziej typowe są zapewne reakcje opisane w wywiadzie „Kochając księdza”  („Wysokie obcasy”) z kobietą, która wiele lat żyje w ukrywanym miłosnym związku z kapłanem, przy czym oboje akceptują jego kapłaństwo łącząc to z żarliwą wiarą („Jak ja w ogóle mogłabym pomyśleć, żeby Panu Bogu odebrać takiego kapłana?! O, wtedy dopiero miałabym wyrzuty sumienia i obawiałabym się Jego gniewu”).

Żony i dzieci niczyje

„Drogi Papieżu Franciszku, jesteśmy grupą kobiet z różnych części Włoch (i spoza). Zwracamy się do ciebie, żeby zburzyć ścianę milczenia i obojętności, którą napotykamy każdego dnia. Każda z nas jest, była lub pragnie być w związku z księdzem, którego kocha”.

26 kobiet podpisanych pod listem podkreśla, że wiele jest takich, które borykają się z tym problemem w milczeniu.

“Niewiele się mówi o wyniszczającym cierpieniu kobiet, które kochają księży. […] Kochamy ich, a oni nas, i w większości przypadków, mimo wielu starań, żeby z tym skończyć, nie udaje się zrezygnować z tak mocnej i pięknej więzi”.

„Niestety, niesie to ze sobą cały ból niemożności przeżywania tego w pełni […], niszczy duszę. Kiedy ten ogromny ból doprowadza w końcu do rozstania, skutki są dewastujące, pozostawiają blizny na całe życie”.

Alternatywy są równie beznadziejne. Pozostanie w związku zakłada albo odrywanie ukochanego mężczyzny od powołania, któremu zdecydował poświęcić życie, albo cierpienie życia w kłamstwie z „ciągłym ukrywaniem się, frustracją niespełnionej miłości, brakiem nadziei na posiadanie dzieci”.

Cierpienie przechodzi na następne pokolenie – dzieci księży.

„Zjawisko wcale nie jest marginalne, ojcami może być ok. 10-15 proc. katolickich duchownych” – pisał dla OKO.press Artur Nowak.

Jak to jest być dzieckiem nieoficjalnego ojca?

„Sytuacja, w której dzieci księży nie mogą mówić o swojej tożsamości, i są traktowane jako wstydliwy sekret, może powodować duże problemy”- pisze organizacja Coping International, która oferuje pomoc psychologiczną i duszpasterską dla dzieci księży, dochodząc ich praw przed Kościołem katolickim.

Deklarują, że z ich pomocy korzysta na całym świecie ponad 60 000 osób z 175 krajów.

„Dzieci duchownych są okradane z prawa do prawdy o ich tożsamości. Kościół ma za nic badania, które pokazują, że destrukcyjny wpływ na wychowanie mają sekrety, którymi z dziećmi nie dzieli się najbliższe otoczenie.

Życie w nieświadomości komplikuje komunikację, wyzwala poczucie winy i ogranicza rozwój własnego ja oraz „zamraża” rozwój emocjonalny” – pisze Nowak.

Watykan sprawę zamiata pod dywan.

Synod nadziei

Wiele wskazuje na to, że nadchodzący regionalny Synod Panamazoński może być przełomowy. Chociaż papież deklaruje, że jest zwolennikiem celibatu i nie chce go kwestionować, dopuszcza, że w wyjątkowych sytuacjach – jak na przykład potrzeba zapewnienia posługi kapłańskiej w odizolowanych rejonach, można rozważać jego zniesienie.

„Dyskutujemy o tym z teologami” – mówił w styczniu 2019.

Nie bez znaczenia jest też wybór relatora generalnego. Papież mianował nim franciszkanina, kardynała Claudio Hummesa, przewodniczącego Panamazońskiej Sieci Kościelnej, który miał być pomysłodawcą debaty nad zniesieniem celibatu.

Dwie propozycje

Mówi się o dwóch propozycjach, które będą na razie dotyczyły prawdopodobnie tylko regionu Amazonii (Panamazonia obejmuje obszary na terenie Boliwii, Brazylii, Kolumbii, Ekwadoru, Peru, Wenezueli, Surinamu, Gujany i Gujany Francuskiej):

  • wprowadzeniu dobrowolności celibatu, która dałaby księżom możliwość założenia rodzin;
  • dopuszczenia do posługi tzw. viri probati, czyli żonatych „wypróbowanych w wierze” mężczyzn

Według Hummesa, posługa kobiet pozostaje dla Kościoła problematyczna, ale „jeśli znajdą się powody, być może będzie rozważana”. Uznał, że kwestia celibatu jest o wiele prostsza do rozwiązania, bo „żonaci księża to nic nowego, są w Kościołach wschodnich, a od dwóch lat są także ci, którzy przeszli z anglikanizmu na katolicyzm [tym, którzy mieli już rodziny Kościół pozwolił je zachować] – mówił Hummes w wywiadzie z 2014 roku.

„Najważniejszym celem spotkania będzie wskazanie nowych dróg ewangelizacji tej części Ludu Bożego, zwłaszcza ludności rdzennej, która jest dziś często zapominana i nie ma perspektyw na spokojną przyszłość, także z powodu kryzysu jaki ma miejsce w Puszczy Amazońskiej, płucach naszej planety” – zapowiedział Franciszek.

Kardynał Hummes podkreślał, że kwestie ekologii i ochrony tubylców, będą najważniejszymi elementami debaty.

Synod “Amazonia: nowe drogi dla Kościoła i ekologii integralnej” odbędzie się 15 października 2019 roku w Brazylii. Prezydent Bolsonaro już się niepokoi, wyzywa Kościół od lewicy. Obrona praw Indian czy ochrona przyrody mijają się z jego planami eksploatacji Puszczy Amazońskiej.

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym