Projekt "Zatrzymaj aborcję" nie będzie gwarantował poszanowania praw osób z niepełnosprawnościami - chciała powiedzieć Weronika Rokicka z Amnesty International podczas sejmowej debaty. Ale przewodniczący Stanisław Piotrowicz nie dopuścił jej do głosu. Publikujemy niewygłoszone wystąpienie. I petycję AI do władz o niezaostrzanie ustawy antyaborcyjnej

W poniedziałek 19 marca 2018 posłowie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowali projekt „Zatrzymaj aborcję”, który drastycznie ogranicza dostęp do legalnej aborcji w Polsce. Po czterech godzinach debaty przewodniczący Stanisław Piotrowicz na wniosek posła PiS Waldemara Budy zamknął listę mówców.

Nie mogły się wypowiedzieć m.in. przedstawicielki Amnesty International, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Warszawskiego Strajku Kobiet. Wcześniej głos zdążyli zabrać Lilianna Religa, przedstawicielka Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Jerzy Kwaśniewski z Instytutu Na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.

W rozmowie z OKO.press Weronika Rokicka z Amnesty International Polska zaznacza, że musiała wyjść godzinę przed ostatecznym zakończeniem dyskusji, jednak nic nie wskazuje na to, że udałoby jej się wywalczyć głos – gdyby została. Innym się to nie udało.

Publikujemy poniżej wystąpienie Weroniki Rokickiej z Amnesty International, którego nie usłyszeli posłowie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.



„Szanowne Panie Posłanki, Szanowni Panowie Posłowie,

Amnesty International apeluje o negatywne zaopiniowanie projektu ustawy ograniczającej dostęp do aborcji.

Będzie on prowadził do naruszeń praw człowieka tak fundamentalnych, jak prawo do zdrowia i życia, wolności od tortur oraz okrutnego, nieludzkiego, poniżającego traktowania czy wolności od dyskryminacji.

Wiemy, jak wyglądają skutki tak restrykcyjnych przepisów z badań prowadzonych w Irlandii, gdzie zakazane jest przerwanie ciąży w przypadku poważnego, nieodwracalnego uszkodzenia płodu. Tam na czele walki o zmianę przepisów na bardziej liberalne stoją lekarze, którzy nie mogą właściwie wykonywać swojej pracy, a więc stać na straży zdrowia i życia swoich pacjentek, ponieważ prawo związuje im ręce. Na przykład kiedy kobieta jest w ciąży, a badania pokazują, że płód obumrze przed końcem ciąży i będzie to zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia tej kobiety, nie mogą przerwać ciąży. Prawo zmusza ich do czekania i do igrania z życiem i zdrowiem kobiet. W tym czasie muszą patrzeć na cierpienie swoich pacjentek. Nie chcemy takiego rozwiązania prawnego w Polsce. Irlandia jest z resztą o krok od zmiany swoich przepisów.

Ponadto chciałam odnieść się do argumentu wnioskodawców, że ich projekt będzie gwarantował poszanowanie praw osób z niepełnosprawnościami. Nie będzie.

Ich poszanowanie może zagwarantować dobra polityka państwa odnosząca się szczególnie do zapewnienia im realizacji praw ekonomicznych, społecznych i kulturalnych. Taka polityka może pomóc osobom podejmującym decyzję o przerwaniu ciąży lub jej kontynuacji w przypadku uszkodzenia płodu, ale na tym powinna się kończyć interwencja państwa w podejmowaniu tego typu kluczowych życiowo decyzji.

Mają to na uwadze wzywam jeszcze raz o poszanowanie praw człowieka kobiet i negatywne zaopiniowanie projektu zaostrzenia przepisów”.

Amnesty International opublikowała krótki przewodnik, w którym tłumaczy, w jaki sposób dostęp do aborcji łączy się z prawami człowieka.

Petycja do władz. Nie naruszajcie praw kobiet i dziewcząt!

Organizacja przygotowała też petycję do polskich władz, w której zwraca uwagę, że

„Przyjęcie tej ustawy będzie stało w oczywistej sprzeczności ze standardami międzynarodowymi

i oznaczało dalsze restrykcje dla i tak już ograniczonego dostępu do bezpiecznej i legalnej aborcji w Polsce (…) Jeśli projekt zostanie uchwalony w obecnym kształcie, będzie prowadził do naruszeń prawa kobiet i dziewcząt do życia, zdrowia, wolności od tortur i innego okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania lub karania, jak również prawa do prywatności i informacji oraz równości i niedyskryminacji”.

Petycję można podpisać tutaj.


Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni.
W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym