Białoruskie władze uwolniły dziennikarza i działacza polskiej mniejszości na Białorusi Andrzeja Poczobuta. W kolonii karnej spędził pięć lat. W tle jest amerykańska interwencja i złagodzenie sankcji wobec Białorusi.
Do uwolnienia Poczobuta doszło na nieczynnym przejściu granicznym Białowieża-Piererow w ramach wymiany więźniów w formule 5 na 5. Wśród wypuszczonych przez Białoruś jest także polski karmelita Grzegorz Gaweł, zatrzymany na Białorusi pod zarzutem szpiegostwa i Białorusin współpracujący z polskim wywiadem, jak przekazał na konferencji prasowej premier Donald Tusk.
Polska ze swojej strony uwolniła rosyjskiego historyka sztuki i archeologa Aleksandra Butiagina, poszukiwanego przez Ukrainę z racji prowadzenia prac archeologicznych na okupowanym Krymie. Z kolei Rosjanie wymienili dwóch mołdawskich agentów wywiadu na Aleksandra Balana, byłego wiceszefa mołdawskiego wywiadu i kontrwywiadu SIS, który pracował dla Moskwy i Ninę Popową z Naddnietrza, skazaną według Moskwy w Mołdawii za łapówkarstwo na podstawie fałszywych zarzutów.
Jak pisze „Gazeta Wyborcza„, której wicenaczelny Bartosz Wieliński pojechał po Poczobuta na granicę, były już więzień trafił najpierw do szpitala. „Od pięciu lat nie miałem badań lekarskich” – żartował, ale wiemy z relacji jego żony Oksany, że pobyt w kolonii karnej bardzo odbił się na jego zdrowiu. Pierwsze zdjęcia Poczobuta po uwolnieniu pokazują zresztą, jak bardzo jest wycieńczony. Przez pięć lat stracił 20 kilogramów.
Mimo to, jak przekazał witający go na granicy premier Donald Tusk, Andrzej Poczobut chce wrócić na Białoruś. Prezydent Aleksandr Łukaszenka zastosował wobec niego akt łaski, ale nie dodał do tego zakazu powrotu do kraju.
O uwolnieniu Poczobut dowiedział się w ostatniej chwili: „W nocy przyszli do mnie strażnicy z informacją, że mam ruszyć w transport. Oczywiście odmówiłem, byłem przekonany, że zabierają mnie do innego więzienia. Powiedzieli, że to coś innego, że będzie wymiana – czytamy w „Wyborczej". Dopiero w rozmowie z polskimi dyplomatami uzyskał potwierdzenie tej nierealnej w jego sytuacji informacji. Zgodził się na opuszczenie celi dopiero wtedy, gdy polski chargé d'affaires potwierdził, że będzie mógł z powrotem wjechać na Białoruś.
Podczas podróży busem ABW do Warszawy, gdzie mieszka obecnie jego rodzina, Poczobut zdążył opowiedzieć Wielińskiemu o warunkach w kolonii karnej. Podczas 163 dni spędzonych w karcerze za odmowę wykonania poleceń więziennych władz spał na deskach. Przez dwa lata przebywał także w celi z otwartym oknem.
Andrzej Poczobut pochodzi z Grodzieńszczyzny, był dziennikarzem lokalnych mediów i korespondentem „Gazety Wyborczej", a także działaczem Związku Polaków na Białorusi. W 2011 roku został skazany w zawieszeniu na 3 lata pozbawienia wolności za znieważenie w swoich tekstach Aleksandra Łukaszenki. Rok później prokuratura znów postawiła mu taki zarzut, ale śledztwo umorzono.
W 2021 roku na fali represji po protestach wokół wyborów prezydenckich w 2020 roku, które znów oficjalnie wygrał Łukaszenka, Poczobut został aresztowany razem z innymi działaczami Związku Polaków na Białorusi, w tym jego prezeską Andżeliką Borys (obecnie Orechwo). W lutym 2023 sąd w Grodnie skazał go na 8 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Wkrótce potem ukarano go półrocznym pobytem w karcerze.
Andrzej Poczobut został uznany przez liczne międzynarodowe organizacje za więźnia sumienia i podczas pobytu w kolonii karnej otrzymał liczne nagrody, w tym przyznawaną przez Parlament Europejski Nagrodę im. Andrieja Sacharowa. W 2025 roku z okazji Dnia Niepodległości prezydent Karol Nawrocki odznaczył go Orderem Orła Białego.
Taka wymiana więźniów, w którą zaangażowali się także — ze względu na Butiagina — Rosjanie, nie byłaby raczej możliwa bez interwencji Stanów Zjednoczonych, które od czasu objęcia władzy przez prezydenta Donalda Trumpa łagodzą kurs wobec Białorusi. Od 2025 roku Łukaszenka sukcesywnie uwalnia więźniów politycznych, w tym tych najbardziej znanych, jak Aleś Białacki czy Marija Kalesnikawa. Łącznie z więzień wyszło już około 500 osób. W zamian rząd Trumpa łagodzi sankcje nałożone na Białoruś — zwłaszcza dla firm eksportujących nawozy — jak piszą w „GW" Marta i Andrzej Goworscy, towar szczególnie cenny dla amerykańskiego rynku, który po wywołaniu przez Biały Dom wojny celnej m.in. z Kanadą ma poważny kłopot w związku ze wzrostem cen tego towaru.
Specjalny wysłannik Trumpa na Białoruś John Coale, który negocjuje z Łukaszenką te „transakcje„ był dziś w Warszawie i wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z wicepremierem Radkiem Sikorskim. „Radujmy się. Mamy go!” – tak zaczął swoją wypowiedź Sikorski.
Polscy politycy prześcigali się więc dzisiaj w podziękowaniach dla Trumpa. Wyłamał się tylko Donald Tusk, którego złe stosunki z Trumpem nie są dla nikogo tajemnicą: podziękował amerykańskim, mołdawskim i rumuńskim przyjaciołom. Sikorski powiedział tymczasem na konferencji prasowej, że „ten dzień nie byłby możliwy bez Donalda Trumpa i jego decyzji”. Ambasador USA Tom Rose w swoim tweetcie oprócz podziękowań dla Trumpa dodał informację, że miał on to obiecać polskiemu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Ta narracja jest powtarzana przez polską opozycję — Poczobut mógł wrócić do domu dzięki Nawrockiemu.
Jarosław Kaczyński wykorzystał z kolei okazję, żeby z innej strony uderzyć w rząd. „Ten dzień mógł nastąpić już wiele miesięcy temu, przy okazji wymiany więźniów w Ankarze. Wówczas rząd Tuska odpuścił tę szansę" – napisał na portalu X. PiS zarzuca obecnym władzom, że nie udało im się doprowadzić do wymiany Poczobuta na Andrieja Rubcowa, aresztowanego w Polsce rosyjskiego szpiega, który został przekazany Moskwie w ramach dużej operacji wymiany więźniów w 2024 roku. Wolność uzyskał wtedy m.in. amerykański dziennikarz Evan Gershkovich i rosyjski opozycjonista Władimir Kara-Murza.
Dla porządku odnotować należy, że wedle Kremla operacja wymiany przeprowadzona była „wzorcowo” przez pracujące ramię w ramię białoruskie i rosyjskie służby specjalne. Białoruskie KGB podkreśliło natomiast „wysoki poziom współpracy z kierownictwem i personelem rosyjskich służb specjalnych w rozwiązywaniu najtrudniejszych kwestii, które pojawiły się w trakcie przygotowywania operacji, co pozwoliło na osiągnięcie pozytywnego rezultatu”.
W jej wyniku uwolnieni zostali – poza Butiaginem i żoną wojskowego – „obywatele Białorusi, którzy wykonywali szczególnie ważne zadania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa narodowego i obronności kraju”. Mołdawia ujawniła, że był wśród nich Aleksandru Balan, skazany za zdradę były zastępca szefa służb specjalnych. Czeski wywiad BIS uważa, że Balan jest członkiem białoruskiej sieci wywiadowczej utworzonej przez białoruskie KGB.
The Insider donosił, że Balan pełnił funkcję oficera łącznikowego w Sztabie Generalnym Sił Zbrojnych Ukrainy w czasie swojej kadencji (2016-2019) w ramach współpracy z ukraińskimi służbami wywiadowczymi. Został odwołany z Ukrainy za słabe wyniki, ale odmówił powrotu do Mołdawii. Według rumuńskich mediów, między 2024 a 2025 rokiem dwukrotnie spotkał się w Budapeszcie z oficerami białoruskiego wywiadu.
W rosyjskich komentarzach dotyczących wymiany nie pada w ogóle nazwisko Andrzeja Poczobuta. Za to dużo jest radości, że udała się operacja służb, gdyż obecnie nie jest możliwe ratowanie obywateli Rosji „w ramach normalnych procedur prawnych”.
Jak wiadomo, rosyjska Duma pracuje obecnie nad ustawą dającą Putinowi prawo do używania siły w celu „ochrony obywateli Rosji aresztowanych lub ściganych za granicą”. Projekt przeszedł w pierwszym czytaniu.
W sprawie Butiagina głos zabierał sam Putin. Mówił, że jego aresztowanie w Polsce pokazuje „z kim mamy do czynienia”. W domyśle – z Polską.
Archeolog został zatrzymany w grudniu 2025 r. i aresztowany w Polsce, bo Ukraina wniosła o jego deportację. Prowadził bowiem wykopaliska na okupowanym Krymie i wywoził znaleziska do Petersburga. Tymczasem jest to przestępstwo w myśl Konwencji o ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu zbrojnego. Nie wolno prowadzić prac archeologicznych na terenach zajętych wojną, bez zgody państwa gospodarza. Ale Putin uważał, że prace Butiagina są legalne, skoro Rosja Krym sobie anektowała.
Oficjalne rosyjskie media przekazywały, że archeolog kontaktuje się z aresztu w Polsce ze współpracownikami i narzeka, że nie może w areszcie prowadzić swoich badań. Opisywał też swoją celę i to w kontekście sprawy Andrzeja Poczobuta jest poruszające:
„Jest nas trzech. Zdecydowaną większość czasu spędzamy w celi. To pomieszczenie o wymiarach sześć na trzy metry, przeznaczone dla czterech osób, ale mogą w niej mieszkać też dwie osoby. Nie można mieszkać w niej samemu, ponieważ nie ma tu kamery monitorującej. Cele mogą być lewostronne i prawostronne – w zależności od położenia toalety. Przy ścianie, gdzie nie ma toalety, stoją dwupoziomowe żelazne łóżka. Mieszkam na górnym łóżku przy oknie, podoba mi się tam. Widzę nad sobą sufit, a nie żelazną dolną część górnego łóżka. Okno jest zamknięte kratą: z zewnątrz dużą i małą, a jeszcze jedną wewnątrz, która pozwala jedynie dosięgnąć klamki”.
Współpraca Agnieszka Jędrzejczyk
Prawa człowieka
Alaksandr Łukaszenka
Władimir Putin
Radosław Sikorski
Donald Trump
Donald Tusk
Andrzej Poczobut
Dziennikarka, publicystka. Przez prawie 20 lat związana z „Gazetą Wyborczą". Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w „Tygodniku Powszechnym", kwartalniku „Książki. Magazyn do Czytania". Była szefową bazy wiedzy w serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktorki naczelnej kwartalnika „Przekrój". W OKO.press pisała o pandemii COVID-19, teraz zajmuje się wydaniami weekendowymi i prowadzi rozmowy w podcastowym cyklu Drugi Rzut OKA.
Dziennikarka, publicystka. Przez prawie 20 lat związana z „Gazetą Wyborczą". Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w „Tygodniku Powszechnym", kwartalniku „Książki. Magazyn do Czytania". Była szefową bazy wiedzy w serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktorki naczelnej kwartalnika „Przekrój". W OKO.press pisała o pandemii COVID-19, teraz zajmuje się wydaniami weekendowymi i prowadzi rozmowy w podcastowym cyklu Drugi Rzut OKA.
Komentarze