W Wielki Czwartek abp Gądecki pocieszał wiernych pokazując, co dobrego dzieje się na świecie. Okazuje się, że taką wiadomością jest odrzucenie przez część krajów - w tym Rosji - dokumentu ONZ, w którym podniesiono kwestię praw reprodukcyjnych i edukacji seksualnej. Jak na ironię, nabożeństwo w poznańskiej katedrze koncelebrował abp Paetz

Arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski uznał, że świat jest w trudnej sytuacji, ale zamiast – jak to zrobił papież Franciszek – skupić się na dramacie uchodźców, okrutnych wojnach, czy napięciach w ojczyźnie, dzielił się radością z „nadchodzących do nas bardzo pozytywnych wiadomości”:


Kraje, które uzależniały się od międzynarodowej pomocy w zamian za przyjęcie zobowiązań wprowadzenia legalnej i bezpłatnej aborcji, masowej dystrybucji środków antykoncepcyjnych, oswajania dzieci z pornografią i homoseksualizmem, zaczęły proces odwrotny.

Stanisław Gądecki, Msza św. w Wielki Czwartek - 13/04/2017

19.07.2016 Warszawa , ulica Woronicza 17 . Arcybiskup Stanislaw Gadecki podczas prezentacji oferty programowej Swiatowych Dni Mlodziezy , Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta


Fałsz. Żadna pomoc nie ma związku z aborcją, pornografią i homoseksualizmem


  • zobacz całą wypowiedź arcybiskupa

    „Z jednej strony nadchodzą do nas bardzo pozytywne wiadomości. W przestrzeni międzynarodowej dokonuje się zdecydowany przełom. Kraje, które do tej pory bez oporu uzależniały się od międzynarodowej pomocy w zamian za przyjęcie przez nie zobowiązań wprowadzenia szeroko dostępnej, legalnej i bezpłatnej aborcji, masowej dystrybucji środków antykoncepcyjnych, rozszerzenia praktyki sterylizacji oraz objęcia dzieci – począwszy od przedszkola – programami oswajającymi od najmłodszych lat z pornografią, homo- czy transseksualizmem, zaczęły proces odwrotny.

    Ostatnia debata w nowojorskiej siedzibie ONZ, poświęcona tzw. zrównoważonemu rozwojowi, dowiodła, że kraje takie jak USA, Rosja, kraje arabskie, kraje Ameryki Południowej nie przyjęły dokumentu Komisji ds. Ludności i Rozwoju, który szerzył ideę tzw. praw reprodukcyjnych i seksualnych oraz tzw. „wszechstronnej edukacji seksualnej”. Pośród promotorów traktowania zabijania nienarodzonych dzieci jako prawa człowieka zdaje się pozostawać – poza Kanadą – sama już tylko Unia Europejska”.

To nie tylko fałsz i manipulacja, ale też pomieszanie porządków. Które kraje miały uzależnić się od międzynarodowej pomocy w zamian za wprowadzenie prawa do aborcji? Czy państwa Europy Wschodniej, przyjęte w 2004 roku, w tym Polska? Absurd.

Każde państwo wstępujące do Unii musi zaakceptować porządek prawny Wspólnoty. Ale w najmniejszej mierze nie obejmuje on regulacji dostępności aborcji, antykoncepcji czy związków homoseksualnych. Tę sferę zgodnie z zasadą subsydiarności pozostawiono do wyłącznej gestii władz krajowych. Przykładem jest Polska, która zbliżając się do Unii Europejskiej, zaostrzyła swoje prawo w 1993 r. i w najbliższym czasie na pewno go nie złagodzi.

Po wejściu do Unii nikt nie kazał Polsce prawa zmieniać.

Malta, która weszła do UE razem z Polską, tego samego dnia, ma jedno z najostrzejszych praw antyaborcyjnych na całym świecie. Za przeprowadzenie zabiegu karany jest zarówno lekarz, jak i kobieta, która na przerwanie ciąży się zdecydowała. Malta jest także jedynym krajem UE, gdzie w ogóle nie jest dostępna antykoncepcja awaryjna. W tej kwestii, jak widać, UE także się nie wypowiada.

1 maja 2004 r. do Unii weszły też inne kraje, w większości byłego bloku wschodniego, w których aborcja była dostępna na życzenie długo przed przystąpieniem do UE: Czechy (od 1986 r.), Cypr (od 1974 r.), Litwa, Łotwa, Estonia (od 1955 r.), Słowenia (od 1952 r.), Słowacja (od 1957 r.), Węgry (od 1956 r.).

W 2014 r. Europejska Agencja Leków zmieniła status pigułki „dzień po” ellaOne – od tamtej pory może być w UE sprzedawana bez recepty. Nie było jednak takiego nakazu i nie wszystkie kraje przyjęły zmiany (Węgry i Malta nie poszły za ogólnym trendem).

W kwestii „oswajania dzieci z pornografią” nie wiadomo, co powiedzieć. Nie znamy unijnych programów „oswajania” przedszkolaków z takimi treściami, ale być może arcybiskup jest tutaj bardziej doświadczony i wie więcej.


Debata w ONZ dowiodła, że kraje takie jak USA, Rosja, kraje arabskie, kraje Ameryki Południowej nie przyjęły dokumentu Komisji ds. Ludności i Rozwoju, który szerzył ideę tzw. praw reprodukcyjnych i seksualnych i tzw. „wszechstronnej edukacji seksualnej".

Stanisław Gądecki, Msza św. w Wielki Czwartek - 13/04/2017

19.07.2016 Warszawa , ulica Woronicza 17 . Arcybiskup Stanislaw Gadecki podczas prezentacji oferty programowej Swiatowych Dni Mlodziezy , Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta


Raczej fałsz. Za była nie tylko UE, ale i Ameryka Łacińska i kraje arabskie


Dalej arcybiskup cieszył się, że większość państw obecnych podczas debaty w Komisji ds. Ludności i Rozwoju ONZ, odrzuciła dokument o prawach reprodukcyjnych i zdrowiu reprodukcyjnym. Za tym dokumentem (jego pełnej treści nie podano) opowiedziały się  kraje Unii Europejskiej.

Czy arcybiskup nie cieszy się przedwcześnie? Przeczytajmy oświadczenia końcowe krajów innych kontynentów i Rosji. Np. przedstawiciel Argentyny w imieniu innych państw Ameryki Południowej i Łacińskiej (Brazylia, Kolumbia, Kostaryka, Salwador, Panama, Peru, Dominikana, Urugwaj – to wszystko kraje o dominującej religii katolickiej) wyraził ubolewanie z powodu nie przyjęcia dokumentu i zapewnił, że grupa gotowa jest przyjąć zaproponowany dokument.

Dodał, że oczekuje bardziej postępowego języka w kwestii zdrowia i praw reprodukcyjnych i seksualnych. Nie wynika z tego by, te kraje odrzuciły dokument z powodu praw reprodukcyjnych.

(Na marginesie warto dodać, że to stanowisko poparły Salwador czy Dominikana, kraje z najostrzejszym na świecie prawem antyaborcyjnym).

Ubolewanie z powodu odrzucenia dokumentu wyraził także przedstawiciel Tunezji.  Podkreślił, że: „Tunezja wierzy, że zdrowie reprodukcyjne i seksualne oraz prawa reprodukcyjne, wszechstronna edukacja seksualna, równość płci i prawa kobiet są kluczowe dla rozwoju społecznego”.

Poza krajami UE wsparcie dla praw reprodukcyjnych wyraziły także Chiny.

Ma natomiast rację arcybiskup w kwestii Rosji. Przedstawiciel Federacji uznał, że traktowanie praw reprodukcyjnych jako elementu praw człowieka „rozcieńczy” ich zakres, i zaszkodzi ich przestrzeganiu.

W OKO.press jesteśmy pewni, że przyjmowanie rosyjskiej interpretacji praw człowieka rozcieńczy ich zakres i zdecydowanie zaszkodzi ich przestrzeganiu. Gratulujemy arcybiskupowi wzorców w tej kwestii.

Z punktu widzenia Gądeckiego entuzjazm dla Rosji może dodatkowo dziwić – aborcja na życzenie jest tam legalna.

Interpretacja przez polskiego hierarchę wyniku obrad komisji ONZ jest całkowicie chybiona – ani Rosja nie stoi na straży życia nienarodzonego, ani kraje, które deklarację chciały podpisać (np. Salwador), nie uważają aborcji za prawo człowieka.

Przeczytaj o 50 sesji Komisji ds. Ludności i Rozwoju ONZ 3-7 kwietnia 2017 r.

Wielki Czwartek to w tradycji liturgicznej dzień ustanowienia sakramentu Kapłaństwa i Eucharystii. Jest to też pierwszy dzień Triduum Paschalnego, czyli najważniejszego wydarzenia w roku liturgicznym. Dziwne, że taki dzień przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wybrał by opowiedzieć wiernym o rzekomym zagrożeniu obowiązkową antykoncepcją, o nieistniejących zajęciach oswajających dzieci z pornografią i homoseksualizmem, oraz pochwalić rosyjski zwrot w stronę praw człowieka. A to wszystko w towarzystwie arcybiskupa Juliusza Paetza, oskarżanego o molestowanie seksualne kleryków.

W 2016 r., gdy okazało się, że Paetz będzie koncelebrował mszę z okazji 1050 rocznicy chrztu św., zareagował Watykan. Arcybiskup musiał zostać w domu.


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym