Za publiczne pieniądze uczniowie dowiadują się, że antykoncepcja jest tak naprawdę "pozbyciem się człowieka", że zarodek woła do kobiety "jestem, przyjmij mnie, przygotuj dla mnie swoją podusię, kołderkę". Tego naucza program "W stronę dojrzałości" skierowany do młodzieży, zlecony i finansowany przez Ministerstwo Zdrowia.

Celem programu „W stronę dojrzałości” dla młodzieży szkolnej jest przede wszystkim „Kształcenie umiejętności dokonywania właściwych wyborów w zakresie zdrowego stylu życia”. Jakie wybory są najlepsze? Późna inicjacja, ale wczesne macierzyństwo, związek małżeński zamiast związków nieformalnych, naturalne planowanie rodziny zamiast antykoncepcji, naprotechnologia zamiast in vitro (w razie problemów z płodnością).

O tym, co będzie się działo na zajęciach z uczniami, wiemy z filmów szkoleniowych, które można znaleźć na stronie ogólnopolskiej platformy, którą odkryła Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”. Dowiadujemy się z nich między innymi, że:

  • w prezerwatywach występują mikropory – otwory o dziwnie brzmiącej mierze 5 mikronów – przez które przenikać mają choroby zakaźne, a także plemniki;
  • stosowanie prezerwatyw jest rakotwórcze;
  • antykoncepcja – ogólnie – może prowadzić do depresji, chorób wątroby, a nawet zgonów;
  • zapłodniona komórka ma zdolności komunikacji ze swoją „matką” i może do niej powiedzieć: „jestem, przyjmij mnie, przygotuj dla mnie swoją podusię, kołderkę, pulchną kołyseczkę”;
  • mówienie o „ciąży” a nie „dziecku” prowadzi do ignorowania ze strony partnera i może powodować „sieroctwo prenatalne”.

Program jest finansowany ze środków Ministerstwa Zdrowia (Narodowy Program Zdrowia na lata 2016-2020). Na realizację programu firma Lechaa Consulting Sp. z o. o. dostała 9 mln 655 tys. 706 zł.

Jak wynika z informacji umieszczonych na stronie projektu najpierw zostaną w nim wyszkoleni tutorzy, którzy następnie będą prowadzić zajęcia dla młodzieży w szkołach. Tutorzy to zupełnie nowa instytucja w polskich szkołach. Kto może nim zostać? Każda osoba, która oprócz ukończeniu kursu on-line na platformie:

  • ma ukończone wyższe studia magisterskie o kierunku psychologicznym, medycznym lub innym pedagogicznym;
  • ma udokumentowane doświadczenie w prowadzeniu zajęć z edukacji zdrowotnej;
  • cechuje się umiejętnością pracy z młodzieżą i wysoką kulturą osobistą;
  • szanuje wartości, podejścia, zwyczaje i wierzenia innych osób oraz niezbywalne prawo rodziców do wychowania własnych dzieci.

Do tej pory edukacja seksualna prowadzona była w szkoła dwutorowo. Z jednej strony były to obowiązkowe zajęcia z Wychowania Do Życia W Rodzinie. Z drugiej, dodatkowe zajęcia prowadzone przez edukatorów seksualnych z organizacji pozarządowych.

To właśnie ta druga droga dawała młodzieży możliwość poznania kompleksowej i najnowszej wiedzy na temat seksualności i rozrodczości człowieka, a także więzi międzyludzkich.

Jednak od 2017 r. Instytut na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” prowadzi kampanię pod mylącym, acz sugestywnym tytułem „Chrońmy dzieci”.

Jej celem jest wyeliminowanie ze szkół organizacji prowadzących zajęcia z edukacji seksualnej, warsztatów antydyskryminacyjnych czy lekcji z praw człowieka.

W marcu 2018 r. „Ordo Iuris” opublikowało quasi-raport z monitoringu obecności organizacji pozarządowych w polskich szkołach. W rzeczywistości jest to czarna lista NGO’s, które według autorów mogą „zagrażać dzieciom”. Znalazły się na niej m.in. Amnesty International czy Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”. Dokument zyskał uznanie Ministerstwa Edukacji Narodowej – o czym więcej pisaliśmy tutaj:

„W stronę dojrzałości”

Projekt prowadzony jest bez zbędnego rozgłosu, jednak wyniki wyszukiwania wskazują, że w niektórych szkołach zajęcia odbędą się już niedługo np. w Zespole Szkół Zawodowych w Pułtusku.

Wśród partnerów projektu znajdziemy:

  • Fundację „Czyste serca” – bydgoska fundacja, która w programie skierowanym do młodzieży zaznacza, że jej celem jest by „jak największa liczba dziewcząt i chłopców rozpoczynała życie seksualne po ślubie”, organizuje też randki małżeńskie czy porady dla rodziców, których dzieci ciężko przechodzą okres buntu;
  • Fundację Evangelium Vitae – wrocławska fundacja sióstr Boromeuszek, która prowadzi hospicjum perinatalne, okno życia, poradnictwo małżeńskie (również ma w ofercie „randki małżeńskie”), oferuje też leczenie niepłodności metodami naprotechnologii i obserwacji naturalnego rytmu płodności;
  • Fundację „Czas dla rodziny” – opolska fundacja, której celem jest promowanie aktywności skierowanych do cały rodzin.

Program „W stronę dorosłości” zaskakuje nie tylko zawartością merytoryczna, ale także swoim logotypem, utrzymanym w klimacie lat 90:

„To nie program edukacyjny, to indoktrynacja”

Antonina Lewandowska, członkini grupy edukatorów seksualnych „Ponton” mówi OKO.press: „Z tych filmów młodzież nie dowie się, że seks może być przyjemny, że ma wartości więziotwórcze. Zamiast tego usłyszy, że in vitro jest morderstwem, a antykoncepcja – zagraża zdrowiu i życiu. Nie dowie się też nic o innych orientacjach seksualnych czy tożsamościach płciowych.

Taki program „edukacyjny” oparty na nienaukowych założeniach to indoktrynacja. Jego celem jest też wyplenienie edukatorów seksualnych ze szkół. Pamiętajmy, że edukacja seksualna przez wszystkie rządy była traktowana po macoszemu.

Wystarczy przypomnieć słynny podręcznik Teresy Król, w którym padały stwierdzenia takie jak „dziewczyna w wieku licealnym nie musi chodzić na regularne kontrole do ginekologa, bo to przecież nie dentysta”, lub „kobieta jest glebą, w której rozwija się nowe życie”. Nigdy jednak taka wizja ludzkiej seksualności, praw reprodukcyjnych i relacji międzyludzkich nie była tak silnie forsowana jak obecnie.

Po pierwsze, edukacja abstynencyjna nie działa.

Młodzież nie będzie uprawiała mniej seksu. Będzie jedynie mniej na ten temat wiedziała.

Już dziś mamy ogromny problem z powrotem chorób przenoszonych drogą płciową takich jak rzeżączka i kiła. Czy ktoś podnosi ten problem w kraju? Nie.

Po drugie, jeśli edukatorzy seksualni przestaną być zapraszani do szkół, a ich miejsce zajmą tutorzy szkoleni na podobnych materiałach, to oznacza nie tylko, że młodzież będzie wzrastała w konserwatywnym sposobie życia, ale wykluczy też cały szereg tematów, które poruszamy przy okazji zajęć.

Tematów z zakresu kompleksowej edukacji seksualnej takich jak: ciałopozytywność, seks za zgodą, przemoc seksualna, emocje, czy relacje”.


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”.
W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.

Anton Ambroziak
Anton Ambroziak

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego". W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym