Pamiętacie jak to się zaczęło? Dwa i pół roku temu wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość. I natychmiast partia rządząca zaczęła przejmować instytucje państwa prawa i je niszczyć. I natychmiast wywołało to opór społeczny. Ludzie zaczęli się organizować, wyszli w proteście na ulice. Mamy tego dokumentację

Dokumentację protestów społecznych prowadzi w Archiwum Osiatyńskiego Rafał Zakrzewski, aktywny uczestnik opozycji demokratycznej lat 70. i 80., dziś redaktor i publicysta „Gazety Wyborczej”. Sam często bierze udział w demonstracjach, jest jednym z uczestników spontanicznej grupy żoliborskiej tzw. kartoniady, niosących widoczną na wielu stołecznych zgromadzeniach obywatelskich wielką biało-czerwoną flagę.

Jego Kalendarium oporu społeczeństwa obywatelskiego opracowane dla Archiwum Osiatyńskiego przypomina fascynującą historię jak opór powstawał, jak jego skala narastała i jak obejmował coraz to nowe grupy społeczne. Kalendarium jest w trakcie uzupełniania. Dziś obejmuje okres od wyborów 2015 roku do kwietnia 2017.

O swoich refleksjach podczas tworzenia Kalendarium Rafał Zakrzewski pisze poniżej.


25 października 2015 roku wybory parlamentarne wygrywa PiS. Choć procentowo wynik nie jest rewelacyjny (37,58 proc.), to przeliczenie głosów na mandaty daje ogromną siłę partii Jarosława Kaczyńskiego w parlamencie, po raz pierwszy w wolnej Polsce partia zdobywa większość. Rząd zostaje zaprzysiężony 16 listopada 2015. I PiS rusza do zmieniania Polski.

Sama nazwa kalendarium jest mało precyzyjna, bo powstał raczej zapis zmagań rozmaitych sił społecznych i instytucjonalnych – polskich i zagranicznych – z agresywnym państwem PiS. Czyli to, co propaganda PiS nazywa „ulica i zagranica”. Faktem jest, że „ulica” stała się polem bitwy o demokratyczne państwo prawa, a „zagranica” – rozmaite instytucje unijne naciskały na rząd PiS, aby przestrzegał wartości i reguł gry obowiązujących w zjednoczonej Europie.

Tempo zniszczeń

Co najbardziej zaskoczyło mnie – osobę śledzącą przecież na co dzień życie publiczne – gdy rozpocząłem pracę nad  kalendarium? Tempo z jakim od pierwszego dnia rządów przez kolejne setki dni urzędnicy tego lewiatana niszczyli zdobycze demokratycznego społeczeństwa. Ten obraz zniszczenia widać dopiero po czasie. Poszczególne działania mogą wydawać się niegroźne, ale gdy spojrzymy z pewnego dystansu trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości że „dobra zmiana” jest fatalna.

  • Trybunał Konstytucyjny w ruinie;
  • deforma edukacji niszcząca to, co przez lata dobrego zrobiono w szkołach;
  • atak polityczny i ekonomiczny na organizacje pozarządowe połączony z równoległą budową i wspomożeniem finansowym dla swoich organizacji pozarządowych – ale bardzo rządowych;
  • atak polityczny i ekonomiczny na samorządy;
  • upolitycznienie niezawisłych sądów i prokuratury;
  • prawo ograniczające wolność manifestowania;
  • gra restrykcyjnym prawem aborcyjnym, walka ministerstwa zdrowia z in vitro, dostępnością antykoncepcji i edukacją seksualną;
  • próby zniszczenia niezależnych mediów z jednoczesnym przemienieniem mediów publicznych w tubę pisowskiej propagandy;
  • spustoszenia w kulturze – np. zamach na Muzeum II Wojny Światowej, zniszczenie Instytutu Książki i Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej, brutalne ingerencje w życie teatru;
  • rabunkowa wycinka Puszczy Białowieskiej i lex Szyszko;
  • „dekomunizacja” jako przykrywka dla zwiększania ingerencji państwa w sferę wolności obywateli, od ulic począwszy.

Jeśli do tego dodamy zdezorganizowaną przez ministra Macierewicza armię i rosnącą izolację międzynarodową wskutek awanturniczej polityki zagranicznej, podnoszącej Polskę z kolan, to widzimy naprawdę kraj w ruinie prawnej, politycznej i moralnej.

Jednak w kalendarium nie uwzględniłem kwestii bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, ani sfery związanej z polityką społeczną (tu warto podkreślić pozytywny wpływ 500 plus). Zająłem się frontem, na którym spotyka się agresywne państwo z niechcącymi kapitulować obywatelami. Jest to więc kalendarium obywatelskiego oporu – i sporu.

Skala oporu

I tu drugie zaskoczenie: skala i szerokość społecznego protestu. Na każdy atak państwa PiS była obywatelska kontrakcja. Wielotysięczne manifestacje w obronie TK i wolnych sądów, czarne protesty, walka z reformą edukacji – na ulicach i w szkołach, NGO-sy broniące nas – obywateli i siebie przed atakami władzy, obrona wolnych mediów, Puszczy Białowieskiej itd.

Do tego niezwykle uczciwa i odważna postawa środowiska prawniczego (to też są przecież obywatele) i mądra waleczność Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara (także obywatela), którego szybkie i zdecydowane reakcje na opresyjne działania państwa często alarmowały i opozycję, i obywateli.

Ważna w tych zmaganiach jest również rola wolnych mediów, które stają się głosem społeczeństwa obywatelskiego. Trzeba też jasno powiedzieć – że mimo licznych słusznych zastrzeżeń do opozycji parlamentarnej, to jej codzienne – często beznadziejne – zmagania w Sejmie i Parlamencie Europejskim bywały impulsem zarówno do działań obywateli, jak i różnych instytucji unijnych, czy wręcz ruchów dyplomatycznych podejmowanych przez demokratyczne państwa wobec pisowskiej władzy.

Władza się odgradza

Symbolem obecnego obozu rządzącego stały się bariery i metalowe płoty. Ta władza nie wpuszcza, zagradza, zakazuje. To jej metody na rozładowywanie wszystkich napięć.

Tak było w grudniu 2016 roku. Próby utrudnienia dziennikarzom pracy w Sejmie przez marszałka Marka Kuchcińskiego zakończyło się kryzysem sejmowym, okupowaniem sali plenarnej przez opozycję, manifestacjami ulicznymi. Wtedy, 20 grudnia, odbyło się wielkie grodzenie Sejmu.

Pod parlamentem trwały demonstracje przeciwko PiS, wspierające opozycję blokującą mównicę sejmową. O 5.00 rano na wniosek straży marszałkowskiej rozstawiono barierki wokół budynku. Chwilę wcześniej policja siłą odsunęła spod bramy wyjazdowej protestujących członków Stowarzyszenia Obywatele RP.

Sejm został „odcięty” od manifestujących. Ogrodzenie doczekało się określenia – „płot hańby”. Takie hasło ktoś wymalował na barierkach. Uczestnicy protestów oblepiali płot antyrządowymi hasłami, stawiali przy płocie znicze. Metalowe barierki stały niespełna dwie doby.

Ale już dwa dni później w jednym z wejść na teren Sejmu zaczęto instalować kraty. Posłowie alarmowali, że nie mogą już zapraszać gości do Sejmu. Dziennikarzy bez stałych przepustek nie wpuszczano do budynku.

Potem Sejm grodzono kilka razy np. w lipcu 2017 roku gdy władza spodziewała się intensywnych protestów po zakończeniu debaty nad zamachem na niezależne sądy. Marszałek Kuchciński zadecydował, żeby zwiększyć obecność policji pod parlamentem i ustawić barierki, które miały stać kilka dni. Sejm wyglądał jak oblężona twierdza, a nie Świątynia Demokracji.

W czerwcu 2017 do parlamentu nie wpuszczono grupy młodzieży z warszawskiego liceum na konkurs wiedzy organizowany przez IPN. Powodem były przypinki, które młodzi ludzie mieli na ubraniach. Wyrażały niewłaściwe – z punktu widzenia władzy – poglądy. W tej sprawie natychmiast interweniował RPO domagając się wyjaśnień od marszałka Sejmu.

Ale nie tylko Sejm obstawiano metalowymi płotami. Tak było z siedzibą partii prezesa Kaczyńskiego na Nowogrodzkiej.
Tak też 10 dnia każdego miesiąca policja stawia barykady na Krakowskim Przedmieściu i przeprowadza korytarzem między metalowymi płotami polityczno-modlitewny pochód z Katedry pod Pałac Prezydencki.

Takie ograniczanie wolności obywatelskich wywołuje zawsze opór. Protestowali: dziennikarze, opozycja, Obywatele RP, KOD, organizacje kobiece. Interweniował rzecznik praw obywatelskich.

Te społeczne reakcje chociaż rzadko doraźnie skuteczne – pokazują na czym polega publiczna przyzwoitość. To co wynika z tego kalendarium –  to przekonanie o tym, że społeczeństwo obywatelskie jest w stanie przechować wartości tak ważne dla demokratycznego państwa.

Poniżej kilka wpisów z kalendarium.


Powstał Komitet Obrony Demokracji.

21 listopada, w sobotę grupa na Facebooku liczyła 3,5 tys. osób. W niedzielę wieczorem było ich ponad 25 tys. Symbolem grupy jest opornik – w stanie wojennym noszony jako znak oporu wobec władz PRL. KOD założył 47-letni informatyk Mateusz Kijowski, dotąd niezaangażowany politycznie. Zainspirował go tekst „Trzeba założyć KOD” Krzysztofa Łozińskiego, byłego współpracownika Komitetu Obrony Robotników. Na portalu Studio Opinii Łoziński wezwał do powołania komitetu na wzór KOR.

W proteście przeciw działaniom PiS pod Sejmem zebrało się po południu ok. stu osób.

Trzymały kartki z hasłami, np.: „Demokracja”, „Jawność”, „Debata”, „Informacja publiczna”, „Ręce precz od Trybunału!” Sejm unieważnił uchwały z poprzedniej kadencji o wyborze pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Manifestacja KOD „Obywatele dla demokracji”.

Kilkudziesięciu tysiącom ludzi w Warszawie (ok. 50 tys.) i innych miastach w Polsce chciało się wyjść na wiatr, zimno i deszcz, żeby upomnieć się o konstytucję i o Trybunał Konstytucyjny.

Mateusz Kijowski wraz z liderami PO, PSL, Nowoczesnej i lewicy wezwał rządzących do przestrzegania prawa i zasad demokracji. Wznoszono hasła : Stop psucia demokracji”, Niezawisłość Trybunału”, Wolny sędzia, wolna Polska, wolność, równość, demokracja”.

Wielotysięczne demonstracje KOD w proteście przeciw bezprawiu, łamaniu konstytucji, w trosce o demokrację.

Odbyły się w 23 miastach (m.in. w Warszawie przed Sejmem, w Krakowie, Tarnowie, Katowicach, Poznaniu, Lublinie, Gdańsku i Częstochowie) oraz pod polskimi placówkami dyplomatycznymi za granicą.

Manifestacje KOD pod hasłem „Wolne Media”.

Uczestnicy – w 20 miastach Polski oraz w Pradze, Londynie i Sztokholmie – protestowali przeciwko zmianom dokonanym w ustawie o radiofonii i telewizji, a w konsekwencji tego w zarządach TVP i PR .

W obronie Wałęsy.

Wielka demonstracja KOD w Warszawie (80 – 100 tys.) pod hasłem: My Naród. Jednym z głównych tematów manifestacji była obrona dobrego imienia Lecha Wałęsy po opublikowaniu przez IPN – bez uprzedniej weryfikacji –  zawartości teczek z domu gen. Kiszczaka.

 

Marsz „W obronie ładu konstytucyjnego”.

Beata! Drukuj ten wyrok! W obronie TK przeszło przez Warszawę według Ratusza 50 tys. osób, a według policji 15. 

Marsz „Jesteśmy i będziemy w Europie”.

Spod Kancelarii Premiera na Plac Piłsudskiego w Warszawie. KOD manifestował wraz z PO, PSL, Nowoczesną i ugrupowaniami pozaparlamentarnymi,. Przed marszem pod patronatem KOD powstała koalicja Wolność Równość Demokracja. Według policji tylko na Placu Piłsudskiego w szczytowym momencie było ok. 45 tys. osób, zaś według przedstawicieli miasta cały marsz zgromadził 240 tys. osób.

Krytykują ustawę antyterrorystyczną.

Fundacja Panoptykon przekazała marszałkowi Sejmu apel 40 organizacji społecznych i ponad 8 tys. obywateli, którzy podpisali petycję uznającą ustawę za zagrożenie dla praw człowieka. Negatywnie zaopiniowali ustawę m.in Rada ds. Cyfryzacji przy ministrze cyfryzacji, rzecznik praw obywatelskich, fundacja Panoptykon i Centrum Cyfrowe Polska.

Manifestacje KOD w 27. rocznicę wyborów parlamentarnych 1989 roku w wielu miastach.

W Warszawie manifestacja wg Ratusza zgromadziła 50 tys. uczestników, a wg policji 10 tys.

Nadzwyczajny Kongres Sędziów.

Na organizowany przez stowarzyszenia sędziowskie i Krajową Radę Sądownictwa kongres przyjechało ponad 1 tys. sędziów (jedna dziesiąta wszystkich polskich sędziów). Władza zignorowała zaproszenie. Kongres był głosem środowiska sędziowskiego w obronie niezależności, niezawisłości i równorzędności trzeciej władzy. Był deklaracją sędziów o gotowości obrony konstytucji.

Protest parasolek, Czarny Protest Kobiet przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej

Ilu było protestujących (za Gazetą Wyborczą): Gdańsk 5 tys. | Toruń 2 tys. | Olsztyn 8 tys. | Częstochowa 1,5 tys. | Bydgoszcz 3 tys. | Katowice 1 tys. | Poznań 7 tys. | Rzeszów 200 osób | Ostrowiec Św. 100 | Gorzów 300 | Warszawa 30 tys. | Wrocław 20 tys. | Kraków 12 tys. | Berlin 2 tys. | Bruksela 400 | Nairobi 40.

Łącznie w protestach wzięło udział ok. 98 tys. osób (za Wirtualną Polską)

XII Krajowy Zjazd Adwokatury w Krakowie.

25-26 listopada 2016 roku.  Na zjeździe wybrano nowe władze i przyjęto program na następne trzy lata. Gośćmi byli m.in. prezydent Andrzej Duda i prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński. Ten drugi został powitany kilkuminutową owacją na stojąco. Nie przyszedł przedstawiciel ministra sprawiedliwości. Adwokatura przyjęła uchwałę w obronie ładu konstytucyjnego zaledwie przy dwóch głosach sprzeciwu.

Bez kar za czarny protest.

Kuratorium nie ukarało pierwszej z 10 nauczycielek z Zespołu Szkół Specjalnych w Zabrzu. Nauczycielki stanęły przed komisją dyscyplinarną za to, że 3 października 2016 roku pracowały ubrane na czarno, solidaryzując się w ten sposób z Czarnym Protestem.

Już 120 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy edukacji.

Podpisy zebrał Związek Nauczycielstwa Polskiego. Zbieranie rozpoczęło się 31 stycznia, potrwa do końca marca. Nauczyciele szykują się do ogólnopolskiego strajku w drugiej połowie marca

Samorządowcy bronią samorządów.

Ponad 1,6 tys. samorządowców przyjechało do Warszawy na powołane przez siedem organizacji (m.in. Związek Miast Polskich, Unię Metropolitalną i Związek Gmin Wiejskich RP) forum. Temat: sprzeciw wobec zapowiadanych przez PiS zmian w ordynacji wyborczej.

Strajk nauczycieli.

Po raz pierwszy od dziesięciu lat nauczyciele odeszli od tablic. Mimo prób zastraszenia zastrajkowało ok. 37 proc. placówek w całej Polsce, czyli ok. 7 tys. szkół i przedszkoli. Prezes ZNP: – Strajk jest w obronie edukacji i uczniów. Koalicja ZNP, partii opozycyjnych i organizacji pozarządowych zebrała już ok. 600 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy, którą PiS wprowadza pośpiesznie i bez konsultacji.

Obchody „Akcji Wisła” tylko społeczne.

Siedemdziesiąt lat temu rozpoczęły się brutalne deportacje 140 tys. obywateli polskich narodowości ukraińskiej i łemkowskiej. W tym roku państwo nie dało złotówki na upamiętnienie. Nie było też państwowych obchodów. A jednak obchody rocznicy deportacji się odbyły. Zorganizowane przez społeczników i wsparte podpisami 150 przedstawicieli polskiej elity kulturalnej.



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym