Albo Beata Mazurek opowiada głupstwa, albo marszałka Sejmu wyrzucono z PiS
Beata Mazurek ogłosiła w Sejmie, że PiS nie będzie ustalać regulaminu Sejmu. Oznacza to albo, że rzeczniczka PiS nie wie, co mówi, albo, że z Prawa i Sprawiedliwości usunięto Marka Kuchcińskiego, co byłoby wielką sensacją
PiS nie boi się dziennikarzy w Sejmie. To nie PiS ustala zasady czy będzie ustalało zasady pobytu dziennikarzy w Sejmie.
Oznacza to, że to marszałek może samodzielnie, bez konsultacji, wydawać decyzje o sprawach nieujętych w regulaminie Sejmu - również o tym, na jakich zasadach mogą swoje obowiązki na terenie Sejmu wykonywać dziennikarze.
Przeczytaj także:
Jednocześnie jednak marszałkiem nie da się zostać bez poparcia partii rządzącej, a zwykle jest to po prostu polityk należący do najważniejszego kręgu w partii rządzącej. Jego wybór przez posłów to pierwsza decyzja każdego Sejmu - po zwołaniu przez prezydenta pierwszego posiedzenia, którego obrady prowadzi wskazany przez głowę państwa marszałek senior, posłowie większością głosów wybierają nowego marszałka (spośród zgłoszonych kandydatur).
Teoretycznie zatem marszałkiem nie musi być osoba z partii rządzącej lub przez nią wskazana, jednak zawsze tak było - kandydaci opozycji z definicji przepadną w głosowaniu.
Zgłoszony przez PiS i wybrany przez PiS Marek Kuchciński od samego początku był bliskim współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego. Od 1990 roku należał do Porozumienia Centrum, a potem przeszedł do Prawa i SPrawiedliwości. W przeciwieństwie do innych polityków tej partii Kuchciński nie ma za sobą żadnego starcia z szefem - nigdy nie próbował, jak choćby Zbigniew Ziobro - wybić się na polityczną niezależność.
Szczególnie od wyborów w 2015 r. partia prezesa Kaczyńskiego jest zwarta i jednomyślna. Trudno uwierzyć, że rzeczniczka PiS wierzy, że przekona kogokolwiek, że decyzja o zmianie regulaminu Sejmu, podejmowana przez marszałka należącego do PIS, nie obciąża konta jej partii.

Komentarze