20 grudnia 2016

Błaszczak w żywe oczy: "Ależ oczywiście, że policjanci nie użyli siły 16 grudnia"

Mariusz Błaszczak zapewnia, że policja nie używała siły podczas manifestacji pod Sejmem w nocy 16 grudnia. Kim więc byli ludzie, którzy umożliwili posłom PiS wyjechanie z Sejmu, roztrącając i obezwładniając protestujących?

Krzysztof Ziemiec: Jest pan w stu procentach pewien, że nikt z policjantów nie użył siły? Mariusz Błaszczak: Tak, ależ oczywiście. (...) Problem polegał na tym, że grupa fanatyków, rzeczywiście dziwnych ludzi, rzucała się pod koła samochodów.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
RMF FM,17 grudnia 2016
Słowa Mariusza Błaszczaka są oczywistym fałszem. To, że w nocy z 16 na 17 grudnia policja użyła wobec demonstrantów siły fizycznej przyznał nawet rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek.

Dokumentuje to wiele relacji i nagrań, które jeszcze w nocy z piątku na sobotę pojawiły się w mediach społecznościowych i portalach internetowych. Na nagraniu udostępnionym przez Jana Grabca z PO widać, jak policjanci torują wśród demonstrantów drogę i tworzą podwójny szpaler ochraniający kolumnę samochodów wyjeżdżających z Sejmu posłów, m.in. Stanisława Piotrowicza. Tuż za szpalerem co najmniej kilku policjantów przygniata do ziemi obezwładnionych mężczyzn i kobiety, nie reagując na prośby posła o zostawienie ich w spokoju.

Reporter OKO.press tuż po odjeździe poselskich samochodów rozmawiał z poturbowanymi manifestantami (od 2 min. 33 sek.).

“Przed autami jak taranem szedł oddział może nawet kilkunastu drabów-policjantów - mówił OKO.press jeden z protestujących pod Sejmem. - I odciągali wszystkich, którzy tam byli, wypychali. My siadaliśmy przed nimi, nas też ściągali.

Mnie trzy razy wytarmosili. Kurtkę mi zniszczyli, [...] dostałem w twarz ze dwa razy. Nie z pięści, tylko z łokcia. To było przez przypadek podczas tarmoszenia”.

Policjant uderzył w twarz kolejnego demonstranta rozmawiającego z OKO.press, choć i tym razem nie wiadomo, czy było to intencjonalne. Na jego twarzy widać siniec i pręgi pod okiem. Podczas obdukcji lekarz potwierdził, że jego obrażenia są świeże - powiedział pobity mężczyzna OKO.press 19 grudnia (woli nie podawać nazwiska).

Podobnych świadectwo jest więcej, ale nawet gdyby Błaszczak nie znał żadnego z nich, trudno byłoby uwierzyć, że jako minister spraw wewnętrznych, koordynujący pracę policji, nie wiedział, że jej funkcjonariuszom wydano polecenia użycia siły.

OKO.press zadało stołecznej komendzie pytania w trybie dostępu do informacji publicznej:

  • kto i na jakiej podstawie prawnej wydał policjantom polecenie utorowania drogi wśród protestujących dla wyjeżdżających z Sejmu posłów?
  • z jakich powodów policjanci użyli siły wobec protestujących, w tym obezwładnienia?
  • czy wobec policjantów biorących udział w ww. działaniach wszczęto postępowanie wyjaśniające? Jeśli tak - wobec ilu z nich?

Po południu 19 grudnia dostaliśmy zapewnienie, że odpowiedź dostaniemy w ustawowo przewidzianym czasie dwóch tygodni.

Udostępnij:

Daniel Flis

Dziennikarz śledczy. W OKO.press od 2016 r., wcześniej pisał dla „Gazety Wyborczej”. Absolwent filozofii na UW i Polskiej Szkoły Reportażu, stypendysta OCCRP. Był nominowany do nagród dziennikarskich.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne