Mariusz Błaszczak zapewnia, że policja nie używała siły podczas manifestacji pod Sejmem w nocy 16 grudnia. Kim więc byli ludzie, którzy umożliwili posłom PiS wyjechanie z Sejmu, roztrącając i obezwładniając protestujących?


Krzysztof Ziemiec: Jest pan w stu procentach pewien, że nikt z policjantów nie użył siły?
Mariusz Błaszczak: Tak, ależ oczywiście. (...) Problem polegał na tym, że grupa fanatyków, rzeczywiście dziwnych ludzi, rzucała się pod koła samochodów.

Mariusz Błaszczak, RMF FM - 17/12/2016

fot. RMF FM


Fałsz. Policjanci rozganiali, odpychali i obezwładniali demonstrantów.


Słowa Mariusza Błaszczaka są oczywistym fałszem. To, że w nocy z 16 na 17 grudnia policja użyła wobec demonstrantów siły fizycznej przyznał nawet rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek. 

Dokumentuje to wiele relacji i nagrań, które jeszcze w nocy z piątku na sobotę pojawiły się w mediach społecznościowych i portalach internetowych. Na nagraniu udostępnionym przez Jana Grabca z PO widać, jak policjanci torują wśród demonstrantów drogę i tworzą podwójny szpaler ochraniający kolumnę samochodów wyjeżdżających z Sejmu posłów, m.in. Stanisława Piotrowicza. Tuż za szpalerem co najmniej kilku policjantów przygniata do ziemi obezwładnionych mężczyzn i kobiety, nie reagując na prośby posła o zostawienie ich w spokoju.

Reporter OKO.press tuż po odjeździe poselskich samochodów rozmawiał z poturbowanymi manifestantami (od 2 min. 33 sek.).

“Przed autami jak taranem szedł oddział może nawet kilkunastu drabów-policjantów – mówił OKO.press jeden z protestujących pod Sejmem. – I odciągali wszystkich, którzy tam byli, wypychali. My siadaliśmy przed nimi, nas też ściągali.

Mnie trzy razy wytarmosili. Kurtkę mi zniszczyli, […] dostałem w twarz ze dwa razy. Nie z pięści, tylko z łokcia. To było przez przypadek podczas tarmoszenia”.

Policjant uderzył w twarz kolejnego demonstranta rozmawiającego z OKO.press, choć i tym razem nie wiadomo, czy było to intencjonalne. Na jego twarzy widać siniec i pręgi pod okiem. Podczas obdukcji lekarz potwierdził, że jego obrażenia są świeże – powiedział pobity mężczyzna OKO.press 19 grudnia (woli nie podawać nazwiska).

Podobnych świadectwo jest więcej, ale nawet gdyby Błaszczak nie znał żadnego z nich, trudno byłoby uwierzyć, że jako minister spraw wewnętrznych, koordynujący pracę policji, nie wiedział, że jej funkcjonariuszom wydano polecenia użycia siły.

OKO.press zadało stołecznej komendzie pytania w trybie dostępu do informacji publicznej:

  • kto i na jakiej podstawie prawnej wydał policjantom polecenie utorowania drogi wśród protestujących dla wyjeżdżających z Sejmu posłów?
  • z jakich powodów policjanci użyli siły wobec protestujących, w tym obezwładnienia?
  • czy wobec policjantów biorących udział w ww. działaniach wszczęto postępowanie wyjaśniające? Jeśli tak – wobec ilu z nich?

Po południu 19 grudnia dostaliśmy zapewnienie, że odpowiedź dostaniemy w ustawowo przewidzianym czasie dwóch tygodni.

Opłać abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym