Na dzień przed Narodowym Świętem Niepodległości prezydent Andrzej Duda wygłosił orędzie do narodu. Nie wiadomo, kto pisze prezydentowi te przemówienia, ale OKO.press dopatrzyło się w nim trzech zdań, których nie wypowiedziałby człowiek znający - choć trochę - niuanse polskiej historii


Dzień 11 listopada ustanowiono Dniem Narodowego Święta Niepodległości, bo wówczas to Rada Regencyjna przekazała zwierzchnictwo nad wojskiem Józefowi Piłsudskiemu.

Andrzej Duda, Orędzie z okazji Narodowego Święta Niepodległości - 10/11/2016

fot. prezydent.pl / YouTube


Półprawda. To mniej ważny z dwóch powodów wyboru tej daty.


U źródeł wyboru akurat 11 listopada na dzień świętowania było to, że 11 listopada 1918 roku Niemcy podpisały w wagonie kolejowym koło francuskiej miejscowości Compiègne rozejm kończący pierwszą wojnę światową.

Dopiero później 11 listopada stał się datą związaną z marszałkiem Piłsudskim – najpierw podkreślającą jego znaczenie, a później służącą budowie kultu polskiego przywódcy. Argument, że tego dnia Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu – wówczas brygadierowi – naczelne dowództwo nad wojskiem, został ukuty dopiero w latach 20.

W II Rzeczypospolitej o datę odzyskania niepodległości toczono wściekłe walki polityczne. W grę wchodziły bowiem zupełnie inne daty niż 11 listopada:

  • 7 lub 12 października chcieli świętować endecy. Pierwsza data to dzień, w którym Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość państwa polskiego, a 12 – gdy Rada przejęła od okupujących polskie ziemie wojsk zwierzchność nad wojskiem;
  • 28 października świętowali ludowcy, upamiętniając powstanie w Krakowie Polskiej Komisji Likwidacyjnej Wincentego Witosa;
  • 5 listopada wskazywali prawnicy, ponieważ tego dnia 1916 r. cesarze niemiecki i austro-węgierski (rosyjska monarchia upadła w lutym 1917 roku) proklamowali powstanie Królestwa Polskiego jako “samodzielnego państwa z dziedziczną monarchią i konstytucyjnym ustrojem”,
  • 7 listopada uważała za dzień odzyskania niepodległości lewica, ponieważ tego dnia ukonstytuował się rząd lubelski Ignacego Daszyńskiego.

Nawet gdyby przyjąć, że data odzyskania niepodległości jest nierozdzielnie związana z postacią Józefa Piłsudskiego, to 11 listopada nie jest oczywisty – w grę równie dobrze mógłby wchodzić 10 listopada, gdy Piłsudski przyjechał do Warszawy, 12 listopada, gdy Rada Regencyjna powierzyła mu misję stworzenia rządu, a zdecydowanie najrozsądniejszą był 14 listopada, gdy Rada Regencyjna rozwiązała się, przekazując Piłsudskiemu władzę zwierzchnią w państwie.


Opłać abonament na wolność słowa


„Dzień po wsze czasy związany z wielkim imieniem”


W okresie międzywojennym odzyskanie niepodległości świętowano bardzo uroczyście. Odbywały się obchody państwowe, świętowano w domach i na ulicach miast.

Andrzej Duda, Orędzie z okazji Narodowego Święta Niepodległości - 10/11/2016

fot. prezydent.pl / YouTube


Nieprawda. Święto niepodległości ustanowiono dopiero w 1937 roku.


W rzeczywistości świętowanie 11 listopada rozwijało się stopniowo, wraz z budowaniem legendy marszałka Józefa Piłsudskiego i co roku ostro krytykowała je opozycja, która chciała odzyskanie niepodległości świętować innego dnia.

Po raz pierwszy 11 listopada uczczono Piłsudskiego w 1920 roku. Wręczono mu wówczas buławę marszałkowską w dowód wdzięczności za zwycięstwo nad Armią Czerwoną.

Dopiero po zamachu majowym, w 1926 roku Piłsudski sam ustanowił 11 listopada dniem wolnym od pracy dla urzędników państwowych. Od 1933 roku 11 listopada był też dniem wojskowego orderu virtuti militari. Dominacja polityczna sanacji wraz z dającą wsparcie wojsku pogarszającą się sytuacją Polski na arenie międzynarodowej sprzyjały budowie kultu marszałka, który związany był z datą 11 listopada.



23 kwietnia 1937 r. Sejm uchwalił ustawę ustanawiającą 11 listopada Świętem Niepodległości. Zawarte w artykule pierwszym ustawy jej uzasadnienie pokazuje, jak bardzo odzyskanie niepodległości wiązano z marszałkiem Piłsudskim. W efekcie państwowe uroczystości zorganizowano dwukrotnie: w 1937 oraz w 1938 roku. W listopadzie 1939 roku trwała już druga wojna światowa.

screen-shot-2016-11-11-at-13-32-02

Komuna wobec 11 listopada


Dziś, już w wolnym kraju, wracamy z dumą do przedwojennej tradycji dając wyraz przekonaniu, że nasza Polska jest kontynuacją tej, której budowę rozpoczęło pokolenie II Rzeczypospolitej.

Andrzej Duda, Orędzie z okazji Narodowego Święta Niepodległości - 10/11/2016

fot. prezydent.pl / YouTube


Blisko prawdy, ale Święto Niepodległości przywrócili komuniści.


Na tym tle zaledwie niezręcznością jest stwierdzenie, że powrót do Święta Niepodległości miał miejsce w wolnej Polsce. W rzeczywistości komuniści, widząc, jak ich panowanie się wali, już w lutym 1989 roku uchwalili przywrócenie Święta Niepodległości – i nie była to niespodzianka.

Wcześniej obchody udało się zorganizować w latach 1980-81 działaczom „Solidarności”, a i w latach 80. władza kombinuje wokół 11 listopada – informacja o 66. rocznicy odzyskania niepodległości pojawia się m.in. jako pierwsza informacja „Dziennika Telewizyjnego” 10 listopada 1984 roku.

Do końca lat 70. komuna rzeczywiście zwalczała obchody 11 listopada, ze wszystkich sił promując datę ogłoszenia Manifestu PKWN 22 lipca, która od 1945 roku była Narodowym Świętem Odrodzenia Polski.


Abonament na wolność słowa

Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym