Rzecznik Praw Obywatelskich powiedział, ze nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym zawiera mechanizm paraliżujący sąd konstytucyjny.


Jeśli dojdzie do rozpatrywania ustawy ważnej będzie mnóstwo możliwości, żeby projektem się nie zająć. Na mocy nowego prawa wystarczą czterej sędziowie, żeby sprawę odroczyć na nieokreślony czas.

Adam Bodnar, Poranek w TOK FM - 30/06/2016

fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta


prawda. Prawda. Politycy i powołani przez nich sędziowie mogą umorzyć każdą sprawę.


Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar ocenił, że projekt nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym autorstwa PiS, który najprawdopodobniej zostanie jeszcze w lipcu uchwalony przez Sejm, zawiera takie regulacje, które pozwalają “wyłączać” możliwości jego działania.

Rzeczywiście, kilka zapisów potraktowanych łącznie pozwala odebrać Trybunałowi możliwość wydania orzeczenia. Wymaga to tylko politycznej lojalności czworga sędziów nominowanych – w tym przypadku – przez większość sejmową PiS.

  1. Prezydent lub Prokurator Generalny (obecnie ta druga funkcja połączona jest ze stanowiskiem ministra sprawiedliwości) będą mieli prawo do wnioskowania, aby orzeczenie Trybunału w danej sprawie zapadło po obradach tzw. pełnego (czyli co najmniej 11-osobowego) składu sędziowskiego. Wniosek taki będzie mogło zgłosić także trzech (lub więcej) sędziów TK lub cały skład orzekający daną sprawę.
  2. Ponieważ – tak głosi inny zapis planowanej ustawy – “w trakcie narady w pełnym składzie czterech sędziów może zgłosić sprzeciw wobec proponowanego rozstrzygnięcia, jeśli uzna, że zagadnienie ma szczególnie doniosły charakter ze względów ustrojowych lub ze względu na porządek publiczny i nie zgadzają się oni z kierunkiem rozstrzygnięcia”.
  3. “Narada ulega odroczeniu o trzy miesiące, a sędziowie, którzy złożyli sprzeciw, na kolejnej naradzie zwołanej po upływie tego terminu prezentują propozycję rozstrzygnięcia. Jeżeli w trakcie ponownej narady (…) ponownie czterech sędziów zgłosi sprzeciw, narada ulega odroczeniu o kolejne trzy miesiące. Po upływie tego terminu przeprowadza się kolejną naradę i głosowanie”.
  4. To jeszcze nie koniec: po półrocznym odroczeniu (dwa razy po trzy miesiące) ostateczne decyzje „zapadają większością 2/3 głosów. W przypadku nieuzyskania wymaganej większości postępowanie umarza się”.

Oznacza to, że czworo sędziów TK będzie mogło odwlec wydanie wyroku w dowolnej sprawie o pół roku, a potem łatwo doprowadzić do jej umorzenia.

Tym samym w ustawę o Trybunale Konstytucyjnym wmontowany został mechanizm, który pozwala władzy wykonawczej na wyłączenie Trybunału – jego użycie wymaga inicjatywy prezydenta, prokuratora generalnego i czworga sędziów TK. 

Sędziowie są (i będą) wybierani zwykłą większością głosów w Sejmie, a ich nominacje podpisywać będzie prezydent. Daje to władzy wykonawczej dużą możliwość ingerencji w działalność Trybunału i tym samym narusza funkcję TK jako “sądu nad prawem”. Nie wszystkie ustawy będą mogły być skutecznie przez Trybunał ocenione, a to, czy tak się stanie zależeć będzie od dobrej lub złej woli polityków.


Antoni Słonimski / rys. Karolina Skrzyniarz

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press