Europoseł Piecha bardzo wysoko ocenił dojrzałość Brytyjczyków, którzy przegłosowali Brexit. Twierdzi, że kto jak kto, ale właśnie mieszkańcy wysp na pewno wiedzą, co robią. Doniesienia z Wielkiej Brytanii wskazują jednak, że wcale niekoniecznie


Tak dojrzałe demokracje, społeczeństwa obywatelskie, jak w Wielkiej Brytanii absolutnie wiedziały za czym głosują.

Bolesław Piecha, Sygnały dnia, I Program Polskiego Radia - 29/06/2016

Sygnały dnia, I Program Polskiego Radia

Fot. Julia Mafalda / Agencja Gazeta


blisko prawdy. To prawda, ale są przesłanki wskazujące, że jednak nie do końca.


Bolesław Piecha raczej ma rację – na pewno zdecydowana większość głosujących wiedziało dokładnie, co robi, a ich decyzja była przemyślana. Ilu? Nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić.

Jednak brytyjskie media opisują też zjawisko nieznane do tej pory na szerszą skalę i nieobecne przy innych głosowaniach – szereg przesłanek wskazuje, że część Brytyjczyków zdecydowanie żałuje głosu oddanego za Brexitem.

3,7 miliona Brytyjczyków chce powtórzenia referendum. Jeszcze dalej poszło sto kilkadziesiąt tysięcy Londyńczyków, którzy chcą, by stolica Wielkiej Brytanii ogłosiła niepodległość – i została w Unii Europejskiej.

badaniu dla Daily Mail 7 proc. głosujących za wyjściem z UE zadeklarowało, że dziś zagłosowałoby inaczej. Jeżeli tak stałoby się w rzeczywistości, swój głos zmieniłoby ok. 1,1 mln osób. Wśród zwolenników pozostania w UE 4%, czyli ok. 700 tys. osób, zmieniłoby swoją decyzję. Ponieważ przewaga głosujących za odejściem z UE wyniosła 1,3 mln osób, to badanie wskazuje, że wynik referendum nie zmieniłby się – ale różnica byłaby dużo mniejsza (zaledwie 400 tys. osób).

Poza danymi są jeszcze doniesienia z komisji wyborczych. Jak pisze m.in. „The Independent”, komisje od momentu ogłoszenia wyników odbierają telefony z pytaniem o możliwość zmiany decyzji. W sieci hitem stały się wywiady z osobami, które przyznają, że nie przypuszczały, że Wielka Brytania naprawdę wyjdzie z UE, i bardzo żałują swojego głosu za Brexitem.

Media publikują wpisy internautów na Twitterze, w których ci przyznają, że chętnie zmieniliby decyzję. Niektórzy czują się oszukani po oświadczeniu lidera eurosceptycznej partii UKIP. W programie Goord Morning Britain, tuż po ogłoszeniu wyników referendum, Nigel Farage przyznał, że błędem było obiecywanie wyborcom, że pieniądze dotąd przeznaczone na wpłaty do budżetu Unii Europejskiej pójdą na NHS (brytyjską służbę zdrowia).

Według Google 24 czerwca 2016 r., dzień po referendum o 250 proc. wzrosła w Wielkiej Brytanii liczba wyszukiwań frazy „Co to jest Unia Europejska”. „Telegraph” zastrzega jednak, że ta liczba oznacza, że frazę wyszukało tysiąc osób, i jest to relatywnie mało.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!