0:00
Prawa autorskie: Agnieszka Sadowska / Agencja GazetaAgnieszka Sadowska /...
10 lutego 2022

Rozwód rodziców nie czyni dziecka gorszym. Ordo Iuris przegrywa w Nysie

Czy pierwszeństwo do 500 plus mogą mieć „porządne rodziny", gdzie rodzice mają ślub i stałą pracę? Ordo Iuris i wpierany przez nie samorząd Nysy starli się w tej sprawie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Przegrali ostatecznie - po sześciu latach - przed NSA

Wydrukuj

Nysa wprowadziła swój własny, osobny bon wychowawczy dla rodzin w 2015 roku, zanim PiS wszedł ze swoim 500 plus. Wprowadziła kryteria pierwszeństwa. W tym ślub i pracę rodziców.

Program wspierający rodziny został ogłoszony w grudniu 2015 roku. W roku 2016 - jak pisał „Newsweek" – wsparcie dostało tylko co szóste dziecko w Nysie.

Dzieci z „gorszych rodzin" - na koniec kolejki

Na regulamin przyznawania “bonu wychowawczego” poskarżyła się do Rzecznika Praw Obywatelskich samotna matka dwojga dzieci, której gmina pomocy odmówiła. A ponieważ interwencja RPO u wojewody nie odniosła skutku, sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Nysę wspierali Ordo Iuris. A gmina postanowiła walczyć „do końca”, czyli do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ordo Iuris wspiera "tradycyjne wartości" i gani rozwody, choć ostatnio doszło w organizacji do konfliktu na tle romansu i rozwodu jej członków.

Rozpoczęła się potyczka prawna o to, czy Nysa dyskryminuje mieszkańców, czy też przeciwnie – wspiera “prawdziwe”, “zaradne” rodziny. I czy rodzic z dzieckiem to tez rodzina. Czy ważniejsze są prawa człowieka, czy model rodziny?

WSA opowiedział się za nieuzależnianiem samorządowego wsparcia dla dzieci od tego, czy ich rodzice mają ślub. Zdaniem sądu samorząd może tworzyć dodatkowe kryteria pierwszeństwa w rozdzielaniu pieniędzy. Ale nie może dyskryminować.

RPO podpowiadał, że dopuszczalne byłoby np. wprowadzenie pierwszeństwa dla tych rodzin, które najbardziej potrzebują wsparcia.

Tu dochodzimy do jednego z najważniejszych, ale też najtrudniejszych artykułów Konstytucji z rozdziału o prawach i wolnościach obywatelskich. Gwarancji równości i zakazu dyskryminacji.

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Lekcja logiki z Konstytucji

Istotą art. 32 Konstytucji jest to, że nikt nie może być gorzej traktowany z powodu tego, kim jest. Żeby sprawdzić, czy nie dochodzi do dyskryminacji, trzeba jednak ustalić, jaka cecha człowieka jest w danym przypadku istotna (po prawniczemu - "relewantna"). Na przykład:

  • Cechą pracownika jest to, że pracuje, a nie to, jakiej jest płci. Nie można mu płacić mniej tylko dlatego, że jest kobietą.
  • Ale cechą wyborcy jest to, że ma prawa wyborcze — zatem jeśli jest osobą z niepełnosprawnością, należy go potraktować inaczej i głosowanie ułatwić. Dopiero wtedy będzie miał tak samo, jak inni.

Co zatem jest istotną cechą przy bonie wychowawczym?

RPO argumentował: cechą dziecka z Nysy ważną w przypadku bonu jest wiek i to, że mieszka w Nysie. A nie status prawny związku rodziców (dyskryminacja ze względu na status związku rodziców jest zresztą wprost zakazana w ratyfikowanej przez Polskę konwencji ONZ o prawach dziecka).

Na co Ordo Iuris odpowiedziało: „Cechą relewantną podmiotów uprawnionych do świadczeń rodzinnych typu nyski bon wychowawczy może być ich sytuacja rodzinna czy też życiowa”. I dalej -

samorząd [Nysy] działał „w sposób odpowiadający wartościom konstytucyjnym, zachęcając do stabilizacji życiowej w ramach »preferowanego konstytucyjnie modelu rodziny opartego na małżeństwie«”.

Spór ostatecznie rozstrzygnął NSA 8 lutego 2022 roku. Na korzyść dzieci z Nysy, samodzielnej matki i RPO. Ordo Iuris i władze Nysy przegrały.

Niewygodna konsekwencja wyroku dla Nysy jest jednak taka, że uchwały o bonie wychowawczym za lata 2016-2018 zostały wycofane z obrotu prawnego. A zatem pieniądze zostały wydane bez podstawy prawnej. To może być ważna lekcja dla gmin wspieranych przez Ordo Iuris.

Udostępnij:

Agnieszka Jędrzejczyk

historyczka z wykształcenia. Od 1989 r. przez 22 lata redaktorka w Gazecie Wyborczej, potem przez 10 lat urzędniczka, m.in. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Od 2021 r. w OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne