Według ustawy zasadniczej prezydent ma stać na straży porządku konstytucyjnego. Jego opinie o zgodności ustaw z konstytucją mają znaczenie i są dopuszczalne. Ale nie są decydujące


Prezydent RP nie ma absolutnie prawa, by mówić, co jest zgodne z konstytucją, a co nie. Od tego jest Trybunał Konstytucyjny

Borys Budka, #dziejesienazywo, wp.pl - 25/05/2016

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta


fałsz. Nieprawda. Prezydent ma prawo do swoich opinii.


Rozdział V Konstytucji mówi, że “prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji” (art. 126, ust. 2), zaś rozdział IV (art. 122, ust. 3), że “przed podpisaniem ustawy Prezydent Rzeczypospolitej może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją”.

Prezydent pełni w naszym ustroju rolę strażnika konstytucji. Jeśli podejrzewa, że ustawa, którą dostał do podpisania, jest niekonstytucyjna, może ją przekazać Trybunałowi Konstytucyjnemu. Ustawa zasadnicza nie precyzuje, na czym jeszcze polegać ma prezydencka “straż”. Jednak już na podstawie zapisu z ustawy zasadniczej można powiedzieć, że polskim prezydentom wolno oceniać, co ich zdaniem jest zgodne z konstytucją, a co nie. Opinie te nie są wiążące – taką moc ma tylko Trybunał Konstytucyjny.

“Ostateczne zdanie należy oczywiście do Trybunału Konstytucyjnego, ale prezydent jest jak najbardziej uprawniony do opiniowania zgodności norm prawnych z konstytucją. Do tego sprowadza się przecież jego przywilej skargi konstytucyjnej” – powiedział “Oku” dr Ryszard Balicki z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Polscy prezydenci korzystali z tej możliwości wielokrotnie. W grudniu 2009 r. Lech Kaczyński skierował do TK ustawę o SKOK-ach. W styczniu 2014 r. Bronisław Komorowski zapytał Trybunał o konstytucyjność zmian w systemie OFE. Wcześniej wypowiadał się o projekcie ustawy o związkach partnerskich i wyrażał wątpliwości, czy jest zgodny z konstytucją.

Borys Budka nie miał więc racji, kiedy mówił o uprawnieniach prezydenta. Może się wypowiadać o zgodności z konstytucją. O ile jednocześnie nie kwestionuje, że ostateczne zdanie należy tu do Trybunału. Ale to już inna para prezydenckich kaloszy.

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Masz cynk?