Mariusz Błaszczak twierdzi, że wstrzymaniu małego ruchu granicznego z Rosją powstrzyma rosyjskich prowokatorów. To bzdura. Ewentualni prowokatorzy będą potrzebować wizy

Polska zawiesiła mały ruch graniczny (MRG) z Rosją i Ukrainą 4 lipca 2016 r. Miało to związek ze szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży. Rosja odpowiedziała wówczas tym samym. Po zakończeniu obu imprez polski rząd odwiesił ułatwienia w przekraczaniu granicy z Ukrainą, ale z Rosją już nie.

Ministerstwo spraw wewnętrznych od początku tłumaczy decyzję “względami bezpieczeństwa”.


Zawieszenie [małego ruchu granicznego] spowodowało, że niemożliwe są prowokacje rosyjskie w Polsce.

Mariusz Błaszczak, konferencja prasowa - 24/08/2016

fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta


Fałsz. Rosję na pewno stać na wyrobienie prowokatorom wizy.


Podczas konferencji 24 sierpnia minister Błaszczak tłumaczył: “Wszyscy doskonale wiemy o tym, co dzieje się za wschodnią granicą, wiemy o ataku rosyjskim na Ukrainie, o konflikcie, który na Ukrainie się przedłuża. Mamy też wątpliwości co do postawy władz obwodu kaliningradzkiego”.

Wyjaśnił też, jakim prowokacjom ma przeciwdziałać utrzymanie blokady małego ruchu granicznego. Jako przykład podał przykład z Pieniężna. Stoi tam pomnik Iwana Czerniachowskiego, bohatera ZSRR, który brał udział w zwalczaniu Armii Krajowej przez Armię Czerwoną. „Grupa Rosjan ten pomnik oczyściła i zorganizowała przy nim manifestację. Mimo sprzeciwu lokalnych władz. Tego rodzaju prowokacje po zawieszeniu małego ruchu granicznego nie będą możliwe” – przekonywał Błaszczak.



Choć łatwo wyobrazić sobie prowokacje z użyciem broni groźniejszej niż gąbka i pędzel, to blokada małego ruchu granicznego niczego nie uniemożliwia. Pomimo wstrzymania małego ruchu granicznego Rosjanie wciąż mogą wjeżdżać do Polski – choć w pierwszym kwartale 2016 r. 47 proc. przejeżdżających przez granicę Rosjan skorzystało z przepisów o małym ruchu granicznym, to 53 proc. osób wciąż posługuje się wizami.

Wizy ma około 300 tysięcy mieszkańców obwodu kaliningradzkiego.

Według Straży Granicznej zawieszenie małego ruchu granicznego spowodowało, ze liczba obywateli Rosji przekraczająca granicę spadła o 26 proc. W lipcu granicę z obwodem kaliningradzkim przekroczyło 252 tys. osób. W tym aż 200 tys. Rosjan.

Zamknięcie małego ruchu granicznego może więc ewentualnie nieco zmniejszyć prawdopodobieństwo prowokacji. Zwiększyć może się – w razie schwytania prowokatorów – szansa na ich szybką identyfikację. Od września 2015 r. Rosjanie starający się o wizę na teren Unii Europejskiej muszą zostawić w konsulacie swoje odciski palców. Wymaga tego Wizowy System Informacyjny (VIS), który objął Rosję, a wcześniej też m.in. Ukrainę i Białoruś. Dzięki niemu w każdym kraju Unii Europejskiej można potwierdzić tożsamość cudzoziemca z wizą.


 

Abonament na wolność słowa

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym