Kolejną porażkę na międzynarodowym forum PiS próbuje ubrać w retorykę sukcesu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych kontruje medialne doniesienia, że PiS spotkał się w Genewie z falą krytyki. Resort min. Waszczykowskiego uważa, że podczas Przeglądu Praw Człowieka w ONZ większość krajów wyraziła "uznanie dla postępów w zakresie ochrony praw człowieka w Polsce"

Rada Praw Człowieka przy ONZ opublikowała raport podsumowujący Okresowy Przegląd Praw Człowieka, który odbył się 9 maja 2017 roku w Genewie. Rząd PiS przed reprezentantami wszystkich członków ONZ został stanowczo skrytykowany. Ten „historyczny” blamaż szczegółowo opisaliśmy 10 maja.



W raporcie znalazło się aż 185 rekomendacji dla polskiego rządu. Większość dotyczy: niezależności Trybunału Konstytucyjnego, niezależności sądownictwa, pluralizmu mediów, ochrony mniejszości, dostępu do legalnej aborcji, walki z rasizmem i ksenofobią oraz poprawy prawnych standardów antydyskryminacyjnych – głównie w stosunku do kobiet, osób LGBT, osób z niepełnosprawnościami i migrantów. Obserwatorom z pewnością zapadły w pamięć ostre słowa przedstawicieli poszczególnych państw. Victor Velek, reprezentant Czech w Radzie Praw Człowieka, mówił:

„Zalecamy Polsce, by zapewniła niezależną działalność i niezawisłe podejmowanie decyzji przez Trybunał Konstytucyjny. By był wolny od ingerencji politycznych. To jest fundamentalna zasada demokracji, państwa prawa i ochrony praw człowieka”.

A przedstawiciele m.in.: Szwecji, Kanady, Irlandii podkreślali: „Polska powinna zapewnić, by gwarantowane w ustawie prawo do legalnej i bezpiecznej aborcji było dostępne w praktyce”. Słowenia poszła krok dalej – rekomendowała: „zapewnienie prawdziwie rzetelnej edukacji seksualnej i dostępu do świadczeń medycznych z zakresu ochrony zdrowia reprodukcyjnego, w szczególności legalnej i bezpiecznej aborcji”.

Uznanie ONZ dla dokonań PiS

Mimo to Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat, w którym zaprzecza relacjom mediów, że reprezentanci PiS przez ponad trzy godziny wysłuchiwali krytycznych uwag międzynarodowego gremium. Reprezentanci krajów członkowskich  Zgromadzenia Ogólnego ONZ, mimo kuriozalnego raportu przygotowanego przez pracowników MSZ przed sprawozdaniem w Genewie, nie dali zwieść się opowieściami o 500 plus, redukcji ubóstwa, szerokich konsultacjach społecznych i najwyższych standardach równościowych w Polsce.



Ministerstwo – dokładnie przeciwnie niż opinia publiczna – traktuje przegląd jako sukces. Deklaruje, że Polska spotkała się z uznaniem ze strony innych krajów członkowskich. W oświadczeniu można przeczytać, że: „wbrew spekulacjom medialnym, Polska nie spotkała się z falą krytycznych uwag ze strony większości państw biorących udział w przeglądzie.

Warto zauważyć, że większość delegacji zabierających głos w przeglądzie Polski, w swoich krótkich wystąpieniach, wyrażała uznanie dla Polski za postęp dokonany w zakresie ochrony praw człowieka.

W większości wystąpień państwa członkowskie odnotowywały postępy Polski w szeregu kwestii z zakresu ochrony praw człowieka, w tym w ramach walki z handlem ludźmi, działań na rzecz równego traktowania oraz praw dziecka”.

Szczególnie absurdalnie brzmi zapewnienie MSZ o postępach w zakresie „równego traktowania”.

O tym, że są luki i niedociągnięcia w kwestii przeciwdziałania i walki z dyskryminacją, powtarzano w niemal każdy krótkim wystąpieniu.

MSZ zapewniło też, że „do wszystkich rekomendacji państw członkowskich strona polska odniesie się w ramach przyjętego trybu mechanizmu UPR, podczas przyjmowania raportu z naszego z przeglądu  UPR we wrześniu 2017 roku”.

Zbiór luźnych rekomendacji

Politycy PiS zapytani tuż po przeglądzie o rekomendacje ONZ nie podchodzili do nich zbyt poważnie. W materiale magazynu „Polska i Świat” przygotowanym przez TVN24 posłowie  pytani o to, co wydarzyło się 9 maja w Genewie umniejszali znaczeniu przeglądu. Poseł Pięta sugerował, że w Radzie Praw Człowieka „zalęgło się lewactwo”. A poseł Cymański mówił: „Organizacja Narodów Zjednoczonych, to robi wrażenie, ale wie Pan, to nie jest wyrocznia”.

Rekomendacje ONZ PiS może przyjąć lub odrzucić bez twardych konsekwencji. Jednak Polska ubiega się zarówno o członkostwo w Radzie Praw Człowieka, jak i stałego członka Rady Bezpieczeństwa w ONZ. Rzeczowa – a nie życzeniowa – odpowiedź na rekomendacje może być gwarantem podtrzymania obu kandydatur.

  • Jak działa Rada Praw Człowieka

    Członkostwo w Radzie otwarte jest dla wszystkich państw-członków ONZ. Organ ten składa się z 47 członków, wybieranych w głosowaniu tajnym, bezwzględną większością głosów Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Członkowie ci powinni wykazywać się osiągnięciami w dziedzinie promocji i ochrony praw człowieka, utrzymywać w tym zakresie najwyższe standardy, w pełni współpracować z Radą oraz poddać się w czasie kadencji okresowemu przeglądowi praw człowieka. Dotychczas nie stworzono wiążącej procedury weryfikacji spełniania tych kryteriów przez kandydatów, co jest przedmiotem krytyki ze strony niektórych państw. Podział mandatów jest oparty na kluczu geograficznym, według którego z poszczególnych regionów świata musi pochodzić określona liczba państw. Podział ten wygląda następująco: z rejonu Afryki – 13 państw, Azji – 13 państw, Ameryki Łacińskiej i Karaibów – 8 państw, Europy Wschodniej – 6 państw oraz Europy Zachodniej i reszty świata – 7 państw. Osoby zasiadające w Radzie działają w imieniu swoich państw, formalnie nie są więc to osoby bezstronne i niezawisłe (co także bywa przedmiotem krytyki sugerującej upolitycznienie tego organu).

    W przypadku poważnych i regularnych naruszeń praw człowieka możliwe jest zawieszenie państwa-członka Rady w jego prawach większością 2/3 głosów Zgromadzenia Ogólnego ONZ. 


Opłać abonament na wolność słowa

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego".

W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym